Mroczna przeszłość kandydatki na burmistrza Berlina. Wspierała lewackich ekstremistów, a teraz chce zlikwidować kontrwywiad

Według dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”) 45-letnia prawniczka o tureckich korzeniach Elif Eralp, liderka berlińskiej listy Die Linke i kandydatka na burmistrza stolicy Niemiec do ubiegłego roku była członkinią organizacji „Rote Hilfe” (Czerwona Pomoc).
Wspierają lewackich przestępców
Według „FAZ”, który powołuje się na raport Urzędu Ochrony Konstytucji, czyli niemieckiego kontrwywiadu, główną działalnością „Rote Hilfe” jest „wspieranie radykalnie lewicowych sprawców” i zapewnianie im „ram dla legitymizacji popełniania przestępstw i aktów przemocy”.
Gazeta opisuje, że skazani przestępcy o skrajnie lewicowych poglądach mogą ubiegać się w „Czerwonej Pomocy” o zwrot grzywien i kar pieniężnych. Płatności organizacji mają na celu zachęcenie przestępców do niewspółpracowania z policją i sądami: regulamin „Czerwonej Pomocy” stanowi, że organizacja może odrzucić wniosek o wsparcie, jeśli wnioskodawca złoży oświadczenie lub przeprosi w postępowaniu karnym – ujawnia „FAZ”.
Według niemieckiego kontrwywiadu dobór i uzasadnienie przypadków udzielonego wsparcia wskazują, iż „Rote Hilfe” „nie tylko popiera stosowanie przemocy jako środka sporu politycznego, ale także ją wspiera”.
Dwadzieścia lat z ekstremistami
„FAZ” postanowiła się więc dowiedzieć czegoś więcej o związkach kandydatki na burmistrza Berlina z ekstremistami.
Z odpowiedzi uzyskanej w berlińskim biurze Die Linke wynika, że Eralp wstąpiła do organizacji jeszcze jako studentka prawa, ponieważ „chciała wspierać udzielanie pomocy prawnej osobom angażującym się w sprawy lewicowe i społeczne, nawet jeśli same nie dysponowały niezbędnymi środkami finansowymi”. Eralp miała być przez kolejne lata „biernym członkiem”.
W ubiegłym roku wystąpiła z organizacji „z powodu częściowo odmiennych poglądów politycznych”.
Postulaty: likwidacja kontrwywiadu
W październiku 2025 r. została czołową kandydatką Lewicy w wyborach do berlińskiej Izby Deputowanych, które odbyły się 20 września. Die Linke wygrała wybory, zdobywając blisko 26 proc. głosów.
Eralp zamierza teraz utworzyć rząd w Berlinie z partią Zielonych i SPD. Rozmowy w sprawie możliwej koalicji mają rozpocząć się 1 października.
W swoim programie Lewica postuluje likwidację berlińskiego kontrwywiadu, a także redukcję środków na policję. Cóż, przy takich związkach towarzyskich, trudno się dziwić.
źr. wPolsce24 za dw.com









