Macki Kremla sięgają za ocean - zabójcy Putina w USA! Kasparow cudem uniknął śmierci

Bezprecedensowa eskalacja Kremla
Do tej pory bezpośrednie egzekucje na zlecenie Moskwy na terytorium USA należały do rzadkości – ostatni głośny mord tego typu przypisywany sowieckim służbom miał miejsce jeszcze w 1941 roku. Z ustaleń prokuratury USA wynika jednak, że Moskwa przekroczyła kolejną czerwoną linię.
Latem amerykańskie służby oficjalnie zaalarmowały Garry'ego Kasparowa – legendarnego mistrza szachowego i założyciela Forum Wolnej Rosji – że znalazł się na bezpośrednim celowniku kremlowskich zabójców. Po raz pierwszy od ucieczki z Rosji w 2013 roku i zamieszkania w Nowym Jorku Kasparow został objęty specjalną ochroną rządu USA. Kreml od lat traktuje szachistę jak śmiertelnego wroga: po wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie wpisano go na listę „zagranicznych agentów”, a w 2024 roku uznano za „terrorystę i ekstremistę”, rozsyłając za nim międzynarodowy list gończy.
Zlecenie za 40 tysięcy dolarów: cel numer jeden
Jeszcze bardziej zaawansowane były przygotowania do zamachu na Ilję Ponomariowa – jedynego deputowanego Dumy Państwowej, który w 2014 roku odważył się zagłosować przeciwko aneksji Krymu, a obecnie aktywnie wspiera zbrojny opór Ukrainy. Deputowany, który dzieli życie między Kijów a Waszyngton, w aktach oskarżenia figuruje jako „Ofiara nr 1”. Za jego głowę zaoferowano 40 000 dolarów.
Zwerbowany przez Rosjan zwiadowca namierzał dwa adresy w Waszyngtonie powiązane z opozycjonistą. Zleceniodawcy posługiwali się specjalnym szyfrem:
- „Pomiary terenu” - oznaczało prowadzenie inwigilacji, filmowanie celów (za co płacono 1000–1500 dolarów) z ukrytym gestem kciuka w górę jako dowodem autentyczności nagrania.
- „Budowa” - oznaczało bezpośrednią egzekucję.
Plan zamachu spalił na panewce w ostatniej chwili - zwerbowany wykonawca został zarejestrowany przez kamery monitoringu i przestraszył się, odmawiając wykonania ostatecznego uderzenia.
Oficerowie FSB i siatka latynoskich najemników
Zarzuty w tej sprawie usłyszało pięciu członków międzynarodowej siatki dywersyjnej (tzw. Sieci RIS), działającej na zlecenie rosyjskiego wywiadu:
- Jurij Chramiejew - emerytowany pułkownik rosyjskich służb, powiązany personalnie z Putinem jeszcze z czasów jego młodości,
- Kiriłł Chramiejew - syn Jurija, czynny oficer FSB,
- Oemis Romagoza Durruthy - pochodzący z Kuby instruktor tańca i współpracownik służb, znany litewskim organom ścigania m.in. ze zlecenia podpalenia litewskiej fabryki wspierającej Ukrainę,
- Yaidel Delgado Suárez (ps. „Wiking”) - 35-letni Kubańczyk rezydujący w Rosji,
- Ángel Eduardo Castro - 22-letni Wenezuelczyk, werbownik.
Trzej z nich usłyszeli formalne zarzuty spisku w celu dokonania zabójstwa na zlecenie oraz finansowania terroryzmu. Wszyscy podejrzani ukrywają się obecnie na terytorium Federacji Rosyjskiej.
Ślady prowadzą także do Wilna
Macki rosyjskiej siatki sięgały również wschodniej flanki NATO. W stolicy Litwy, Wilnie, planowano brutalny atak (dźgnięcie nożem lub podpalenie benzyną) na innego rosyjskiego dysydenta. Za sfotografowanie posesji w Wilnie agenci FSB zaoferowali obywatelowi USA zaledwie 200 dolarów, wyceniając samo morderstwo na 25 000 dolarów. Wśród potencjalnych celów w Wilnie wymieniani są także współpracownik Kasparowa Iwan Tiutrin oraz baszkirski działacz narodowy Rusłan Gabbasow.
Śledczy badają także wątek Władimira Kara-Murzy - dwukrotnie otrutego w przeszłości dysydenta, który niedawno odzyskał wolność w ramach wielkiej wymiany więźniów, w której Zachód wydał m.in. skazanego w Niemczech killera FSB Wadima Krasikowa oraz powiązanego z GRU, działającego między innymi w Polsce, Pawła Rubcowa (alias Pablo González).
Ujawnione przez amerykańską prokuraturę materiały dobitnie pokazują, że putinowska Rosja na stałe przeszła do metod państwowego terroryzmu, próbując bezkarnie likwidować swoich przeciwników w sercu zachodniego świata.
źr. wPolsce24 za El Mundo









