Świat

Śmiertelny przypadek malarii na europejskim lotnisku. Tropikalna choroba dostała się do Europy

opublikowano:
Frankfurt
(fot. EPA/MATIAS BASUALDO Dostawca: PAP/EPA)
Tragiczny bilans tzw. „malarii lotniskowej” w Niemczech. Jeden z pracowników obsługi naziemnej lotniska we Frankfurcie nad Menem zmarł po ukąszeniu przez tropikalnego komara. Łącznie zakażonych zostało sześć osób, a służby sanitarne natychmiast wdrożyły procedury kryzysowe.

Egzotyczny owad, który dostał się na pokład samolotu realizującego rejs międzykontynentalny, stał się przyczyną śmiertelnego incydentu w jednym z największych portów przesiadkowych w Europie. Żaden z chorych pracowników nie podróżował w ostatnim czasie do stref endemicznego występowania malarii.

Egzotyczny „pasażer na gapę” w luku bagażowym

Do zakażeń doszło wśród personelu naziemnego odpowiedzialnego przede wszystkim za rozładunek bagaży i ładunków cargo. Według ustaleń ekspertów ds. zdrowia, zakażona samica komara z rodzaju Anopheles przyleciała rejsowym samolotem z rejonu tropikalnego i wydostała się z przestrzeni ładunkowej po wylądowaniu maszyny we Frankfurcie.

Rzecznik zarządzającej lotniskiem spółki Fraport potwierdził zgon jednego z zatrudnionych pracowników oraz hospitalizację kolejnych pięciu osób. Port lotniczy przekazał rodzinie zmarłego wyrazy współczucia i zapewnił, że pozostałym chorym udzielana jest specjalistyczna pomoc medyczna.

Czym jest „malaria lotniskowa”?

To rzadkie, lecz dobrze opisane w medycynie podróży zjawisko. Dochodzi do niego, gdy komary przenoszące zarodźca malarii (Plasmodium) zostają uwięzione w kabinie lub luku bagażowym samolotu. Po wylądowaniu w kraju o umiarkowanym klimacie owady opuszczają maszynę i atakują osoby przebywające na płycie lotniska lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie.

Zakażone osoby nie podejrzewają u siebie tropikalnej choroby, co często opóźnia postawienie właściwej diagnozy przez lekarzy pierwszego kontaktu. Co ważne, malaria nie przenosi się z człowieka na człowieka drogą kropelkową ani przez dotyk i jedynym wektorem zakażenia pozostaje ukąszenie zakażonego owada.

Specjalne pułapki i badania w laboratoriach

Władze sanitarne oraz zarządca lotniska uruchomili zaostrzone procedury bezpieczeństwa biologicznego:

  • Rozstawiono specjalistyczne pułapki na owady na terenie terminali i stref obsługi ładunków.

  • Odłowione komary trafiły do badań laboratoryjnych (m.in. w Antwerpii), aby potwierdzić obecność pasożyta.

  • Zaostrzono kontrole dezynsekcji samolotów przylatujących z rejonów podwyższonego ryzyka, m.in. z Afryki Subsaharyjskiej.

Czy pasażerowie i mieszkańcy mają powody do obaw?

Eksperci uspokajają: ryzyko dla pasażerów korzystających z terminali oraz mieszkańców okolicznych miejscowości pozostaje znikome. Niemiecki klimat nie pozwala tropikalnym komarom na utworzenie stałej, lokalnej populacji, a pojedyncze owady szybko giną w niesprzyjających warunkach atmosferycznych.

Służby medyczne apelują jednak do personelu lotniskowego oraz lekarzy w regionie, aby w przypadku wystąpienia nagłej, nawracającej gorączki, dreszczy i silnych bólów mięśni w okresie letnim, brali pod uwagę rzadką możliwość kontaktu z egzotycznym patogenem.

źr. wPolsce24

Świat

Zaskakujący przywilej dla posłów. Dostaną „księdza na telefon”

opublikowano:
kościół
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Duński parlament zdecydował, że tamtejsi parlamentarzyści otrzymają opiekuna duchowego „na telefon”, który ma im pomagać w sprawach prywatnych i egzystencjalnych. Decyzja ta, popierana przez minister ds. zdrowia i wyznań Idę Auken, wywołała ogromną krytykę i doprowadziła do odejścia części działaczy z jej własnego ugrupowania.
Świat

10 gramów chleba kosztowało go 15 tys. euro. Piekarz przegrał z przepisami UE

opublikowano:
Symboliczna ilustracja przedstawiająca konflikt między małym przedsiębiorcą a regulacjami: chleb na wadze, pieniądze, dokumenty prawne, młotek sędziowski oraz flaga Unii Europejskiej. Grafika nawiązuje do historii niemieckiego piekarza, który poniósł koszty po skardze dotyczącej niewielkiej różnicy w wadze pieczywa
10 gramów brakującej wagi chleba doprowadziło do kosztownej kontroli i zmian w piekarni. Sprawa z Bawarii wywołała dyskusję o granicach biurokracji (graf. AI)
Klient zważył w domu pół bochenka chleba i stwierdził, że brakuje mu 10 gramów. Zamiast odpuścić, zgłosił sprawę urzędnikom. Efekt? Piekarz z Bawarii musiał wydać 15 tysięcy euro na nowe wagi we wszystkich swoich sklepach. To nie żart – to biurokratyczny horror w samym sercu Unii Europejskiej.
Świat

Tragedia w Nepalu. Powódź błyskawiczna porwała ludzi, setki turystów zaginęły

opublikowano:
powodz nepal
Gwałtowna powódź w Nepalu. Nie żyją ludzie, setki osób bez kontaktu (fot. zrzut ekranu X)
Nepal zmaga się ze skutkami jednej z najpoważniejszych powodzi ostatnich miesięcy. Gwałtowna fala powodziowa w rejonie rzeki Bhote Koshi doprowadziła do śmierci co najmniej kilku osób, zniszczyła infrastrukturę i pozostawiła setki osób nieosiągalnych. Wśród zgłoszonych jako zaginieni są także zagraniczni turyści.
Świat

Najpierw Tusk, teraz Sánchez? Urlop premiera w czasie kryzysu wywołał burzę

opublikowano:
Migranci oczekują w obozowisku na plaży El Trampolín w Ceucie w Hiszpanii,, tymczasem premier Sanchez wybiera sie na kolejny urlop
Migranci oczekują w obozowisku na plaży El Trampolín w Ceucie w Hiszpanii/ zdjęcie premiera Pedro Sáncheza (fot. PAP/EPA/wikipedia)
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez udał się na urlop do Andory zaledwie kilka dni po nadzwyczajnych posiedzeniach rządu dotyczących sytuacji w Ceucie. Decyzja wywołała falę krytyki. Przeciwnicy polityczni zarzucają mu, że w czasie poważnych problemów państwa powinien być bardziej zaangażowany w działania kryzysowe. Historia wywołała w Hiszpanii dyskusję podobną do tej, która wielokrotnie pojawiała się również w Polsce
Świat

Dziennikarz udawał nielegalnego imigranta. To, co zobaczył, wywołało w nim szok

opublikowano:
Brytyjski dziennikarz Christian Drogan udawał imigranta i przepłynął La Mache pontonem
(fot. zrzut ekranu z X\Pexels)
Dziennikarz postanowił na własnej skórze doświadczyć tego, co przeżywają nielegalni imigranci dostający się z Francji do Anglii przez kanał La Manche. To, co zobaczył, go zszokowało.
Świat

"Nie chcemy najeźdźców, chcemy wolności". Setki mieszkańców Ceuty wyszły na ulice

opublikowano:
Setki mieszkańców Ceuty protestowały przeciwko planowi zakwaterowania imigrantów w budynkach użyteczności publicznej
(fot. PAP/EPA/Reduan)
Setki mieszkańców Ceuty wyszły na ulice, by zaprotestować przeciwko działaniom socjalistycznego rządu w Madrycie. Nie podoba im się plan zakwaterowania imigrantów w budynkach użyteczności publicznej.