To państwo będzie następne! Sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych wskazał kolejny cel amerykańskiego ataku

W niedzielnym wywiadzie dla telewizji NBC w programie „Meet the Press” Rubio został zapytany wprost, czy kubański reżim będzie kolejnym „celem” amerykańskiej polityki zagranicznej. – To jest wielki problem – odpowiedział, a dopytywany, czy oznacza to „tak”, potwierdził bez wahania.
– Myślę, że są w dużych tarapatach. Nie będę ujawniał szczegółów naszych przyszłych kroków, ale nie jest żadną tajemnicą, że nie jesteśmy fanami kubańskiego reżimu – podkreślił sekretarz stanu.
Presja na sojuszników reżimu Maduro
Marco Rubio, syn kubańskich uchodźców, od lat należy do najostrzejszych krytyków komunizmu w Ameryce Łacińskiej. Już dzień wcześniej, wspólnie z prezydentem Donaldem Trumpem, ostrzegał władze Kuby, które pozostają bliskim sojusznikiem dyktatury w Wenezueli.
– Gdybym był na miejscu reżimu zaprzyjaźnionego z Maduro, byłbym co najmniej zaniepokojony – mówił Rubio, sugerując, że wsparcie dla wenezuelskiego socjalizmu może mieć dla Hawany poważne konsekwencje.
Trump: Kuba to kraj upadający
Do sytuacji odniósł się również prezydent USA Donald Trump, który nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny kubańskiego systemu.
– Kuba nie radzi sobie najlepiej. Kubańczycy cierpią przez to od wielu lat – stwierdził.
Trump zaznaczył, że administracja amerykańska chce pomóc zwykłym obywatelom, którzy od dekad są ofiarami komunistycznego systemu.
– Kuba jest dziś krajem upadającym, bardzo upadającym. Chcemy pomóc ludziom na Kubie, ale też tym, którzy zostali zmuszeni do ucieczki i żyją dziś w Stanach Zjednoczonych – zapowiedział prezydent.
Koniec taryfy ulgowej dla reżimów?
Wypowiedzi Rubio i Trumpa wpisują się w konsekwentną linię polityki USA, która zakłada twarde stanowisko wobec reżimów komunistycznych i socjalistycznych w Ameryce Łacińskiej. Po latach ustępstw i dialogu bez efektów Waszyngton coraz wyraźniej sygnalizuje, że czas ochrony dyktatur dobiega końca.
Dla władz w Hawanie to sygnał alarmowy – zarówno polityczny, jak i gospodarczy. Dla milionów Kubańczyków może to oznaczać nadzieję na realne zmiany po dekadach biedy, represji i emigracji wymuszonej przez system.
źr. wPolsce24 za NBC











