Świat

Rozwiązano sprawę morderstwa polskiego profesora w Grecji. Stała za nim jego była żona

opublikowano:
ammunition-2004236_1280
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Policja wyjaśniła głośną sprawę śmierci polskiego profesora Przemysława Jeziorskiego, który został zamordowany w Grecji. Okazało się, że za zabójstwem stoi jego była żona.

Jeziorski od ponad 20 lat mieszkał w USA. Był doktorantem prestiżowej szkoły Stanford's Graduate School of Buisness, która przyjmuje trzech do pięciu studentów rocznie. Pracował jako profesor na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley i był niezwykle cenionym ekspertem w dziedzinie marketingu ilościowego, organizacji przemysłowej i ekonomii rynków cyfrowych. Był także redaktorem naczelnym dwóch periodyków naukowych. 

Chciał spotkać się z dziećmi

Na początku lipca profesor został zastrzelony na przedmieściach Aten. Szedł wtedy na spotkanie ze swoimi dziećmi, 10-letnimi bliźniakami. Gdy był już blisko domu swojej byłej żony, 43-letniej obywatelki Grecji, zamaskowany mężczyzna oddał w jego stronę kilka strzałów i uciekł. Jeziorski zmarł na miejscu.

Teraz policja zatrzymała pięć osób, które miały związek z tą sprawą. Wśród zatrzymanych jest jego była żona. To ona właśnie miała podburzyć do tej zbrodni. Zatrzymano także jej obecnego partnera, który oddał śmiertelne strzały. Pozostała trójka to dwóch Albańczyków i Bułgar, którzy pomagali im w tej zbrodni. 

Wcześniej "Fakt" informował, że naukowiec od dawna był skonfliktowany z byłą partnerką. Opowiadała greckim mediom, że nadużywa alkoholu i stosuje wobec niej przemoc. Jego rodzina i znajomi twierdzą, że to były kłamstwa. Twierdzą także, że walczyła z nim o pieniądze i ograniczała mu kontakty z dziećmi. 

Policja twierdzi, że za wszystkim stała była żona 

Według greckiej policji to właśnie jego była żona zdecydowała, że powinien umrzeć i namówiła do jego zamordowania swojego obecnego partnera. 35-latek wiedział, że przyjdzie do niej po dzieci, więc się na niego zaczaił. Po tym, gdy go zastrzelił, wyrzucił broń oraz kurtkę do śmieci. Następnie z miejsca zbrodni do miejscowości Nafplio przewieźli go wynajęci wcześniej Albańczycy. U jednego z nich zostawił wcześniej swój telefon, by mieć alibi.

Policja ustaliła też, że jego albańscy wspólnicy po wszystkim zaczęli go szantażować. Zażądali od niego 40-50 tys. dolarów za milczenie. Mężczyzna zgodził się im zapłacić, ale nie miało to już znaczenia, policja bowiem była już na jego tropie.

W środę cała piątka została doprowadzona do prokuratury. Greckie media donoszą, że była żona profesora na razie nie przyznała się do winy. Przyznali się do niej za to jej partner i jego wspólnicy.

źr. wPolsce24 za Fakt 

Świat

Planujesz urlop na Bliskim Wschodzie? Przeczytaj alert MSZ, zanim spakujesz walizkę

opublikowano:
Samolot na tle zachodzącego słońca
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Polski resort spraw zagranicznych wydał ostrzeżenie przed nagłymi zamknięciami korytarzy powietrznych i odwołaniami lotów. To reakcja na nową, groźną doktrynę militarną ogłoszoną przez Teheran oraz ewakuację części amerykańskiego personelu z regionu.
Świat

Wypuścili Syryjczyka z aresztu po 40 dniach. Trzy miesiące później zgwałcił kolejną kobietę

opublikowano:
cień kobiety
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Przed Sądem Okręgowym w Monachium toczy się proces 26-letniego Syryjczyka oraz dwóch obywateli Jemenu, oskarżonych o brutalny gwałt nad rzeką Izarą. Sprawa budzi duże emocje w Niemczech, ponieważ główny podejrzany trafił wcześniej do aresztu za gwałt na nastolatce, lecz wyszedł na wolność po 40 dniach i znów dopuścił się podobnego przestępstwa.
Świat

„Tak reagują na prawdę”. Inicjator roku UPA znów szokuje

opublikowano:
Mural ku czci bohaterow UPA
Swiatosław Szeremeta odpowiada polskim politykom. (fot Fratria/ Andrzej Skwarczynski)
Decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej o ustanowieniu roku 2027 Rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza, wywołała stanowczy sprzeciw polskich władz. Pomysłodawca uchwały, lwowski radny Swiatosław Szeremeta, nazywa reakcję Polski "co najmniej dziwną" i ocenia, że krok ten grozi utrudnieniem polsko-ukraińskich prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych.
Świat

Dziadkowie mają pytać wnuki o „zgodę” na przytulenie. Gdzie są granice tego szaleństwa?

opublikowano:
Dziadek z wnuczkiem w objęciach. Niedługo tego zakażą?
Dziadek z wnuczkiem w objęciach. Niedługo tego zakażą? (fot. shutterstock)
Państwowa inżynieria społeczna wkracza w najbardziej intymne relacje rodzinne. Jak informuje portal wPolityce.pl, irlandzkie władze poparły kontrowersyjną kampanię organizacji pozarządowej, w ramach której dziadkowie są zniechęcani do przytulania własnych wnuków bez wcześniejszego uzyskania od nich formalnej „zgody”. W sieci zawrzało.
Świat

Niemiecki gigant chciał zakazać TikToka, teraz po cichu lobbuje u rodziny Trumpa, by go przejąć!

opublikowano:
Logo firmy Ringier Axel Springer umieszczone na dachu nowoczesnego budynku, na tle jasnego, bezchmurnego nieba.
(fot. Fratria)
Niedawno słychać było histeryczne nawoływania szefa Axel Springer o konieczności natychmiastowego zablokowania TikToka w całej Europie. Te tyrady o „komunistycznym zagrożeniu” i „truciu umysłów młodzieży” można już oficjalnie wyrzucić do kosza. Jak ujawniły media, niemiecko-szwajcarski moloch za kulisami robił wszystko, by potężną platformę... kupić. W tle nieformalny obiad z teściem córki Donalda Trumpa, wielomiliardowe interesy i skrajna obłuda medialnego imperium.
Świat

Ten sklep cudem nie spłonął podczas zamieszek we Francji. Dlaczego?

opublikowano:
Podczas zamieszek zniszczono tysiące sklepów, ale jeden był szczególnie chroniony
Podczas zamieszek zniszczono tysiące sklepów, ale jeden był szczególnie chroniony (fot. PAP/EPA/PAOLO SALMOIRAGO)
Gdy na ulicach francuskich miast płoną sklepy, a tysiące zwykłych przedsiębiorców bezradnie patrzy na niszczony przez zrewoltowany tłum dorobek życia, państwo francuskie pokazuje swoje prawdziwe oblicze. W Amiens elitarny kordon oddziałów prewencji CRS stworzył twierdzę wokół luksusowego sklepu z makaronikami należącego do rodziny Brigitte Macron. Reszta miała radzić sobie sama.