Rosyjskie pociski uderzyły w polski budynek. Poważne zniszczenia

– Nikt z naszych pracowników nie odniósł obrażeń. Wielki szacunek dla całego zespołu Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, który pracuje w Ukrainie – napisał Maciej Wewiór w serwisie X.
Masowy atak Rosji na Ukrainę
W nocy z poniedziałku na wtorek Rosja przeprowadziła jeden z największych ataków ostatnich tygodni. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że w kierunku kraju wystrzelono niemal 300 dronów uderzeniowych, głównie typu Shahed, a także 18 rakiet balistycznych i 7 pocisków manewrujących.
Głównym celem ataku była infrastruktura energetyczna Ukrainy – elektrownie oraz podstacje przesyłowe. Uderzenia spowodowały zniszczenia w 24 lokalizacjach, obejmując również zabudowę mieszkaniową i obiekty publiczne.
Zniszczona elektrownia i ofiary w Charkowie
Największa prywatna firma energetyczna Ukrainy, DTEK, poinformowała o kolejnym ataku na jedną ze swoich elektrowni cieplnych, która została poważnie uszkodzona.
Rosyjskie wojska zaatakowały także Kijów i Charków. Na przedmieściach Charkowa zginęły cztery osoby, a sześć zostało rannych.
W czasie ataku w Kijowie przebywał minister spraw zagranicznych Norwegii Espen Barth Eide, który musiał schronić się w piwnicy. Po wydarzeniach Norwegia ogłosiła pilne wsparcie dla Ukrainy w wysokości 4 mld koron norweskich (ok. 1,5 mld zł) na odbudowę zniszczonej infrastruktury cywilnej.
Zełenski apeluje o wsparcie obrony przeciwlotniczej
Prezydent Ukrainy podkreślił, że każdy kolejny rosyjski atak potwierdza konieczność dalszej pomocy międzynarodowej. Szczególnie pilne są dostawy rakiet do systemów obrony przeciwlotniczej, które mogą chronić ludność cywilną i kluczową infrastrukturę.
źr. wPolsce24 za RMF24











