Kolejna prowokacja Kremla? Polska oskarżona o udział w zamachu

Rosyjskie media podały, że do zamachu doszło w piątek 6 lutego o godz. 7 rano, gdy Aleksiejew wychodził z mieszkania. Generał został trafiony w plecy kilkoma strzałami i przewieziono go do szpitala w Moskwie w ciężkim stanie.
FSB poinformowała o zatrzymaniu dwóch mężczyzn – Lubomira Korby (urodzony w 1960 r.) oraz Wiktora Wasina (urodzony w 1959 r.). Według komunikatu, mężczyźni przyznali się do zamachu i złożyli zeznania opisujące jego przebieg. Rosjanie twierdzą, że bezpośrednim wykonawcą był Korba, a Wasin pełnił rolę wspólnika.
Rosjanie oskarżają polski wywiad
Według FSB, Korba miał zostać zwerbowany przez oficera ukraińskiego SBU w sierpniu 2025 r. w Tarnopolu. Mężczyzna przeszedł rzekomo szkolenie strzeleckie w Kijowie, badanie wariografem i trening komunikacji przez Zoom, zanim przedostał się do Moskwy trasą Kijów–Kiszyniów–Tbilisi–Moskwa.
Rosyjskie służby twierdzą, że w procesie rekrutacji miały uczestniczyć polskie służby wywiadowcze oraz syn Korby, Lubosz Korba, obywatel Polski urodzony w Katowicach. FSB nie przedstawiła jednak żadnych dowodów na poparcie tych oskarżeń.
Rosyjska propaganda pozostawiona bez komentarza
Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór podkreślił w rozmowie z Interią, że nie będzie komentował „rosyjskiej propagandy”.
Choć zatrzymani mieli przyznać, że działali na instrukcjach SBU, okoliczności ich zeznań nie są znane. Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha zaprzeczył udziałowi Kijowa w zamachu.
- Kijów nie ma nic wspólnego z zamachem na pierwszego zastępcę szefa rosyjskiego wywiadu wojskowego, generała Władimira Aleksiejewa – powiedział agencji Reuters.
Choć zatrzymani mieli przyznać, że działali na instrukcjach SBU, okoliczności ich zeznań nie są znane.
źr. wPolsce24 za Interia.pl











