Chaos na froncie. Po decyzji Muska Rosjanie ostrzeliwują własne oddziały

Rosyjscy łącznościowcy mają być zdesperowani. Próbują uruchomić zapasowe kanały łączności, lecz bez powodzenia. Jednocześnie standardowe środki walki radioelektronicznej przeciwnika mają regularnie zakłócać ich radiostacje. Jak wynika z informacji ukraińsko-tatarskiego ruch oporu Atesz taka sytuacja występuje prawdopodobnie wzdłuż całej linii frontu.
Starlink był bowiem kluczowym narzędziem nie tylko do kontaktu między oddziałami, ale także do sterowania dronami - powietrznymi, naziemnymi i morskimi - oraz do przeprowadzania ataków średniego zasięgu.
Według Atesz, z powodu całkowitego zerwania łączności doszło do omyłkowego otwarcia ognia w obwodzie zaporoskim. W jednym z takich incydentów grupa szturmowa wojsk rosyjskich, licząca 12 osób, miała zostać całkowicie zniszczona przez „własne siły”.
To efekt porozumienie, jaki Kijów zawarł z firmą SpaceX Elona Muska. Na jego mocy terytorium Ukrainy mogą działać wyłącznie terminale Starlink zarejestrowane Kijowie.
źr. wPolsce24 za PAP/Interia








