Skandal w sądzie. Czy proces o zabójstwo dzieci zostanie unieważniony?

Ta sprawa wstrząsnęła Ameryką. 24 stycznia 2023 r. mąż Lindsay Clancy zgłosił służbom, że jego żona próbowała popełnić samobójstwo. Na domiar złego, kiedy alarmował służby, że Lindsay potrzebuje pomocy, odkrył, że żona zanim podjęła próbę samobójczą, udusiła troje ich dzieci: 5-letnią Corę, 3-letniego Dawsona i ośmiomiesięcznego Callana – przy pomocy gumowych opasek używanych do ćwiczeń.
Ławnicy nie mogą podjąć decyzji
Obrońcy Clancy nie negują samego faktu morderstwa. Twierdzą jednak, że tego dnia ich klientka "słyszała głosy", które "kazały" jej to zrobić. Wywołała je psychoza poporodowa. Ich zdaniem Lindsay Clancy powinna zostać uniewinniona, bo nie kontrolowała tego, co robi.
Zdaniem prokuratury działała świadomie, o czym ma świadczyć m.in. to, że przed morderstwem wysłała męża po jedzenie z restauracji i leki. Twierdzą także, że próba samobójcza miała być dla niej alibi, a w rzeczywistości nie planowała się zabić.
W USA o winie lub niewinności oskarżonego decyduje ława przysięgłych, ale musi podjąć decyzję jednogłośnie. Dwunastu ławników – trzech mężczyzn i dziewięć kobiet – rozpoczęło narady 27 sierpnia. 1 września powiedzieli sędziemu, że nie są w stanie dojść do porozumienia. Ten nakazał im kontynuowanie obrad.
W środę ława przysięgłych poinformowała po raz drugi, że nie są w stanie dojść do porozumienia. Sędzia ponownie nakazał im wznowienie obrad. Trwają więc nadal, ale zgodnie z prawem stanowym Massachussets, sędzia nie będzie mógł nakazać ławnikom tego po raz trzeci. Jeśli tym razem również nie uda im się podjąć jednogłośnej decyzji, sąd ogłosi tzw. mistrial. Oznaczać to będzie, że prokuratura będzie mogła po raz kolejny postawić oskarżonej zarzuty, a drugi proces odbędzie się już z ławą przysięgłych w innym składzie.
Robiła zdjęcia ławnikom
Jak donoszą media, we wtorek policja zatrzymała w pobliżu sądu 56-letnią Dawn Light. Siedziała w samochodzie zaparkowanym w strefie, w której nie wolno jej było przebywać. Prokuratura twierdzi, że w jej telefonie znaleziono zdjęcia ławników, opuszczających budynek sądu. Oskarżyła ją więc o próbę zastraszenia ławników w zaostrzonych okolicznościach.
Na miejscu pracuje ok. 200 reporterów, więc prowadzący tę sprawę sędzia wydał wcześniej wyraźny zakaz fotografowania.
Jej obrońca twierdzi, że to jedno wielkie nieporozumienie. Klientka – z zawodu pielęgniarka, bez wcześniejszej kartoteki kryminalnej – fascynuje się zbrodniami i czekała w samochodzie, by zrobić zdjęcie Clancy. Gdy dziennikarze zapytali ją, dlaczego chciała zrobić zdjęcie, odpowiedziała tylko: a dlaczego nie?.
Wielu komentatorów jest przekonanych, że Light w rzeczywistości chciała opublikować ich zdjęcia w internecie. Ta sprawa budzi ogromne emocje wśród amerykańskich kobiet i wiele z nich wyraża swoją solidarność z Clancy. Nie tylko w mediach społecznościowych – jak donoszą dziennikarze, przed budynkiem sądu od początku procesu stoją kobiety, które solidaryzują się z Clancy. W poniedziałek dwie ławniczki miały przyjść na posiedzenie ubrane na różowo – to kolor używany przez uczestniczki tego protestu.
źr. wPolsce24 za BBC









