Przez jogging żołnierza na pokładzie namierzono dumę francuskiej marynarki

Wystarczył zwykły trening biegowy. Francuski oficer marynarki – nazwany w artykule „Arthurem” – przebiegł około 7 kilometrów po pokładzie okrętu, zapisując aktywność na zegarku sportowym. Dane automatycznie trafiły do aplikacji Strava, a jego profil był publiczny. Efekt? Każdy mógł zobaczyć dokładną lokalizację jedynego francuskiego lotniskowca Charles de Gaulle– i to niemal w czasie rzeczywistym.
W ten sposób ujawniono, że grupa uderzeniowa z lotniskowcem znajduje się na Morzu Śródziemnym, niedaleko Cypru i tureckiego wybrzeża. A mówimy o momencie wyjątkowo napiętym – francuskie siły zostały wysłane w region po wybuchu konfliktu z udziałem Izraela, USA i Iranu, o czym wcześniej informował sam Emmanuel Macron.
Oczywiście sama obecność okrętu w regionie nie była tajemnicą. Problem polegał na tym, że aplikacja Strava pozwoliła ustalić jego dokładną pozycję, trasę przemieszczania się, a nawet tempo operacji, a to już dane o znaczeniu militarnym.
Żołnierz biega po pokładzie...
Dziennikarze prześledzili więcej aktywności tego samego użytkownika. W lutym jego biegi wskazywały lokalizację okrętu u wybrzeży Francji, później w okolicach Danii, a następnie – już w marcu – właśnie na wschodnim Morzu Śródziemnym. Co więcej, dane z aplikacji dało się zestawić ze zdjęciami satelitarnymi, które potwierdziły obecność jednostki.
To nie był odosobniony przypadek. „Le Monde” znalazł także inne profile żołnierzy publikujących swoje treningi z pokładów okrętów. W niektórych przypadkach w sieci pojawiały się nawet zdjęcia sprzętu wojskowego czy wnętrz jednostek.
Aplikacja zdradzają więcej niż chcemy
Francuski sztab generalny przyznał, że takie działania są niezgodne z procedurami. Zapewniono, że żołnierze są szkoleni z tzw. „higieny cyfrowej”, ale – jak widać – teoria swoje, a praktyka swoje. Zapowiedziano też „odpowiednie działania”.
To zresztą nie pierwszy taki przypadek. Już wcześniej ujawniano, że dane ze Stravy pozwalały śledzić ochroniarzy światowych przywódców, a nawet aktywność załóg okrętów podwodnych z bronią nuklearną. Problem więc powtarza się mimo kolejnych ostrzeżeń. Cała historia pokazuje, że w epoce smartfonów i aplikacji sportowych nawet najbardziej zaawansowana armia świata może zostać „rozbrojona” przez… jogging i brak ustawień prywatności.
źr. wPolsce24 za lemonde.fr











