Tak rząd chce ominąć weto prezydenta. Gra o suwerenność dopiero się zaczyna

Weto, które zatrzymało ustawę – ale nie projekt
Prezydent zawetował ustawę o SAFE, argumentując, że mechanizm unijny może uzależnić Polskę od decyzji Brukseli, a jednocześnie narazić kraj na wieloletnie zadłużenie. Jak podkreślał, „bezpieczeństwo pod warunkiem nie jest bezpieczeństwem” .
Chodzi o ogromne pieniądze. Program SAFE to nawet 150 mld euro dla całej Unii, z czego Polska mogłaby otrzymać ok. 44 mld euro pożyczki na zbrojenia. Ale weto, według Tuska i jego zauszników – choć blokuje ustawę – nie zamyka drogi do tych środków.
Plan B rządu: pieniądze bez ustawy
Jak wynika z ustaleń medialnych, rząd chce skorzystać z istniejących już mechanizmów finansowych, zamiast tworzyć nowe, które wymagałyby podpisu prezydenta.
Kluczową rolę ma odegrać Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, obsługiwany przez Bank Gospodarstwa Krajowego. To właśnie przez niego ma zostać zaciągnięta pożyczka z programu SAFE .
Co to oznacza w praktyce?
Rząd może uzyskać dostęp do unijnych pieniędzy bez konieczności ponownego uchwalania ustawy, którą prezydent mógłby znów zawetować. To bardzo niebezpieczny precedens.
Nieoficjalnie mówi się wprost: w rządzie trwają intensywne poszukiwania „ścieżki dojścia do pieniędzy” mimo decyzji głowy państwa .
Rozważane są kolejne warianty, takie jak wykorzystanie innych funduszy państwowych, przesuwanie wydatków między resortami, tworzenie nowych konstrukcji finansowych poza ustawą
Problem w tym, że każda z tych dróg rodzi poważne pytania.
Czy rząd ma prawo realizować politykę, którą prezydent wprost zablokował? Czy takie działania nie podważają sensu instytucji weta?
Gra o coś więcej niż pieniądze
Nie chodzi tylko o miliardy euro. Spór dotyczy fundamentów państwa.
Prezydent ostrzega przed uzależnieniem od zewnętrznych decyzji i wieloletnim długiem. Rząd odpowiada, że chodzi o bezpieczeństwo i szybkie dozbrojenie armii. Choć komentatorzy mówią wprost, że te pieniądze pójdą nie na wojsko, a na doraźne łatanie dziury w budżecie. Tuskowi się śpieszy, bo deficyt rośnie z tygodnia na tydzień, a według ministrów, część środków mogłaby trafić do Polski już w najbliższych miesiącach, mimo weta.
Taki sposób działania budzi poważne obawy.
Bo jeśli dziś można ominąć weto prezydenta w sprawie tak kluczowej jak bezpieczeństwo, to jutro można to zrobić w każdej innej.
Państwo prawa czy polityczna improwizacja?
Spór o SAFE może okazać się jednym z najważniejszych testów dla polskiej demokracji po 1989 roku. Nie ulega wątpliwości, że realną potrzebę wzmacniania armii, ale na to problem rozwiązanie znalazł sam prezydent z szefem NBP profesorem Glapińskim. Zamiast wykorzytania tych rozwiązań rząd serwuje nam zamach na zasady ustrojowe, które nie powinny być traktowane wybiórczo.
Rząd przekonuje, że działa w interesie Polski, ale dotychczasowa działalność premiera każe wątpić w te deklaracje.
Jedno jest pewne: jeśli politycy obozu władzy będą brnąć w swoją narrację, to największym przegranym może okazać się nie jedna ze stron sporu, lecz samo państwo.
źr. wPolsce24











