Polska

Tak rząd chce ominąć weto prezydenta. Gra o suwerenność dopiero się zaczyna

opublikowano:
Premier Donald Tusk (P) i wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz na posiedzeniu rządu w KPRM w Warszawie
Premier Donald Tusk (P) i wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz na posiedzeniu rządu w KPRM w Warszawie (fot. PAP/Marcin Obara)
Spór o bezpieczeństwo Polski wchodzi w nową fazę. Po wecie Karol Nawrocki wobec ustawy wdrażającej unijny program SAFE rząd nie zamierza się cofać. Wręcz przeciwnie – szuka sposobów, by osiągnąć ten sam cel inną drogą. Pytanie brzmi: czy to jeszcze polityka, czy już obchodzenie demokratycznych mechanizmów państwa?

Weto, które zatrzymało ustawę – ale nie projekt

Prezydent zawetował ustawę o SAFE, argumentując, że mechanizm unijny może uzależnić Polskę od decyzji Brukseli, a jednocześnie narazić kraj na wieloletnie zadłużenie. Jak podkreślał, „bezpieczeństwo pod warunkiem nie jest bezpieczeństwem” .

Chodzi o ogromne pieniądze. Program SAFE to nawet 150 mld euro dla całej Unii, z czego Polska mogłaby otrzymać ok. 44 mld euro pożyczki na zbrojenia. Ale weto, według Tuska i jego zauszników – choć blokuje ustawę – nie zamyka drogi do tych środków.

Plan B rządu: pieniądze bez ustawy

Jak wynika z ustaleń medialnych, rząd chce skorzystać z istniejących już mechanizmów finansowych, zamiast tworzyć nowe, które wymagałyby podpisu prezydenta.

Kluczową rolę ma odegrać Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, obsługiwany przez Bank Gospodarstwa Krajowego. To właśnie przez niego ma zostać zaciągnięta pożyczka z programu SAFE .

Co to oznacza w praktyce?

Rząd może uzyskać dostęp do unijnych pieniędzy bez konieczności ponownego uchwalania ustawy, którą prezydent mógłby znów zawetować. To bardzo niebezpieczny precedens.

Nieoficjalnie mówi się wprost: w rządzie trwają intensywne poszukiwania „ścieżki dojścia do pieniędzy” mimo decyzji głowy państwa .

Rozważane są kolejne warianty, takie jak wykorzystanie innych funduszy państwowych, przesuwanie wydatków między resortami, tworzenie nowych konstrukcji finansowych poza ustawą

Problem w tym, że każda z tych dróg rodzi poważne pytania.

Czy rząd ma prawo realizować politykę, którą prezydent wprost zablokował? Czy takie działania nie podważają sensu instytucji weta?

Gra o coś więcej niż pieniądze

Nie chodzi tylko o miliardy euro. Spór dotyczy fundamentów państwa.

Prezydent ostrzega przed uzależnieniem od zewnętrznych decyzji i wieloletnim długiem. Rząd odpowiada, że chodzi o bezpieczeństwo i szybkie dozbrojenie armii. Choć komentatorzy mówią wprost, że te pieniądze pójdą nie na wojsko, a na doraźne łatanie dziury w budżecie.  Tuskowi się śpieszy, bo deficyt rośnie z tygodnia na tydzień, a według ministrów, część środków mogłaby trafić do Polski już w najbliższych miesiącach, mimo weta.

Taki sposób działania budzi poważne obawy.

Bo jeśli dziś można ominąć weto prezydenta w sprawie tak kluczowej jak bezpieczeństwo, to jutro można to zrobić w każdej innej.

Państwo prawa czy polityczna improwizacja?

Spór o SAFE może okazać się jednym z najważniejszych testów dla polskiej demokracji po 1989 roku. Nie ulega wątpliwości, że realną potrzebę wzmacniania armii, ale na to problem rozwiązanie znalazł sam prezydent z szefem NBP profesorem Glapińskim.  Zamiast wykorzytania tych rozwiązań rząd serwuje nam zamach na zasady ustrojowe, które nie powinny być traktowane wybiórczo.

Rząd przekonuje, że działa w interesie Polski, ale dotychczasowa działalność premiera każe wątpić w te deklaracje. 

Jedno jest pewne: jeśli politycy obozu władzy będą brnąć w swoją narrację, to największym przegranym może okazać się nie jedna ze stron sporu, lecz samo państwo.

źr. wPolsce24

Polska

O krok od tragedii w Siedlcach. Pijany 65-latek z zapalniczką przy odkręconej butli z gazem WIDEO

opublikowano:
Wybuch gazu w bloku był o krok. Nietrzeźwy 65-latek z zapalniczką w dłoni
Sekundy od katastrofy. Policyjna interwencja, która uratowała życie 38 mieszkańcom Siedlec (fot. KMP w Siedlcach)
Szybka reakcja, zdecydowanie i profesjonalizm siedleckich policjantów zapobiegły tragedii, do której mogło dojść w jednym z budynków wielorodzinnych w Siedlcach. Nietrzeźwy 65-latek odkręcił zawór butli z gazem, a następnie – trzymając w ręku zapalniczkę – próbował doprowadzić do wybuchu. Policjanci z KMP w Siedlcach, działając w warunkach bezpośredniego zagrożenia również dla własnego życia i zdrowia, błyskawicznie obezwładnili mężczyznę. Z budynku ewakuowano 38 osób.
Polska

Państwo umywa ręce po wycieku danych medycznych. Obywatele słyszą tylko o zastrzeżeniu PESEL

opublikowano:
Katastrofa bezpieczeństwa cyfrowego. 19 milionów Polaków bez realnej ochrony po wycieku danych
Gawkowski ogłasza największy wyciek w historii, ale odpowiedzialność pozostawia ofiarom(fot. Fratria/graf AI)
Wicepremier Krzysztof Gawkowski poinformował o największym w historii Polski incydencie w zakresie cyberbezpieczeństwa – doszło do wycieku danych blisko 19 milionów obywateli, którzy korzystali ze wsparcia medycznego. Wykradziona baza z systemu MyDr ma ponad 2 terabajty i zawiera niezwykle wrażliwe informacje, w tym numery PESEL oraz dane o stanie zdrowia. Choć komunikat ministra miał uspokoić opinię publiczną i przedstawić skoordynowane działania państwa, to w rzeczywistości uwypukla on głębokie zaniedbania systemowe, chaos informacyjny oraz niepokojącą tendencję do przerzucania ciężaru odpowiedzialności na same ofiary.
Polska

Profesor Matczak wreszcie poznał prawdę o Tusku. "Jak krew w piach"

opublikowano:
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia
Prof. Matczak chyba szczerze wierzył w to, że koalicja 13 grudnia "odpolityczni" sądy. Dziś prysły jego złudzenia (Fot. Fratria)
Prof. Marcin Matczak, wieloletni krytyk PiS i obrońca niezależności sądów, właśnie przeżył szok. Znany prawnik ostro skomentował doniesienia, że kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego ma zostać Maciej Berek – najbliższy polityczny współpracownik Donalda Tuska, powszechnie uważany za jego „prawą rękę”.
Polska

Wynajmujesz mieszkanie w Polsce? Za jeden błąd kobieta musi zapłacić 37 tys. zł

opublikowano:
Blok mieszkalny za drzewami
Białorusinka musi zapłacić 37 tys. zł za remont mieszkania, które wynajmowała. (fot. Fratria/ Liudmyla Kazakova)
Obywatelka Białorusi, Anna, która wraz z dwojgiem dzieci przez prawie dwa lata wynajmowała mieszkanie w centrum Warszawy, otrzymała od właściciela lokalu rachunek na kwotę 37 tys. zł za przeprowadzenie remontu. Kobieta odmówiła zapłaty i skierowała sprawę do prawnika, ponieważ do naliczenia kosztów doszło cztery miesiące po jej wyprowadzce, bez wcześniejszego sporządzenia protokołu zdawczo-odbiorczego.
Polityka

Jakie to słabe! Sobkowiak-Czarnecka w Gdyni „podgryza” prezydenta

opublikowano:
mid-26812151
Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka na uroczystości w Gdyni. PAP/Andrzej Jackowski
Choć nawet premier Donald Tusk powstrzymał się dziś w Gdyni od politycznych uszczypliwości pod adresem prezydenta Karola Nawrockiego, nie darowała sobie Magdalena Sobkowiak-Czarnecka - wiceszef MON.
Polska

Kierowca miejskiego autobusu upił się... za kierownicą w czasie pracy

opublikowano:
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy
To nie jest zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Kierowca miejskiego autobusu naprawdę raczył się piwem podczas jazdy (Fot. KMP w Rudzie Śląskiej)
Trudno o bardziej szokujący widok w miejskim autobusie. 63-letni kierowca autobusu linii 23 między Katowicami a Zabrzem miał wozić pasażerów, jednocześnie popijając piwo za kierownicą. Gdy pod koniec swojej zmiany został zatrzymany przez policję, miał w organizmie 2,75 promila alkoholu. Sąd zareagował błyskawicznie – mężczyzna został skazany na pół roku bezwzględnego więzienia.