Kto w Koalicji Obywatelskiej kryje skazaną żonę pedofila i zoofila? Ujawniamy, co próbują ukryć elity partii Donalda Tuska!

Także dlatego, iż reakcja politycznego otoczenia skazanych i próba przemilczenia tematu przez liderów Koalicji Obywatelskiej budzi grozę.
Zapytajmy więc wprost: Kto w Koalicji Obywatelskiej kryje tych zwyrodnialców? Dlaczego partyjni liderzy schowali głowy w piasek? Dlaczego przez lata nie reagowali, choć przecież "wszyscy wiedzieli" o tym, jaki dramat rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami domu, w którym mieszkali działacze lokalnej Koalicji Obywatelskiej?! Czy dziś jedyną odpowiedzią partii, która niedawno chciała tropić pedofilię za oceanem, jest krótkie i enigmatycznie oświadczenie, w którym trzeciorzędni działacze tłumaczą się w nieudolny sposób?
Gdzie są liderzy tego środowiska?!
Historia, która mrozi krew w żyłach
- Zdecydowaliśmy o powołaniu zespołu analitycznego i być może rozpoczęciu śledztwa w związku ze skandalem w USA związanym z pedofilią - mówił na początku lutego br. Donald Tusk, odnosząc się do amerykańskiej sprawy dotyczącej afery Epsteina. Czy koncentracja na wydarzeniach dziejących się za oceanem sprawiła, iż sprawy, które toczyły się znacznie bliżej premiera, umknęły liderom Koalicji Obywatelskiej i jej szeryfom?
Być może. Pewne jest to, iż sprawą, która właśnie znalazła swój finał w sądzie, żyli dotychczas głównie mieszkańcy Kłodzka. Szczęśliwie, jej szczegóły nie umknęły sędziom Sądu Okręgowego w Świdnicy, gdzie w odstępie ośmiu dni, miedzy 10 i 18 marca br., zapadły bardzo ważne wyroki w sprawach, które wiele łączy z ekscesami amerykańskiego finansisty.
W pierwszej z nich główny oskarżony, mieszkaniec powiatu kłodzkiego, usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności za brutalne przestępstwa seksualne. Jak wynika z ustaleń śledczych, sprawa ma drugie, równie mroczne dno. Na karę ponad 6 lat więzienia została skazana również była żona mężczyzny, lokalna działaczka powiązana ze środowiskiem Koalicji Obywatelskiej.
Oba te wyroki są wciąż nieprawomocne.
W przypadku kobiety, bardzo ważnej lokalnej działaczki KO, zarzuty dotyczyły pomagania w czynach polegających na różnych zachowaniach seksualnych na szkodę osoby małoletniej poniżej 15 roku życia oraz na szkodę zwierząt ze strony jej męża. Do tego doszły zarzuty znęcania się nad zwierzętami (z ustawy o ochronie zwierząt).
– Prokuratura wnioskowała o 18 lat, ale sąd uznał, że to jej były mąż miał wiodącą rolę w tych wszystkich przestępstwach, ona miała rolę bardziej pomagającą, podrzędną w stosunku do głównego sprawcy i zasługuje na łagodniejszą karę – informuje M. Pindera. Prokuratura nie wyklucza wniesienia apelacji: – Prokurator po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku oceni, czy są podstawy do wnoszenia apelacji odnośnie wymiaru kary – dodaje rzecznik prokuratury - czytamy na portalu klodzko24.pl, gdzie od początku relacjonowano tę sprawę.
Agnieszka Połyniak, sędzia Sądu Okręgowego w Świdnicy, potwierdziła, iż oskarżenia dotyczące kobiety dotyczyły oskarżenia o nieudzielenie pomocy małoletniej w czasie od 2011 do 2022 roku, którą wykorzystywał jej były mąż oraz o czyny zoofilskie – znęcanie się nad zwierzętami.
Kara będzie połączona z leczeniem terapeutycznym, oznaczającym zajęcia z psychologiem i seksuologiem. Dodatkowe sankcje to zakaz zbliżania się do małoletniej przez 12 miesięcy i nawiązka w wysokości 50 tysięcy złotych, dodatkowo przez dekadę nie może pracować na stanowisku związanym z opieką czy wychowaniem małoletnich. Przez 10 lat nie wolno jej także posiadać zwierząt.
W przypadku partnera wspomnianej kobiety, zarzuty były jeszcze poważniejsze:
- Oskarżonemu zarzucono popełnienie łącznie 26 przestępstw, w tym między innymi zgwałcenia, doprowadzenia do poddania się innym czynnościom seksualnym, narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez podawanie substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, znęcanie się nad zwierzętami oraz podżeganie do składania fałszywych zeznań. Większość zarzuconych czynów została popełniona na szkodę małoletnich poniżej 15 roku życia, a także zwierząt. Prokuratura podkreśla, iż sąd nie miał wątpliwości co do winy i sprawstwa oskarżonego w zakresie wszystkich zarzuconych mu czynów – mężczyzna został uznany winnym popełnienia wszystkich 26 przestępstw, za co wymierzono mu karę łączną 25 lat pozbawienia wolności. Jest to najsurowsza możliwa kara przy zastosowanej kwalifikacji prawnej według stanu prawnego obowiązującego w okresie popełnienia zarzucanych przestępstw. Sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących - relacjonowało kłodzko24.pl.
Korzystamy w tym miejscu z opisu i relacji na lokalnych portalach, choć wiemy o tej sprawie znacznie więcej (podobnie jak i lokalni dziennikarze). Ze względu na dobro osób pokrzywdzonych zdecydowaliśmy się nie publikować niektórych informacji. Ofiary przeszły już swoje piekło.
Dodajmy jedynie, iż pierwszy wyrok, dotyczący 45-letniego mężczyzny, zapadł 10 marca br.; drugi, w sprawie jego partnerki, 18 marca br.
Wyrok w obu przypadkach jest nieprawomocny.
Enigmatyczne oświadczenie Koalicji Obywatelskiej. "To osoby prywatne"
To, co szczególnie bulwersuje w tej sprawie - poza samymi czynami - to fakt, iż mamy tu do czynienia z osobami bardzo mocno zaangażowanymi w działalność w ramach lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej. Tych wątków nie analizowano, bo jak przyznaje sędzia Połyniak:
- Sprawa miała charakter karny, a działalność polityczna tej pani nie miała żadnego znaczenia. Sąd tych wątków nie badał - mówi w rozmowie nami sędzia.
Wyroki przemilczano, dopiero aktywność redaktora Marcina Torza w mediach społecznościowych sprawiła, iż Zarząd Koła Kłodzkiego Koalicji Obywatelskiej wydał oficjalne oświadczenie.
Dokument, pod którym podpisała się przewodnicząca Agnieszka Jamiołkowska, sformułowany jest w sposób niezwykle powściągliwy.

W tekście czytamy o "jednoznacznym potępieniu zachowań niezgodnych z prawem", jednak kluczowe wydaje się odcięcie formacji od skazanej działaczki. Władze koła podkreślają, że "nie biorą odpowiedzialności za decyzje i działania prywatne byłych działaczy". Co więcej, KO informuje, że nie będzie więcej komentować spraw dotyczących "osób prywatnych", za jakie uważa swoich byłych członków.
Tymczasem skazana kobieta nie była postacią anonimową i nie powinny się za nią nieudolnie tłumaczyć jedynie osoby z partyjnego trzeciego szeregu, z całym szacunkiem do przewodniczącej lokalnego koła.
Kamila W. nie tylko startowała w wyborach z list Koalicji Obywatelskiej w roku 2018, ale co najmniej do 2024 roku była aktywną działaczką partii!
W mediach społecznościowych wciąż można odnaleźć liczne fotografie z kampanii wyborczych, na których widnieje ona u boku liderów partii i lokalnych włodarzy. Nasza redakcja dysponuje licznymi zdjęciami wspomnianej kobiety z Rafałem Trzaskowskim, Moniką Wielichowską, Tomaszem Siemoniakiem, Małgorzatą Kidawą-Błońską czy Maciejem Awiżenieniem, jednym z lokalnych liderów Koalicji Obywatelskiej.
Ta działalność trwała przez lata, a Kamila L. (później Kamila W.) jeszcze w 2024 roku występowała w roli pełnomocnika wyborczego komitetu kandydatki na burmistrza Kłodzka z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Dlaczego dziś niektóre lokalne media milczą na temat tego zaangażowania? Możemy się jedynie domyślać. Opisują sprawę, ale udają, że o niektórych tematach mówić nie trzeba. Czy podobne standardy zastosowano by wówczas, gdyby zwyrodnialcy pochodzili z innego środowiska politycznego?
Co znacznie gorsze, milczą dziś liderzy Koalicji Obywatelskiej. Partia wydała jedynie lokalne, krótkie i enigmatyczne oświadczenie w tej sprawie, a strategia komunikacyjna – polegająca na uznaniu sprawy za "prywatną" i zakończeniu dialogu z mediami – to zwyczajna próba wyciszenia tematu przed szerszą publicznością. Czy liderzy partii, która chce badać polskie wątki w aferze Epsteina długo będą udawać, że nic się nie stało?
W tej sprawie są ofiary, osoby małoletnie i bez wątpienia to ich dobro jest dziś najważniejsze.
Trzeba to jednak powiedzieć wprost, środowisko, które powołuje się na wysokie standardy etyczne, musi zabrać w tej sprawie głos i powiedzieć: przepraszamy. Wytłumaczyć, jak doszło do tego, że osoba o tak mrocznej przeszłości przez lata funkcjonowała wewnątrz struktur, brała udział w marszach i firmowała swoim nazwiskiem listy wyborcze?
źr. wPolsce24











