Gospodarka

Tusk poniósł klęskę w sprawie ETS, więc już atakuje fejkiem prezydenta i prezesa PiS

opublikowano:
mid-epa12833235
Jak zwykle z boku i osamotniony - Donald Tusk na szczycie w sprawie ETS nie ugrał kompletnie nic (Fot. PAP/EPA/OLIVIER MATTHYS)
Szczyt Rady Europejskiej w Brukseli miał być pokazem siły i skuteczności Donalda Tuska w Europie. Miał przynieść konkretne decyzje w sprawie systemu ETS, który już dziś realnie uderza w portfele Polaków, ale gdy wejdzie ETS2 koszty życia wzrosną lawinowo. Tymczasem po wystąpieniu premiera Donalda Tuska widać jedno: premier wraca z Brukseli z podkulonym ogonem. Przegrał tak bardzo, że naprędce ukuł kolejnego fejk newsa dla odwrócenia uwagi od swojej klęski.

Ogłoszony „sukces” polega na tym, że Polska ma znaleźć się w grupie państw, które mogą dostać wsparcie z uwolnionych rezerw uprawnień do emisji CO2. Warto zwrócić uwagę na tryb przypuszczający.

Żadnego sukcesu!

Sam dewastujący system ETS pozostaje nietknięty – a to właśnie jego konstrukcja odpowiada za rosnące ceny energii. Nie ma mowy o zawieszeniu systemu, nie ma limitów cenowych, nie ma ograniczenia spekulacji. Są za to obietnice, że „coś” może wydarzy się w przyszłości.

Brakuje też odpowiedzi na najważniejsze pytanie: co z ETS2? To właśnie ten mechanizm najmocniej uderzy w zwykłych ludzi – drastycznie podnosząc koszty ogrzewania dla gospodarstw domowych w Polsce i transportu dla prywatnych posiadaczy aut spalinowych. W wypowiedziach po szczycie z ust Tusk słowo "ETS2" nie padło. 

Zamiast konkretów pojawia się za to dobrze znany schemat: odwracanie uwagi. Czego dotyczył pierwszy wpis na X po Donalda Tuska po powrocie z arcyważnego szczytu dotyczącego polityki energetycznej w Europie. Aż trudno w to uwierzyć, ale... wyssanych z palca plotek jakoby prezydent Karol Nawrocki i prezes PiS Jarosław Kaczyński chcieli uwikłać Polskę w wojnę na Bliskim Wschodzie. 

Twierdzenie nie ma żadnego oparcia w faktach. To klasyczny polityczny fejk – rzucony w przestrzeń publiczną po to, by przykryć niewygodną rzeczywistość po szczycie UE.

Trudno nie odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z podręcznikowym przykładem zarządzania kryzysem wizerunkowym: brak realnych osiągnięć, więc szybka zmiana tematu i próba mobilizacji emocji. Tyle że w międzyczasie nie znika problem, który najbardziej interesuje Polaków – czyli rosnące koszty życia wynikające z polityki klimatycznej UE.

To już nie jesteśmy bogatym krajem?

Na brak konkretów zwrócił uwagę również Mateusz Morawiecki, wskazując, że po szczycie nie ma żadnych twardych ustaleń, a ceny uprawnień do emisji wręcz wzrosły. To najlepiej pokazuje, jak wygląda „skuteczność” negocjacji.

Warto także zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, w którym ewidentnie zakiwał się Tusk. Jak tłumaczył, środki, które będzie można uzyskać z uwolnienia niektórych uprawnień do emisji, będą przekształcone w pomoc finansową dla „tych nienajbogatszych państw, dla których ETS jest istotnym obciążeniem jeśli chodzi o ceny energii”. Co się tu stało? To już nie jesteśmy 20. gospodarką świata, której zazdrości cały świat, o czym Tusk informuje nas niemal codziennie? Polska jest takim "nienajbogatszym państwem"? Ależ to kolejny fikołek i zmiana narracji.

Podsumowanie jest brutalnie proste: nie ma reformy ETS, nie ma ochrony Polaków przed jego skutkami, nie ma konkretów. Jest za to polityczna komunikacja i próba przykrycia porażki medialnym szumem. 

źr. wPolsce24 za PAP/X

Gospodarka

Prawdziwy nokaut dla polskich portfeli! W tym europejskim kraju tankują do pełna o 175 zł taniej niż w Polsce

opublikowano:
Mężczyzna tankujący samochód
(fot. ilustracyjna/ pexels)
Tankowanie do pełna na Malcie potrafi być tańsze o ponad 170 zł niż w Polsce, a litr benzyny kosztuje tam zaledwie około 5,85 zł. Podczas gdy ceny na europejskich stacjach pozostają wysokie, maltańscy kierowcy cieszą się stawkami zamrożonymi na poziomie sprzed ponad dwóch lat.
Publicystyka

VAT w dół, marże w dół, paliwo po 5,19! Przypominamy paliwowe postulaty dzisiejszych rządzących

opublikowano:
Politycy obecnej koalicji rządzącej przed laty domagali się obniżenia podatków i marż, aby zmniejszyć ceny paliw; dziś autor artykułu przypomina ich dawne postulaty i pyta, dlaczego rząd z nich nie korzysta.
Donald Tusk, Wladyslaw Kosiniak- Kamysz i Dariusz Wieczorek (fot.Fratria)
Ceny paliw na stacjach biją kolejne rekordy drożyzny, a rząd cały czas stara się przerzucać winę za ten stan rzeczy na prezydenta Karola Nawrockiego. Jak się jednak okazuje, politycy koalicji 13 grudnia mają rozwiązanie tego problemu, o którym tak chętnie mówili jeszcze kilka lat temu, kiedy byli w opozycji. Dlaczego teraz z niego nie skorzystają?
Polityka

Jest zawiadomienie przeciwko Tuskowi! Dotyczy łapownictwa

opublikowano:
PiS zawiadamia prokuraturę. Tusk na celowniku
PiS zawiadamia prokuraturę. Tusk na celowniku
Klub PiS złożył zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przyjęcia korzyści materialnej lub osobistej m.in. przez premiera Donalda Tuska ws. wątku śledztwa dot. Zondacrypto - poinformował poseł PiS Michał Wójcik. Chodzi m.in. o sponsorowanie przez giełdę wydarzenia, w którym udział wziął Tusk.
Gospodarka

Bezrobocie w górę, ofert pracy coraz mniej. W sieci wrze: „Za Tuska to normalne”

opublikowano:
Internauci przypominają, że gdy rządzi Donald Tusk w Polsce jest zazwyczaj coraz mniej pracy
Internauci przypominają, że gdy rządzi Donald Tusk w Polsce jest zazwyczaj coraz mniej pracy (Fot. PAP/Marcin Obara)
Stopa bezrobocia rejestrowanego w sierpniu wyniosła 5,8 proc. – podał Główny Urząd Statystyczny. Z danych wynika, że tylko w porównaniu z lipcem przybyło kolejne 3,1 tys. osób, które nie mogą znaleźć zatrudnienia. Mimo górnolotnych zapowiedzi rządu o stabilizacji, sytuacja na polskim rynku pracy staje się coraz bardziej niepokojąca, a publikacja GUS wywołała w sieci falę ostrych komentarzy.
Gospodarka

Niemcy obniżą ceny paliwa. Tusk nie ma takich planów

opublikowano:
Paliwo jest bardzo drogie, Niemcy zamierzają pomóc swoim kierowcom
Paliwo jest bardzo drogie, Niemcy zamierzają pomóc swoim kierowcom (fot. shutterstock)
Debata, która przetacza się przez niemiecką scenę polityczną i salę Bundestagu, powinna wywołać u premiera Donalda Tuska co najmniej rumieniec wstydu. Jak donoszą niemieckie media – w tym „Süddeutsche Zeitung” – u naszych zachodnich sąsiadów na nowo rozgorzała dyskusja o wprowadzeniu mechanizmów osłonowych dla zmotoryzowanych obywateli: limitu cen paliw (Benzinpreisdeckel) oraz dopłat lub ulg podatkowych na stacjach (Tankrabatt).
Gospodarka

Polskie tablice, włoscy kierowcy. Milionowy rachunek za wypadki trafia do nas!

opublikowano:
wypadek samochodowy
(fot. ilustracyjna/ pexels)
We Włoszech coraz poważniejszym problemem stają się wypadki z udziałem samochodów zarejestrowanych w Polsce, za które odpowiadają sami Włosi. Sytuacja ta obciąża finansowo polskie instytucje, które tylko w ubiegłym roku wypłaciły blisko 5 milionów złotych odszkodowań.