Świat

Prezydent odpowie za próbę zamachu stanu. W grę wchodzi nawet kara śmierci

opublikowano:
Drewniana szubienica z wiszącą pętlą na tle błękitnego nieba.
(fot. ilustracyjna/ pixabay)
Specjalny zespół prokuratorski zażądał kary śmierci dla byłego prezydenta Korei Południowej Jun Suk Jeola. Oskarżyciele uznali, że jego działania z grudnia 2024 roku, związane z wprowadzeniem stanu wojennego, stanowiły bezprecedensowy atak na konstytucyjny porządek państwa.

Podczas mowy końcowej przed sądem w Seulu prokuratura argumentowała, że Jun próbował przejąć kontrolę nad władzą sądowniczą i ustawodawczą, aby utrzymać długoterminowe rządy. Jak podkreślono, ogłoszenie stanu wojennego było porzuceniem obowiązku ochrony konstytucji i poważnym naruszeniem bezpieczeństwa narodowego.

Śledczy wskazali, że to sam były prezydent stał na czele tzw. „sił antypaństwowych”, o których mówił w dekrecie uzasadniającym stan wojenny. Zaznaczyli również, że Jun nie wykazał żadnej skruchy, a jego działania uderzyły w podstawy demokracji oraz w społeczeństwo, które w przeszłości walczyło z dyktaturą.

Jun Suk Jeol jest pierwszym urzędującym prezydentem w historii Korei Południowej, który został postawiony w stan oskarżenia i trafił do aresztu. Został zatrzymany po raz pierwszy w styczniu 2025 roku, a w kwietniu Trybunał Konstytucyjny utrzymał w mocy decyzję parlamentu dotyczącą jego impeachmentu. Od 10 lipca ponownie przebywa w areszcie.

Byłemu prezydentowi zarzuca się kierowanie próbą zamachu stanu we współpracy z ówczesnym ministrem obrony Kim Jong Hjunem. Według prokuratury 3 grudnia 2024 roku Jun nielegalnie ogłosił stan wojenny, zarządził mobilizację wojska i policji oraz polecił zablokowanie dostępu do Zgromadzenia Narodowego, by uniemożliwić posłom uchylenie dekretu. Miał także nakazać aresztowanie przewodniczącego parlamentu i liderów głównych partii politycznych.

65-letni Jun zaprzecza zarzutom. Twierdzi, że działał w ramach konstytucyjnych uprawnień prezydenta, a celem stanu wojennego było zwrócenie uwagi opinii publicznej na blokowanie pracy rządu przez opozycję.

Choć Korea Południowa od lat nie wykonuje kary śmierci i w praktyce pozostaje krajem abolicjonistycznym, prokuratura uznała najwyższy wymiar kary za uzasadniony ze względu na skalę zagrożenia dla demokracji. W tej samej sprawie zażądano również dożywocia dla byłego ministra obrony oraz 20 lat więzienia dla byłego szefa Narodowej Agencji Policji Czo Dzi Ho.

Ostatnim przywódcą Korei Południowej sądzonym za zamach stanu był Czon Du Hwan w 1996 roku. Choć również wobec niego wnioskowano o karę śmierci, ostatecznie skazano go na dożywocie, a rok później został ułaskawiony.

źr. wPolsce24 za PAP

 

Świat

Eurokraci świętowali upadek Orbana, a tu Bułgarzy zrobili im psikusa!

opublikowano:
Rumen Radew - prorosyjski, eurosceptyczny, antyimigrancki, czyli wypisz-wymaluj Vicotr Orban - tak przynajmniej opisuje go europejska prasa
Rumen Radew - prorosyjski, eurosceptyczny, antyimigrancki, czyli wypisz-wymaluj Vicotr Orban - tak przynajmniej opisuje go europejska prasa (Fot. PAP/EPA/BORISLAV TROSHEV)
Jeszcze niedawno przez brukselskie salony niosło się głośne westchnienie ulgi po politycznych zawirowaniach na Węgrzech. Tymczasem, zanim emocje zdążyły opaść po politycznym upadku Victora Orbana, do kolejnych wyborów doszło w Bułgarii. Wszystko wskazuje na to, że w tym nieco większym niż Węgry kraju, choć o mniejszej populacji, zwyciężył polityczny "klon" niedawnego węgierskiego przywódcy. W Brukseli zapewne znów wstrzymano oddech.
Świat

Niemiecka Republika Dotacyjna. Rekordowe 321 mld euro wsparcia, by "ratować" gospodarkę. Wiemy, do kogo trafią pieniądze

opublikowano:
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz – polityka wobec reparacji wojennych i odpowiedzialności za zbrodnie kolonialne
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz (Fot. PAP/EPA/FILIP SINGER)
Niemiecki rząd szykuje w tym roku wsparcie dla przedsiębiorstw na bezprecedensową skalę. Z danych przywoływanych przez Interię wynika, że wartość subwencji ma sięgnąć 321 mld euro, a największe środki ponownie popłyną do kluczowych sektorów gospodarki.
Świat

Młodzież pomogła obalić poprzedni rząd. Teraz widzi, że nowy wcale nie jest lepszy

opublikowano:
W zeszłorocznych protestach, które obaliły rząd Madagaskaru, wzięła udział głównie młodzież. Teraz młodzi aktywiści są aresztowani, a nowy rząd nie różni się niczym od starego
(fot. ilustracyjna Pixabay)
Młodzież z Madagaskaru doprowadziła w zeszłym roku do obalenia rządu. Teraz okazuje się, że nowy rząd wcale nie jest lepszy od starego – i już zaczął aresztować młodych aktywistów.
Świat

Trump do dziennikarki: powinnaś się wstydzić, przynosisz hańbę! O co poszło?

opublikowano:
Zrzut ekranu (344)
Prezydent USA Donald Trump ostro zareagował podczas wywiadu dla programu "60 Minutes" stacji CBS po tym, jak dziennikarka zacytowała fragment manifestu napastnika z sobotniej próby zamachu. Chodzi o 31-letniego Cole'a Tomasa Allena, który wtargnął do hotelu w Waszyngtonie podczas gali korespondentów przy Białym Domu i otworzył ogień.
Świat

Czas ożywić projekt Trójmorza! Prezydent Nawrocki poleciał na szczyt organizacji do Chorwacji

opublikowano:
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok
Szczyt Inicjatywy Trójmorza na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem prezydenta Andrzej Dudy i prezydenta USA Donalda Trumpa, 2017 rok (Fot. Fratria)
Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął wizytę w Chorwacji, gdzie we wtorek w Dubrowniku odbędzie się 11. szczyt Inicjatywy Trójmorza. Wydarzeniu towarzyszy także Forum Biznesu, z udziałem licznej delegacji przedsiębiorców z Polski.
Świat

Rosyjski terror przekroczył granicę NATO! Dron uderzył w blok mieszkalny w Rumunii. Są ranni, płoną budynki

opublikowano:
Blok mieszkalny w Rumunii zaatakowany przez rosyjski dron
(fot. screeny za portalem X/@EuromaidanPress)
Rosyjski dron bezzałogowy, biorący udział w zmasowanym ataku na Ukrainę, wleciał w przestrzeń powietrzną NATO i uderzył w budynek mieszkalny w Rumunii. W mieście Gałacz wybuchł pożar, a ranni cywile musieli uciekać z płonącego wieżowca. To kolejny dowód na to, że kremlowska agresja bezpośrednio zagraża państwom Sojuszu Północnoatlantyckiego.