Prezydent odpowie za próbę zamachu stanu. W grę wchodzi nawet kara śmierci

Podczas mowy końcowej przed sądem w Seulu prokuratura argumentowała, że Jun próbował przejąć kontrolę nad władzą sądowniczą i ustawodawczą, aby utrzymać długoterminowe rządy. Jak podkreślono, ogłoszenie stanu wojennego było porzuceniem obowiązku ochrony konstytucji i poważnym naruszeniem bezpieczeństwa narodowego.
Śledczy wskazali, że to sam były prezydent stał na czele tzw. „sił antypaństwowych”, o których mówił w dekrecie uzasadniającym stan wojenny. Zaznaczyli również, że Jun nie wykazał żadnej skruchy, a jego działania uderzyły w podstawy demokracji oraz w społeczeństwo, które w przeszłości walczyło z dyktaturą.
Jun Suk Jeol jest pierwszym urzędującym prezydentem w historii Korei Południowej, który został postawiony w stan oskarżenia i trafił do aresztu. Został zatrzymany po raz pierwszy w styczniu 2025 roku, a w kwietniu Trybunał Konstytucyjny utrzymał w mocy decyzję parlamentu dotyczącą jego impeachmentu. Od 10 lipca ponownie przebywa w areszcie.
Byłemu prezydentowi zarzuca się kierowanie próbą zamachu stanu we współpracy z ówczesnym ministrem obrony Kim Jong Hjunem. Według prokuratury 3 grudnia 2024 roku Jun nielegalnie ogłosił stan wojenny, zarządził mobilizację wojska i policji oraz polecił zablokowanie dostępu do Zgromadzenia Narodowego, by uniemożliwić posłom uchylenie dekretu. Miał także nakazać aresztowanie przewodniczącego parlamentu i liderów głównych partii politycznych.
65-letni Jun zaprzecza zarzutom. Twierdzi, że działał w ramach konstytucyjnych uprawnień prezydenta, a celem stanu wojennego było zwrócenie uwagi opinii publicznej na blokowanie pracy rządu przez opozycję.
Choć Korea Południowa od lat nie wykonuje kary śmierci i w praktyce pozostaje krajem abolicjonistycznym, prokuratura uznała najwyższy wymiar kary za uzasadniony ze względu na skalę zagrożenia dla demokracji. W tej samej sprawie zażądano również dożywocia dla byłego ministra obrony oraz 20 lat więzienia dla byłego szefa Narodowej Agencji Policji Czo Dzi Ho.
Ostatnim przywódcą Korei Południowej sądzonym za zamach stanu był Czon Du Hwan w 1996 roku. Choć również wobec niego wnioskowano o karę śmierci, ostatecznie skazano go na dożywocie, a rok później został ułaskawiony.
źr. wPolsce24 za PAP











