Prezes niemieckiego koncernu zadrwił z Ukraińców i ich pracy

Skandal zaczął się w piątek, kiedy amerykański portal The Atlantic opublikował artykuł pod tytułem „Budowanie czołgów gdy Ukraińcy opanowują drony”. Papperger w rozmowie z jego autorem wyraził mało pochlebne opinie o ukraińskim przemyśle dronowym, który porównał do zabawy z klockami lego. Stwierdził także, że nie spodziewa się tego, by te drony miały zrewolucjonizować przemysł zbrojeniowy. Jakie są ukraińskie innowacje? Nie mają jakichś przełomów technologicznych. Robią innowacje w swoich małych dronach i mówią „łał!”. I to wspaniale. Nieważne. Ale to nie jest technologia Lockheeda Martina, General Dynamics czy Rheinmetall – powiedział.
Budują je gospodynie domowe
Prezes niemieckiego koncernu skrytykował też ukraiński przemysł dronowy. Dowiedziawszy się, że największe ukraińskie firmy produkują po setki tysięcy dronów miesięcznie, stwierdził, że nie jest to zagrożeniem dla modelu biznesowego jego firmy. Powiedział, że na Ukrainie drony produkują gospodynie domowe. Mają drukarki 3D w kuchni i produkują części do dronów. To nie jest innowacja – podkreślił.
Trudno nie zgodzić się z opinią Pappergera. W używanych przez Ukrainę dronach FPV faktycznie nie ma zbyt wielu innowacji. To maszyny, którymi hobbyści latają od lat. Są składane z podzespołów, jak ramy, silniki, kontrolery lotu itp., importowanych głównie z Chin, a do „wyprodukowania” drona wystarczy lutownica, śrubokręt, drukarka 3D i podstawowa wiedza techniczna, którą można zdobyć w góra kilka dni. To oczywiście nie jest wada – dzięki temu drony są nieporównywalnie tańsze niż „klasyczne” uzbrojenie i znacznie łatwiejsze w produkcji. Eksperci są jednak zgodni, że w każdej roli, w jakiej są wykorzystywane, klasyczna broń sprawdziłaby się lepiej – a Ukraińcy używają dronów jako jej ersatzu, bo dostawy zachodniej broni są dużo mniejsze niż zapotrzebowanie na froncie.
Ukraińcy się oburzyli
Mimo tego słowa Niemca wywołały na Ukrainie falę oburzenia, w tym wśród władz tego kraju. Aleksandra Kamyszina, doradcę prezydenta Zełenskiego, oburzyło to, że Papperger jego zdaniem obraził kobiety, które produkują drony dla ukraińskich żołnierzy. Wystarczająco często widzę ukraińskie kobiety, które pracują po równo z mężczyznami. Są wspaniałymi gospodyniami domowymi, ale muszą ciężko pracować w fabrykach uzbrojenia. Zasługują na szacunek – napisał na portalu X.
Jeszcze ostrzej skomentował je Jarosław Kalinin, prezes koncernu zbrojeniowego Infozahyst. Stwierdził, że innowacyjność broni powinna być oceniania przez pryzmat jej efektywności na poli walki, a nie złożoność technologii. Warty 500 dolarów dron FPV który niszczy czołg za miliony – to jest innowacja. Nie przez twoje standardy korporacyjne, ale przez jedyny standard, który ma znaczenie na wojnie – efektywność – stwierdził. Skrytykował także zachodnie firmy za ich ostrożne podejście do transferu technologii na Ukrainę. Będziemy mieć własne wynalazki – nie dzięki wam a pomimo was – napisał. Komentarze Pappergera wywołały też falę krytyki w ukraińskich mediach społecznościowych.
Firma twierdzi, że szanuje ukraińskie wysiłki
Odpowiadając na ten skandal, Rheinmetall wydał w niedzielę oświadczenie, w którym przyjął dużo bardziej polubowny ton. Mamy najwyższy szacunek do znaczących wysiłków Ukraińców w bronieniu się. Każda kobieta i każdy mężczyzna na Ukrainie ma na to niezmierzony wpływ – napisał w mediach społecznościowych, oznaczając w tym poście Kamyszina. Firma dodała, że na szczególny szacunek zasługuje to, że Ukraińcy tak efektywnie się bronią mając do dyspozycji mocno ograniczone zasoby.
Rheinmetall dużo zarobił na wojnie i związanej z nią odbudowie sił zbrojnych przez państwa zachodniej Europy. W 2024 roku podpisał także kontrakt na budowę na Ukrainie fabryki amunicji, chce w tym kraju produkować także czołgi. Równocześnie rząd Ukrainy i tamtejsze firmy liczą, że ich doświadczenia z użyciem dronów i ich zwalczaniem – bo także Rosja szeroko stosuje je na poli bitwy – zainteresują sojuszników i pozwolą im zarobić pieniądze na dalsze prowadzenie wojny i odbudowę kraju, gdy już się zakończy. Prezydent Zełenski od kilku dni przebywa na Bliskim Wschodzie, gdzie reklamuje ukraińskie zdolności w państwach, które są atakowane przez irańskie drony.
źr. wPolsce24 za Atlantic, Politico, France24











