Sylwester zamienił się w koszmar: 41 osób nie przeżyło pożaru – właściciele mogą usłyszeć zarzut morderstwa!

W tragicznym pożarze, który wybuchł 1 stycznia 2026 r., zginęły 41 osób, a 115 zostało rannych – większość z nich to młodzi ludzie bawiący się podczas sylwestrowej imprezy. Ogień najpewniej zaprószyły zimne ognie trzymane zbyt blisko łatwopalnej pianki dźwiękochłonnej przy suficie w piwnicy lokalu. Prawnicy reprezentujący rodziny ofiar formalnie zwrócili się do prokuratury kantonu Valais, aby przewinienia właścicieli zostały potraktowane jako morderstwo z możliwym zamiarem zamiast obecnych zarzutów o nieumyślne spowodowanie śmierci i nieumyślne sprowadzenie pożaru.
Argumentem jest korespondencja z grupowego czatu WhatsApp z roku 2019, w której Jessica Moretti ostrzegała personel przed używaniem zimnych ogni, bo jeśli ogień dotknie dywanu, sof lub pianki akustycznej, bar może stanąć w płomieniach. Prawnicy twierdzą, że to dowodzi, iż właściciele świadomie akceptowali ryzyko tragedii – przesłanka konieczna do uznania tzw. zamiaru ewentualnego w świetle szwajcarskiego prawa karnego.
Zgodnie z prawem, osoba popełniająca czyn karalny w stanie świadomości ryzyka jego skutków – nawet jeśli ich nie chce, ale je akceptuje – może być pociągnięta do odpowiedzialności na zasadzie tzw. zamiaru ewentualnego.
Prawna odpowiedź i obrona oskarżonych
Obrońcy Morettich zdecydowanie odpierają zarzuty, określając żądanie rodzin ofiar jako bezpodstawne. Podkreślają, że ostrzeżenia Jessiki Moretti dotyczące łatwopalnych materiałów nie dowodzą przewidywania konkretnego ryzyka śmierci, a obecność właścicielki w lokalu w noc tragedii ma być według nich najlepszym alibi. Dodatkowo Jessica Moretti została poinformowana podczas przesłuchania 5 czerwca o kolejnym zarzucie – fałszowania dokumentów dotyczących faktury za piankę dźwiękochłonną zastosowaną w barze w ramach remontu z 2015 r. Obrońcy utrzymują, że zapis księgowy znajduje się pod inną nazwą i nie ma związku z katastrofą.
Tło tragedii i dalsze śledztwo
Pożar w Le Constellation był jedną z najpoważniejszych katastrof pożarowych w Europie ostatnich lat. Ofiary trafiały do szpitali w całej Szwajcarii – oddziały intensywnej opieki szybko zostały przeciążone liczebnością ciężko poparzonych pacjentów. Tłem są także zarzuty wobec lokalnych służb, które - jak się okazało - nie przeprowadziły obowiązkowych kontroli przeciwpożarowych w barze od co najmniej 2019 r., co budzi dodatkowe wątpliwości co do nadzoru i odpowiedzialności. Prokuratura prowadzi śledztwa również wobec kilkunastu innych osób, w tym byłych i obecnych urzędników odpowiedzialnych za kontrole bezpieczeństwa.
Rodziny ofiar: „Chcemy sprawiedliwości”
Adwokaci rodzin ofiar podkreślają, że dopóki nie zostanie ustalona pełna odpowiedzialność za tragedię, prawne konsekwencje powinny być najsurowsze możliwe. Ich apel to nie tylko kwestia wymiaru sprawiedliwości, ale także sygnał dla przyszłych właścicieli lokali i organów nadzoru, że lekceważenie zagrożeń przeciwpożarowych może mieć tragiczne, nieodwracalne skutki.
źr. wPolsce24 za The Guardian











