„Nikt nie przestał tańczyć, gdy pojawił się ogień”. Ofiary są bardzo młode. Kulisy tragedii w Crans-Montanie

Według informacji przekazanych przez służby, najmłodszą ofiarą jest 14-letnia dziewczyna ze Szwajcarii, a wśród zmarłych zidentyfikowano także dwie 15-letnie Szwajcarki. Dziesięć ofiar to nastolatkowie w wieku od 16 do 18 lat.
Wśród ostatnio zidentyfikowanych ofiar jest 10 obywateli Szwajcarii, dwóch Włochów, jedna osoba z podwójnym obywatelstwem włosko-emirackim, jeden Rumun, jeden Francuz oraz jeden obywatel Turcji. W sobotę policja informowała o identyfikacji dwóch Szwajcarek w wieku 24 i 22 lat oraz dwóch Szwajcarów w wieku 21 i 18 lat.
Obsesja zysku
Dziennikarze ujawniają coraz więcej szczegółów tragicznej zabawy sylwestrowej w barze Le Constellation. Mieszkańcy alpejskiego kurortu, cytowani przez włoski dziennik „La Repubblica”, mówią, że w lokalu wprowadzano stałe zmiany, by ratować go przed bankructwem. Właściciele wciąż mieli zwiększać liczbę stolików na dolnym poziomie i o ponad połowę zwęzić schody. Wyjście miało około metra szerokości. Jak zaznaczają rozmówcy gazety, nie sposób było stamtąd uciec, gdy w środku było kilkaset osób.
„Obsesja na punkcie zysku sprawiła, że zabawa okazała się pułapką i zakończyła masakrą” - podkreśla dziennik.
Złamane reguły
Cytowana przez „La Repubblicę” 19-latka, która zdołała uciec z płonącego lokalu, ujawniła, że teoretycznie wstęp na zabawę miały tylko osoby dorosłe, ale w rzeczywistości wystarczyło pokazać jeden dokument, by wejść razem z osobami w wieku 16, 17 lat.
W ten sposób do baru weszło kilkadziesiąt osób w wieku 16 lat, a nawet młodszych.
Szalone tańce
Lokal miał licencję na serwowanie jedzenia i alkoholu, ale już nie na funkcjonowanie jako dyskoteka, a mimo to w zaproszeniu na zabawę sylwestrową obiecywano uczestnikom „szalone tańce do rana”.
- Widzieliśmy, jak pojawiły się płomienie, czuliśmy, jak spadają nam na głowy odłamki sufitu. Nikt nie przestał tańczyć i ludzie nagrywali ten spektakl - powiedział 21-letni Liam z miejscowości Sierre niedaleko Crans-Montany.
Inny uczestnik feralnej zabawy, Włoch Edoardo mówił we włoskiej telewizji: - Filmowałem to tylko przez kilka sekund, a potem uciekłem. Niestety inni nagrywali płomienie o kilka sekund dłużej.
Gdzie są francuscy właściciele?
Prokuratura kantonu Valais, w którym położony jest kurort Crans-Montana, wszczęła śledztwo wobec dwojga pochodzących z Francji właścicieli lokalu: i: 49-letniego mężczyzny i 40-letniej kobiety. Są oni podejrzani o nieumyślne spowodowanie śmierci i uszczerbku na zdrowiu oraz pożaru w wyniku zaniedbań.
Francuski dziennik "Le Parisien" dotarł do informacji, z których wynika, że właściciel baru w Crans-Montanie był przed laty notowany we Francji. 30 lat temu mężczyzna miał być zamieszany w sprawy dotyczące sutenerstwa, a przed 20 laty został aresztowany w Sabaudii w związku ze sprawą dotyczącą oszustwa i uprowadzenia.
Według mediów miejsce pobytu pary nie jest znane.
źr. wPolsce24 za PAP/RMF FM











