Niemiec może sprawdzić, czy jego dziadek wspierał mordowanie Polaków. Powstała specjalna wyszukiwarka

Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników (NSDAP), zwana popularnie partią nazistowską, powstała na początku lat dwudziestych, a w 1921 roku jej przewodniczącym został Adolf Hitler. Szybko zaczęła zdobywać popularność. W 1933 roku, gdy naziści doszli do władzy, liczyła 2 mln członków, ale w 1945 roku, pod koniec swojego istnienia, należało do niej 8 milionów Niemców – 10% ówczesnej populacji.
Każdy może sprawdzić dziadka
Po wojnie wielu byłych nazistów nie chwaliło się, z przyczyn oczywistych, swoim członkostwem w tej partii. Dziennik "Die Zeit" postanowił temu zaradzić. Nawiązał w tym celu współpracę z archiwami w Niemczech i w USA, których znajdują się legitymacje partyjne i inne dokumenty dotyczące jej członków. Stworzył też specjalną wyszukiwarkę, w której każdy może sprawdzić, czy jego przodek był nazistą.
Do niedawna sprawdzenie tego wymagało złożenia formalnego wniosku do Niemieckiego Archiwum. W marcu Amerykanie zaczęli jednak otwierać swoje archiwa. "Die Zeit" bazuje na zawartych w nich danych, ale ułatwiła ich wyszukiwanie. Jak informuje dziennik, ich inicjatywa okazała się wielkim sukcesem. Jego rzecznik prasowa Judith Busch poinformowała, że od początku kwietnia, kiedy stała się dostępna, z wyszukiwarki skorzystały już miliony osób.
Dokumenty miały być zniszczone
Jedną z nich był Christian Rainer z Austrii. Powiedział BBC, że jak tylko stała się dostępna, wpisał do niej nazwisko swojego dziadka. Nigdy go nie poznał, bo zmarł krótko przed jego urodzeniem, ale od dawna podejrzewał, że miał związki z nazistami. Gdy to sprawdził, dowiedział się, że wstąpił do NSDAP zaledwie kilka dni po tym, gdy stało się to w Austrii legalne. Rainer powiedział dziennikarzom, że jego dziadek był akademikiem i powinien wiedzieć, czym jest nazizm. Dodał, że ta wyszukiwarka pozwoliła mu także oczyścić z podejrzeń innych członków rodziny, w tym ojca, który został powołany do Wermahtu – i, jak się okazało, nie wstąpił nigdy do partii.
Niewiele brakło, a nie byłoby to możliwe. Jak poinformował "Zeit", gdy dla wszystkich stało się jasne, że III Rzesza przegra wojnę, rozkazano zmielić wszystkie dokumenty dotyczące członkostwa w NSDAP. Były wtedy przechowywane w siedzibie partii w Monachium. Dyrektor lokalnej papierni Hanns Huber zignorował jednak ten rozkaz i przekazał je Amerykanom. Przydały się podczas procesu denazyfikacji ale, choć Niemcy nie lubią się tym chwalić, większość nazistów nie poniosła nigdy odpowiedzialności – nawet tych, którzy dopuścili się podczas wojny zbrodni. W 1994 roku Amerykanie oddali te dokumenty do Niemieckich Archiwów Federalnych, a ich kopie na mikrofilmach trafiły do Archiwum Narodowego w Waszyngtonie.
źr. wPolsce24 za BBC











