Świat

Polska zyskuje potężną broń cybernetyczną AI od USA. Sukces Prezydenta Nawrockiego przełamuje paraliż rządu Tuska

opublikowano:
Karol Nawrocki z żołnierzami
Karol Nawrocki z żołnierzami (fot. Fratria/Andrzej Wiktor)
Polska dołączyła do wąskiego, elitarnego grona państw, które uzyskały dostęp do najnowocześniejszej i najpotężniejszej broni w dziedzinie sztucznej inteligencji – modelu GPT-5.5 Cyber opracowanego przez OpenAI. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, to zaawansowane narzędzie trafiło już do NASK (Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej) i służy do ochrony polskiej cyberprzestrzeni oraz systemów administracji publicznej przed wrogimi atakami hakerskimi.

To niewątpliwie przełomowy moment dla bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej. Jednak kulisy tej sprawy obnażają głęboki podział w polskiej polityce zagranicznej oraz pokazują, komu tak naprawdę ufają nasi kluczowi sojusznicy zza Oceanu.

Waszyngton ufa tylko prawicy. Wielki sukces Prezydenta Nawrockiego

Udostępnienie Polsce technologii, do której Amerykanie wcześniej nie chcieli dopuścić nawet Komisji Europejskiej, to w przeważającej mierze osobista zasługa Prezydenta Karola Nawrockiego. W kuluarach dyplomatycznych w Waszyngtonie mówi się wprost: Amerykanie głęboko szanują polskiego przywódcę za jego nieugiętą postawę w sprawach bezpieczeństwa, suwerenności oraz jasną, przewidywalną wizję geopolityczną.

Prezydent Nawrocki po raz kolejny udowodnił, że potrafi skutecznie i twardo negocjować z Białą Domem kluczowe dla Polski interesy strategiczne. Zielone światło dla przekazania modelów GPT-5.5 Cyber w ramach amerykańskiego programu „Daybreak” to owoc zaufania, jakim amerykańscy wojskowi i decydenci darzą ośrodek prezydencki w Warszawie. Dla Waszyngtonu Prezydent RP jest gwarantem, że tak potężna broń technologiczna zostanie wykorzystana w sposób odpowiedzialny i nie wycieknie w niepowołane ręce.

Dlaczego tak późno? Donald Tusk barierą w relacjach z USA

Warto jednak zadać fundamentalne pytanie: dlaczego dostęp do tych kluczowych systemów uzyskujemy dopiero teraz, skoro cyberzagrożenia ze Wschodu rosną z każdym miesiącem? Odpowiedź jest bolesna dla obecnej ekipy rządzącej. Winę za dotychczasowe opóźnienia ponosi nie kto inny, jak premier Donald Tusk i jego gabinet.

Jak dowiadujemy się ze źródeł zbliżonych do dyplomacji, administracja w Waszyngtonie odnosi się do Donalda Tuska z ogromnym dystansem i brakiem zaufania. Dla Amerykanów Tusk kojarzy się przede wszystkim z polityką uległości wobec Berlina i Brukseli, a jego dawna linia „resetu” w relacjach z Rosją wciąż budzi tam wciąż głęboki niepokój. Amerykańscy partnerzy obawiali się, że pod rządami ekipy Tuska strategiczne informacje lub tak zaawansowane narzędzia jak AI od OpenAI mogłyby stać się elementem przetargowym w europejskich salonach, tracąc swój ściśle tajny i bojowy charakter. Ten głęboki deficyt szacunku wobec premiera blokował kluczowe rozmowy technologiczne na linii Warszawa–Waszyngton.

Dopiero bezpośrednie włączenie się w proces negocjacyjny prezydenta Nawrockiego i jego twarde stanowisko pozwoliły przełamać ten impas i ominąć nieudolność rządu.

Nowa tarcza cybernetyczna w rękach polskich specjalistów

Dzięki determinacji głowy państwa, eksperci z CERT Polska działający w strukturach NASK mogą już realnie operować na modelu GPT-5.5 Cyber. Narzędzie to drastycznie skraca czas wykrywania luk w systemach publicznych i pozwala odpierać asymetryczne ataki w sieci w czasie rzeczywistym. Polska zyskała cyfrowy pancerz najwyższej próby.

Szkoda tylko, że w czasach najwyższej próby dla naszego bezpieczeństwa, polski rząd zamiast budować silną pozycję państwa, stanowi dla niej obciążenie, które z trudem nadrabiać musi Prezydent RP. Amerykanie dali jasny sygnał: rozmawiają i współpracują tylko z tymi, którzy dbają o suwerenność, a nie o poklask w zachodnich stolicach.

źr. wPolsce24 za "Rzeczpospolita"

 

Świat

Strzelanina w katolickiej szkole. Nie żyje dwóch uczniów

opublikowano:
W katolickiej szkole na Filipinach doszło do strzelaniny
(fot. PAP/EPA/LAURENZ CASTILLO)
W katolickiej szkole na Filipinach doszło do strzelaniny. Jeden z uczniów zastrzelił kolegę, a następnie siebie; wszystko transmitował na żywo w internecie.
Świat

Dramat na autostradzie. Przejechali 100 kilometrów z nieżyjącym synem; myśleli, że śpi

opublikowano:
Dramatyczna śmierć na włoskiej ambasadzie
Dramatyczna śmierć na włoskiej ambasadzie (fot. shutterstock)
Do niewyobrażalnej tragedii doszło na północy Włoch. Rodzina podróżująca autostradą A21 przez blisko sto kilometrów była przekonana, że ich 31-letni syn po prostu zasnął na tylnej kanapie. Prawda okazała się wstrząsająca – mężczyzna zmarł w trakcie jazdy.
Świat

Myślał, że pisze z Białym Domem. Premier dał się podejść internetowemu oszustowi

opublikowano:
Biały Dom
Premier Wielkiej Brytanii padł ofiarą oszustów. (fot. Fratria)
Nowy premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham padł ofiarą wyrafinowanego cyberoszustwa. Szef brytyjskiego rządu prowadził korespondencję z osobą, która podszywała się pod szefową personelu Białego Domu Susie Wiles. Londyn zapewnia, że bezpieczeństwo państwa nie zostało bezpośrednio zagrożone.
Świat

Wykorzystali procesję do odwrócenia uwagi. Ukradli obrazy warte miliony

opublikowano:
Gdy uwagę odwróciła procesja, złodzieje wdarli się do muzeum w Mesynie i ukradli cztery renesansowe obrazy
(fot. zrzut ekranu z X\Pexels)
Złodzieje ukradli z muzeum w Mesynie na Sycylii cztery obrazy renesansowego malarza. Pomogło im ważne katolickie święto.
Świat

Chcieli wywołać pożar w Chorwacji. Wśród zatrzymanych jest Polka

opublikowano:
Chorwacka policja aresztowała cztery osoby, które chciały wzniecić pożar - wśród nich była Polka
(fot. PAP/EPA/GEORGE VITSARAS)
Chorwacka policja aresztowała cztery osoby podejrzane o próbę podpalenia lasu. Wśród nich była obywatelka Polski.
Świat

Tysiące Ukraińców protestują przeciwko decyzjom Zełeńskiego. Ukraińcy mają dość prezydenta?

opublikowano:
Zełeński
(fot. EPA/MAXYM MARUSENKO/PAP/EPA)
Fala społecznego wzburzenia zalała ulice ukraińskiej stolicy oraz dziewięciu innych większych miast kraju. Tysiące obywateli wyszły na ulice Kijowa, żądając od prezydenta Wołodymyra Zełenskiego wyjaśnień w sprawie kontrowersyjnych decyzji kadrowych w resorcie obrony i kierownictwie armii. Głównym zapalnikiem protestów stało się odwołanie ministra obrony Mychajła Fedorowa, człowieka kojarzonego z bezkompromisową walką z biurokracją, wdrażaniem innowacji technologicznych i cyfryzacją zamówień wojskowych.