Tysiące Ukraińców protestują przeciwko decyzjom Zełeńskiego. Ukraińcy mają dość prezydenta?

Niedzielny protest, który swój początek miał przy Filharmonii Narodowej na Placu Europejskim i przemaszerował w kierunku Kancelarii Prezydenta, to już kolejna odsłona kryzysu politycznego trwającego w Ukrainie.
Wokół biura prezydenta na ulicy Bankowej zgromadził się tłum z transparentami z takimi hasłami jak: „Dialog z narodem”, „Korupcja zabija”, „Innowacje = zwycięstwo” oraz „Prezydent sabotuje zwycięstwo”.
Manifestanci złożyli na ręce przedstawiciela Biura Prezydenta oficjalny apel oraz petycję adresowaną do szefa państwa.
Konflikt w aparacie władzy i spór o wizję prowadzenia wojny
Źródłem obecnych niepokojów społecznych jest ujawniony spór o wizję reformowania ukraińskich sił zbrojnych.
Mychajło Fedorow otwarcie wskazywał na narastające tarcia między nim a do niedawna naczelnym dowódcą armii gen. Ołeksandrem Syrskim. Różnice dotyczyły podejścia do technologii nowoczesnych rozwiązań dronowych i przejrzystości przetargów w kontrze do tradycyjnego, hierarchicznego prowadzenia działań operacyjnych.
Odwołanie Fedorowa wywołało sprzeciw nie tylko cywilów, ale także części weteranów i wojskowych. Próby uciszenia krytyki poprzez proponowanie byłemu ministrowi alternatywnych, mniej istotnych stanowisk państwowych spełzły na niczym. Polityk stanowczo odmówił przyjęcia funkcji doradcy prezydenta. Oburzenie manifestantów skupiło się również na innych kluczowych postaciach z otoczenia Zełenskiego, w tym na byłym ministrze obrony Rustemie Umerowie oraz nowym ministrze ds. weteranów Witaliju Kimie.
Poważny test dla stabilności państwa w czasie wojny
Obecna fala demonstracji pokazuje głębokie pęknięcie w ukraińskim społeczeństwie, które pomimo trudów wojennych przestaje akceptować brak transparentności ze strony władzy centralnej:
-
Powszechny zasięg protestów: Manifestacje poparcia dla reformatorów i przeciw otoczeniu Zełenskiego objęły prócz Kijowa m.in. Lwów, Odessę, Dniepr, Charków, Łuck i Połtawę.
-
Żądania przywrócenia reform: Protestujący domagają się powrotu do polityki odsuwania zreformatyzowanych i osadzonych w starym systemie dowódców oraz pełnej rozliczalności za decyzje kadrowe.
-
Krytyka monolitu władzy: Wśród haseł coraz głośniej wybrzmiewają oskarżenia o odcinanie się Kancelarii Prezydenta od głosu obywateli i powrót do nietransparentnych metod zarządzania państwem.
Brak wyciągniętych wniosków zreorganizuje scenę polityczną
Ignorowanie głosu społeczeństwa przez ośrodek prezydencki niesie ze sobą ogromne ryzyko osłabienia spójności wewnętrznej kraju. Zamiast szukać kompromisu i stawiać na sprawdzonych menedżerów potrafiących skutecznie usprawniać zaopatrzenie i technologię na froncie, obecna administracja zdaje się przedkładać osobiste gierki i lojalność partyjną nad realną skuteczność państwa.
Rosnąca niechęć wobec decyzji Wołodymyra Zełenskiego i jego najbliższego otoczenia wyraźnie zwiastuje, że okres pełnej bezkrytyczności wobec działań władzy wykonawczej dobiegł końca. Jeżeli prezydent Ukrainy nie zreorganizuje swojego podejścia do zarządzania zasobami obronnymi i nie podejmie faktycznego dialogu ze społeczeństwem, napięcia społeczne będą się pogłębiać, osłabiając morale na zapleczu walczącego frontu.
źr. wPolsce24 za Interia











