Policja odzyskała skarb narodowy. Niesamowita historia bezcennego hełmu Daków

Hełm z Cotofenesti to ceremonialne nakrycie głowy, nazwane tak od miejsca, w którym go znaleziono - wioski Poiana Cotofenesti. Jest datowany na lata 450-400 p.n.e. Wykonali go rzemieślnicy Daków lub Getów – starożytnych ludów zamieszkujących dzisiejszą Rumunię i Bułgarię.
Hełm, który zachował się w bardzo dobrym stanie, jest bogato zdobiony wytłoczeniami przedstawiającymi m.in. ludzkie oczy, rytuały czy dzikie zwierzęta. Wykonano go z elektrum – naturalnie występującego stopu złota i srebra.
Ukradli go z muzeum
Hełm został odnaleziony w w 1926 roku przez syna lokalnego rolnika, który pilnował stada owiec. Chłopiec przez pierwsze dwa tygodnie używał go jako zabawki i wtedy najprawdopodobniej go uszkodził. Następnie jego ojciec wykorzystywał go do pojenia kur, a potem zainstalował go na szczycie kurnika. Tam zauważył go kupiec z Ploiesti, który odkupił go za 30 tys. lei – mniej więcej tyle, ile rolnik zarobiłby przez 30 lat. W 1929 roku hełm został odkupiony przez rząd Rumunii i trafił do Narodowego Muzeum Historii Rumunii.
W zeszłym roku trafił do Muzeum Drents w holenderskim Assen jako eksponat wystawy obwoźniej. 25 stycznia władze Holandii ujawniły, że został skradziony, razem z trzema dackimi bransoletami ze złota.
Złodzieje dostali się do muzeum przy pomocy materiałów wybuchowych, rozbili gablotę młotami i uciekli z łupami, po drodze podpalając samochód, którym przyjechali i przesiedli się do furgonetki.
Hełm i pozostałe artefakty były ubezpieczone, ale ich kradzież wywołała zrozumiałą falę oburzenia w Rumunii. Tym większą, że szybko wyszło na jaw, że władze muzeum były wcześniej ostrzegane, że zabezpieczenia tej kolekcji są niewystarczające, a nic z tym nie zrobiły. Muzeum nie było nawet pilnowane przez strażnika.
Holenderska policja rozpoczęła śledztwo i już 28 stycznia aresztowała trzech podejrzanych, których namierzyła, bo w pobliżu miejsca zbrodni porzucili torbę z ubraniami na zmianę. W kwietniu aresztowano dwóch kolejnych. RTL Nieus ujawniła, że złodzieje zostali wynajęci przez nielegalny gang motocyklowy Hardliners na zlecenie rumuńskiego przestępcy, który chciał wymienić hełm w zamian za łagodniejszy wyrok.
Policja w końcu go znalazła
Przy zatrzymanych nie odnaleziono jednak skradzionego artefaktu. Portal NL Times informuje, że został teraz odnaleziony, razem z pozostałymi skradzionymi skarbami. Ujawnił to na portalu społecznościowym X specjalizujący się w kradzieżach dzieł sztuki detektyw Arthur Brand. Potwierdziły to również holenderskie media.
Rząd na razie tego faktu nie potwierdza, ale prokuratura zapowiedziała konferencję prasową. Według holenderskich dziennikarzy hełm został uszkodzony, gdy był w rękach złodziei, ale te uszkodzenia na szczęście nie są zbyt poważne.
Jak informuje portal, trzech podejrzanych o tą kradzież przebywa obecnie w areszcie, a ich proces zacznie się 14 kwietnia. Cała trójka mieszkała w mieście Heerhugowaard. Czwarty podejrzany odpowiada z wolnej stopy, a jego proces rozpocznie się w późniejszym czasie. Wobec trzech innych aresztowanych wycofano zarzuty.
źr. wPolsce24 za NL Times











