Świat

Cenne rzeźby wracają po 120 latach. Jednak nie trafią do muzeum

opublikowano:
benin
Brązy z Beninu – historyczne płaskorzeźby z pałacu królewskiego w Beninie, zwrócone przez muzea europejskie do Nigerii
Państwa Europy oddały Nigerii szereg rzeźb należących do tzw. brązów z Beninu. Miały być wystawione w muzeum – ale Nigeryjczycy nie mogą się dogadać, do kogo w ogóle należą. 

Czego dowiesz się z tego tekstu:

  • Nigeria otrzymała z powrotem brązy z Beninu, zrabowane przez Brytyjczyków w 1897 roku, ale w kraju trwa spór o to, kto jest ich właścicielem.

  • Rząd federalny, władze stanu Edo i król Ewuare II rywalizują o prawo do opieki nad artefaktami.

  • Część dzieł zwróciły Niemcy, które w 2022 roku przekazały Nigerii 21 brązów w ramach procesu restytucji.

  • Nowo powstałe Muzeum Sztuki Zachodniej Afryki (MOWAA) w Beninie pokaże na razie jedynie gliniane kopie, ponieważ oryginały pozostają w magazynach.

  • Spór o własność zwróconych dzieł pokazuje, że restytucja kolonialnych artefaktów to nie tylko gest symboliczny, ale także skomplikowany problem polityczny i kulturowy.

Królestwo Beninu było niepodległe do końca XIX wieku, a obecnie jest niesuwerenną monarchią na terenie nigeryjskiego stanu Edo. Niegdyś słynęło w całym regionie z rzeźb z brązu. Jak informowała Charlotta Dohlvik z uniwersytetu w Goteborgu, najstarsze brązy z Beninu datuje się na XIV wiek, ale najbardziej cenione są te z XV i XVIII wieku, czyli w czasie rozkwitu królestwa. 

Zemścili się za śmierć konsula 

Większość z tych brązów to płaskorzeźby w formie tablic, które przedstawiają sceny z historii królestwa. Jak informuje portal Digital Benin, te tablice, nazywane ama, przedstawiały bohaterów narodowych, sceny z życia dworu itp. Celem ich stworzenia była pomoc w zapamiętaniu tradycyjnych opowieści. Oprócz tablic do brązów z Beninu zalicza się także bardziej klasyczne rzeźby i płaskorzeźby, biżuterię itp.

W 1897 roku brytyjskie wojsko dokonało ekspedycji karnej na królestwo Beninu. Jej oficjalnym powodem było wcześniejsze zamordowanie brytyjskiego konsula w Protektoracie Wybrzeża Nigerii, który chciał spotkać się z królem Beninu, by spytać go, dlaczego nie dotrzymuje wynegocjowanej wcześniej umowy handlowej. Jego orszak został napadnięty po drodze i zmasakrowany, tylko dwóch Brytyjczyków przeżyło, a towarzyszący im lokalni tragarze zostali sprzedani w niewolę.

Siły Beninu nie były w stanie stawić zdecydowanego oporu zawodowym brytyjskim żołnierzom piechoty morskiej i stolica królestwa wkrótce wpadła w ich ręce. Towarzyszący im dziennikarze agencji Reuters i innych mediów donosili, że w mieście odkryto ślady ofiar z ludzi. W samym pałacu królewskim odkryto zwłoki masy ludzi, których król złożył w ofierze, by przebłagać bogów. Wielu z nich ukrzyżowano. Król został w końcu złapany, po czym zesłano go do miasta Calabar w Nigerii. Benin stracił swoją niepodległość i został włączony do brytyjskiej kolonii w Nigerii.

Żołnierze zrabowali, Admiralicja sprzedała 

Podczas swojego pobytu w stolicy Beninu, brytyjscy żołnierze zrabowali ogromną liczbę dzieł sztuki i przedmiotów kultu. Historyk Robert Home w swojej książce City of Blood Revisited informował, że oficjalnie w ręce brytyjskich żołnierzy wpadło 2500 artefaktów, w tym ok. tysiąca brązów z pałacu królewskiego. Znaczna ich część została następnie skonfiskowana przez Admiralicję.

Ok. 40% tych artefaktów trafiło potem do Muzeum Brytyjskiego. Pozostała część została wystawiona przez Admiralicję na aukcje, by sfinansować koszty tej ekspedycji. W ten sposób trafiły do muzeów w całej Europie i w USA. Nigeryjczycy domagali się zwrotu tych skarbów już od lat trzydziestych XX wieku, ale ich wezwania były ignorowane. 

Zachód chce je oddać

Zmieniło się to dopiero pod koniec pierwszej dekady XXI wieku. Jak informuje Guardian, w 2007 roku przedstawiciele czołowych europejskich muzeów i Nigerii stworzyli grupę dialogową, która miała negocjować ich powrót do kraju. Wiosną 2021 roku dyrektor berlińskiego Forum Humboldta zasugerował w rozmowie z dziennikiem Suddeutsche Zeitung, że zamiast wystawić te brązy, zwrócą je Nigerii. Wkrótce potem inne muzea i uniwersytety zaczęły obiecywać ich zwrot. W grudniu 2022 delegacja z Niemiec przywiozła do Nigerii 21 brązów, co stało się z inicjatywy ówczesnej minister spraw zagranicznych Annaleny Baebock.

W 2019 władze Nigerii rozpoczęły budowę Muzeum Sztuki Zachodniej Afryki (MOWAA) w Beninie, w którym miały być wystawione zwrócone Nigerii skarby. Warty 25 mln dolarów budynek sfinansowały w znacznej części europejskie rządy i zachodnie firmy. Muzeum ma zostać otwarte 11 listopada, ale jak informuje "Guardian", zwiedzający nie zobaczą w nim brązów, a jedynie ich gliniane kopie. Powodem jest to, że nikt w Nigerii nie wie, do kogo właściwie należą zwrócone skarby.

Nikt nie wie, do kogo powinny należeć

Na Zachodzie miał miejsce wyścig o to, kto będzie pierwszą instytucją, która dokona restytucji – powiedział dziennikarzom dyrektor MOWAA Phillip Ihenacho – I nie skupiono się wystarczająco na tym, komu je oddać. Dodał, że państwa zachodu miały dobre zamiary, ale nie rozumiały lokalnych uwarunkowań.

W negocjacjach ze strony Nigerii od początku brały udział trzy siły – rząd federalny, rząd stanu Edo i król Ewuare II, potomek monarchy, któremu Brytyjczycy zrabowali te brązy. To, do kogo będą należeć zwrócone skarby, od dawna jest w tym kraju tematem intensywnych dyskusji, chociaż Europejczycy mieli wrażenie, że już dawno to ustalono.

Rząd uznał, że to własność króla 

W 2023 roku rząd Nigerii ogłosił w oficjalnym periodyku, że to król jest prawowitym właścicielem tych skarbów i zostaną złożone w jego pałacu, o ile rodzina królewska nie zdecyduje inaczej. Wywołało to falę oburzenia w Europie, ale to było efektem niezrozumienia. Mercy Imiegha, dyrektor Nomadic Art Gallery wyjaśnił, że Europejczycy byli przekonani, że trafią do prywatnej kolekcji króla. W rzeczywistości rodzina królewska planowała jednak otworzyć specjalne muzeum, w budynku dawnego centrum kulturalnego, w którym zostaną złożone.

Na razie nie wiadomo, kiedy to się stanie. Na chwilę obecną żaden z ok. 150 brązów, które zwrócono już do Nigerii, nie jest wystawiony na widok publiczny. MOWAA wycofało się już z rywalizacji o nie. Usunęło ze swojej nazwy słowo Edo. Ihenacio wyjaśnił, że to muzeum powstało, bo władze liczyły, że samo istnienie placówki, w której można dokonać ekspozycji tych skarbów, przekona zachód, że warto je oddać. Dodał jednak, że nigdy nie było w planach, by wystawiano w nich jedynie brązy z Beninu.

Kiedy muzeum zostanie otwarte, zostanie w nim pokazana m.in. wystawa dotycząca badań archeologicznych w miejscu, na którym stoi teraz jego budynek. 3 mln funtów wsparcia przekazało Muzeum Brytyjskie, które nadal ma największą na świecie kolekcję tych brązów. Na wystawie, która opowie historię królestwa Beninu i jego upadku, znajdzie się ok. stu artefaktów. Ihenacho powiedział mediom, że niektóre z nich mogą być wykonane z brązu, ale żaden z nich nie był częścią procesu restytucji.

źr. wPolsce24 za Guardian

Świat

250 tys. zgwałconych Brytyjek, a służby udawały, że nic nie widzą. Raport wskazuje winnych: to pakistańscy muzułmanie

opublikowano:
Ujęcie z ulicy przedstawiające grupę przechodniów na chodniku w mieście. Na dole ekranu widoczny pasek informacyjny programu telewizyjnego z napisem „250 tys. ofiar islamskich gangów” oraz elementami graficznymi stacji informacyjnej.
Wstrząsający raport niezależnej grupy Rape Gang Inquiry (fot. wpolsce24)
Niezależne śledztwo ujawnia przerażającą skalę przestępstw seksualnych popełnianych przez zorganizowane grupy sprawców pochodzenia pakistańskiego. Dokument, który powstał dzięki zbiórce publicznej, w której wzięło udział ponad 20 tys. obywateli, ukazuje przerażający obraz seksualnego znęcania się nad setkami tysięcy nieletnich Brytyjek – w tym nad dziewczynkami w wieku szkolnym -przez zorganizowane grupy przestępcze. Brytyjskie instytucje państwowe przez dekady ignorowały problem w imię poprawności politycznej.
Świat

Ćwierć miliona skrzywdzonych dzieci i zmowa milczenia. Dziennikarz ujawnia szokujące szczegóły

opublikowano:
Bruno Topola na antenie telewizji wPolsce24
Bruno Topola na antenie telewizji wPolsce24 (fot. wPolsce24)
Przez dekady na naszych oczach, w sercu cywilizowanej Europy, rozgrywał się koszmar, o którym poprawność polityczna i elity władzy nakazywały milczeć. Opublikowany niedawno raport obnaża wstrząsającą prawdę: "W tym stuleciu zgwałcono ponad 250 000 młodych białych kobiet w dużej mierze przez muzułmańskich mężczyzn".
Świat

„Już nawet Niemcy dystansują się od Ursuli von der Leyen”. Lider francuskiej prawicy zapowiada zmiany w Europie

opublikowano:
Jordan Bardella, przewodniczący francuskiego Zjednoczenia Narodowego, podczas wywiadu poświęconego przyszłości Francji, Europy i relacjom z Polską
- Kiedy wygrywasz przy stole negocjacyjnym, nie odchodzisz. A wizja Europy, której bronią Emmanuel Macron i Ursula von der Leyen, jest w istocie całkowicie przestarzała – przekonuje w rozmowie z telewizją wPolsce24 Jordan Bardella, lider francuskiego Zjednoczenia Narodowego.
Świat

Nawrocki w Turcji tuż przed szczytem NATO. Kluczowe rozmowy o bezpieczeństwie Europy

opublikowano:
NATO na zakręcie? Kluczowe spotkanie Nawrocki–Erdogan w Ankarze
NATO na zakręcie? Kluczowe spotkanie Nawrocki–Erdogan w Ankarze (fot. PAP/Paweł Supernak)
Oficjalna wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Turcji, odbywa się tuż przed szczytem NATO w Ankarze. W centrum rozmów z prezydentem Erdoganem znalazły się kluczowe kwestie dotyczące bezpieczeństwa wschodniej i południowej flanki Sojuszu oraz dalszego wzmacniania współpracy militarnej między Polską a Turcją.
Świat

Zdaniem nowej strategii UE nie ma rasizmu wobec białych i chrześcijan. Za to wszyscy biali są rasistami "strukturalnymi"

opublikowano:
Szefowa KE i nieformalna "władczyni absolutna" Unii Europejskiej będzie zwalczać rasizm, ale tylko wobec czarnych, Azjatów czy muzułmanów
Szefowa KE i nieformalna "władczyni absolutna" Unii Europejskiej będzie zwalczać rasizm, ale tylko wobec czarnych, Azjatów czy muzułmanów (Fot. PAP/EPA/BENOIT TESSIER / POOL)
Unia Europejska przyjęła nową strategię antyrasistowską na lata 2026–2030. Dokument już wywołuje emocje – krytycy przekonują, że pomija on problem rasizmu wobec białej części społeczeństwa, a jednocześnie wprowadza niejasne pojęcia, które mogą prowadzić do nadużyć.
Świat

Minister i jego "mąż" wynajęli brzuch kobiety w USA. Wcześniej sami sprzeciwiali się takiej patologii

opublikowano:
"Mąż" Jensa Spahna pochwalił się, że od teraz są już "tatusiami"
"Mąż" Jensa Spahna pochwalił się, że od teraz są już "tatusiami" (Fot. Pixabay/Instagram)
W Niemczech wybuchł poważny spór, który dla wielu komentatorów jest czymś więcej niż tylko kolejną polityczną kontrowersją. Sprawa dotyczy jednego z czołowych polityków chadecji — Jens Spahna — i jego skandalicznej decyzji, która uderza w fundamenty wiarygodności życia publicznego.