Czego boją się unijne władze? PE blokuje debatę ws. możliwej ingerencji Komisji Europejskiej w wybory

Do napiętej sytuacji doszło podczas posiedzenia Konferencji Przewodniczących Parlamentu Europejskiego, organu odpowiedzialnego za ustalanie porządku obrad izby. Przedstawiciele grupy Patriots for Europe wnioskowali o przeprowadzenie debaty dotyczącej potencjalnej ingerencji Komisji Europejskiej w krajowe wybory poprzez wpływ na moderowanie treści w internecie. Propozycja ta została jednak odrzucona przez większość parlamentarną.
Kontrowersje wywołały ustalenia przedstawione w raporcie Komisji Sądowniczej Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Z dokumentu wynika, że przedstawiciele Komisji Europejskiej mieli odbyć ponad sto niepublicznych spotkań z przedstawicielami największych platform technologicznych. Według autorów raportu rozmowy te dotyczyły m.in. zasad moderowania treści w internecie. Zdaniem części europosłów działania te mogły mieć wpływ na sposób zarządzania treściami politycznymi w okresach kampanii wyborczych w państwach członkowskich. Przedstawiciele Patriots for Europe argumentują, że sprawa wymaga publicznej debaty w Parlamencie Europejskim, ponieważ dotyczy przejrzystości procesu demokratycznego oraz roli instytucji unijnych w przestrzeni cyfrowej.
Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Kinga Gal poinformowała w mediach społecznościowych, że zwróciła się w tej sprawie bezpośrednio do wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Henny Virkkunen. Jak relacjonowała, podczas rozmowy poruszyła kwestię doniesień o naciskach na firmy technologiczne w sprawie moderowania treści politycznych, jednak miała nie uzyskać szczegółowej odpowiedzi.
Spór wokół tej sprawy wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA). Część polityków i ekspertów uważa, że regulacje te mogą prowadzić do większej przejrzystości w internecie i walki z dezinformacją, podczas gdy krytycy ostrzegają, że w praktyce mogą one otworzyć drogę do pośredniego wpływu na debatę polityczną w sieci oraz wprowadzanie cenzury, która znacząco naruszałaby kwestię prawa do wolności słowa oraz wyrażenia opinii.
źr.wPolsce24 za Tysol











