Świat

Obcokrajowcy uciekają z Niemiec. Czego mają dość Polacy, Hiszpanie i inni?

opublikowano:
Dlaczego niemiecka policja boi się marokańskich nastolatków? Nowy wskaźnik nie pozostawia złudzeń
W Niemczech żyje się coraz gorzej. Co trzeci mieszkający tam obywatel państw UE chce wyjechać (Fot. Fratria)
W Niemczech narasta problem, o którym jeszcze kilka lat temu mówiono niechętnie. Coraz więcej obywateli Unii Europejskiej mieszkających za Odrą rozważa wyjazd. Powody? Wysokie koszty życia, trudności na rynku pracy i brak poczucia komfortu w codziennym funkcjonowaniu.

Ponad jedna trzecia obywateli UE mieszkających w Niemczech myśli o opuszczeniu kraju – głównie ze względu na drogie mieszkania, rosnące koszty utrzymania oraz problemy z integracją. Takie wnioski płyną z badania zleconego przez pełnomocniczkę niemieckiego rządu ds. migracji i integracji Natalie Pawlik.

Choć formalnie obywatele UE są w Niemczech traktowani na równi z Niemcami, rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana. Jak wskazano podczas prezentacji wyników, wielu z nich napotyka „bariery językowe, przeszkody w dostępie do rynku pracy i dyskryminację”.

Polacy w ścisłej czołówce

Z danych wynika, że pod koniec 2023 roku w Niemczech mieszkało około 5,1 mln obywateli innych państw UE. To niemal dwukrotnie więcej niż pod koniec 2010 roku.

Najliczniejszą grupę stanowili Rumuni (910 tys.), a tuż za nimi znaleźli się Polacy (888 tys.). Kolejne miejsca zajmują Włosi, Bułgarzy i Chorwaci. Według najnowszych danych w Niemczech pracuje 2,7 mln obywateli UE.

Główne powody migracji od 2010 roku to podjęcie pracy lub przyjazd do już znalezionego zatrudnienia (48,5 proc.) oraz łączenie rodzin (28,8 proc.). Niemcy przez lata były postrzegane jako stabilny i atrakcyjny rynek pracy. Dziś ten obraz zaczyna się zmieniać.

Coraz więcej osób chce wyjechać z Niemiec

Z badania wynika, że 35 proc. ankietowanych obywateli UE rozważa opuszczenie Niemiec. Co więcej, 13 proc. z nich podjęło już pierwsze konkretne kroki w tym kierunku.

Najczęściej wskazywane powody to:

  • koszty mieszkania – 42 proc.,
  • koszty utrzymania – 36 proc.,
  • brak poczucia komfortu życia w Niemczech – niemal 39 proc.

Prawie 15 proc. respondentów zadeklarowało, że doświadczyło dyskryminacji. Wśród osób z południowej Europy odsetek ten był znacznie wyższy i wyniósł 28 proc.

Wyniki badania pokazują wyraźnie: rosnące ceny i problemy społeczne sprawiają, że część migrantów z UE przestaje widzieć w Niemczech miejsce do życia na stałe. Jak w większości oficjalnych przekazów zza Odry, nie pisze się, że za wiele z problemów społecznych odpowiada masowa, niekontrolowana imigracja z czasu rządów Angeli Merkel. 

Niemiecki rząd alarmuje

– Każdy, kto przyjeżdża do Niemiec, pracuje i współtworzy nasze społeczeństwo, ma prawo do prawdziwego uczestnictwa – mówiła Natalie Pawlik. – Potrzebujemy lepszego dostępu do kursów językowych, konsekwentnej ochrony przed wyzyskiem w pracy i zerowej tolerancji dla dyskryminacji - podkreśliła. 

Jak zaznaczyła, Niemcy nie mogą sobie pozwolić na „utratę jednej trzeciej obywateli UE z powodu złych warunków”. Wskazała także na konieczność nadrobienia zaległości w zakresie uznawania kwalifikacji imigrantów.

Badanie oparto na analizie danych statystycznych, jakościowych wywiadach z ekspertami oraz internetowym sondażu przeprowadzonym wśród 1000 obywateli UE. Projekt realizowano od marca 2024 do października 2025 roku.

Wnioski są jednoznaczne: choć Niemcy wciąż przyciągają pracowników z całej Unii Europejskiej, coraz więcej z nich poważnie zastanawia się nad wyjazdem. Wysokie koszty życia, problemy z integracją i poczucie braku stabilności sprawiają, że dla wielu osób kraj ten przestaje być wymarzonym miejscem do życia i pracy.

źr. wPolsce24 za dw.com.pl

 

Świat

Koniec wolności sumienia? Drakońskie prawo uderza w chrześcijan - kościoły zmuszone spisywać wiernych

opublikowano:
Wnętrze kościoła, ołtarz z krzyżem i świecami – zdjęcie ilustracyjne do artykułu o ograniczeniach wolności religijnej i modlitwy.
Zwykła modlitwa w kościele obarczona ryzykiem oskarżeń o „nielegalną konwersję” (fot. Fratria)
„Przyszedłem pomodlić się z własnej, nieprzymuszonej woli” – takie oświadczenia muszą podpisywać wierni wchodzący do kościołów w Bombaju i okolicach. To dramatyczna reakcja duchownych na wejście w życie nowych, rygorystycznych przepisów o zakazie konwersji w stanie Maharasztra. Za „nielegalną zmianę wyznania” grozi tam nawet do 10 lat więzienia.
Świat

Brytyjska ochrona nuklearna dla Finlandii, a co z Polską? Rząd Tuska ma gdzieś strategiczne bezpieczeństwo?

opublikowano:
Grafika przedstawiająca brytyjski okręt podwodny z rakietą balistyczną na tle mapy Morza Bałtyckiego i Europy Północnej. Państwa JEF zaznaczone są na niebiesko, a nad Polską znajduje się znak zapytania symbolizujący debatę o miejscu Polski w europejskiej architekturze odstraszania nuklearnego. W tle widoczne są flagi Wielkiej Brytanii i Finlandii
Brytyjskie siły strategiczne i współpraca państw JEF zmieniają układ bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego - a gdzie Polska? (graf. AI)
Wielka Brytania rozszerzy ochronę nuklearną na Finlandię oraz pozostałe kraje zrzeszone w Joint Expeditionary Force (JEF). Jak poinformowała fińska agencja STT powołując się na dziennik „Iltalehti”, porozumienie o utworzeniu nowych sił bojowych zostanie podpisane w listopadzie w Oslo. Kluczowym filarem nowej architektury bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego i Północnego mają być brytyjskie strategiczne okręty podwodne z napędem jądrowym (klasy Vanguard), które prowadzą nieprzerwaną misję odstraszania na Atlantyku.
Świat

Pokaż mi swoją bluzę, a powiem ci, kim jesteś. Pułapki nowej mody na kody QR

opublikowano:
Grafika w formacie panoramicznym 16:9. W centralnej części kadru znajduje się biała koszulka z krótkim rękawem umieszczona na minimalistycznym tle podzielonym pionowo na dwie strefy kolorystyczne: ciemnogranatową po lewej i jasnoniebieską po prawej. Na klatce piersiowej koszulki nadrukowany jest wyraźny, czarny kod QR, otoczony delikatną, świecącą na błękitno ramką. Po prawej stronie w kadr wchodzi dłoń trzymająca nowoczesny smartfon, którego aparat nakierowany jest na ubranie. Na ekranie telefonu widać podgląd skanowanego kodu, a między obiektywem a koszulką rozciąga się futurystyczna, półprzezroczysta niebieska wiązka danych i światła
Dynamiczne kody QR na ubraniach pozwalają zamienić zwykłą koszulkę w cyfrową wizytówkę lub portfolio. Pytanie tylko, czy skanowanie smartfonem nie zastąpi wkrótce zwykłego „cześć” (fot. pixabay/graf.AI)
Kiedyś ubranie wyrażało nas bez słów, ale wciąż by nawiązać kontakt to człowiek musiał zrobić pierwszy krok. Nadruk z ulubionym zespołem muzycznym, logo drużyny sportowej czy ironiczny napis na piersi były naturalnym pretekstem do rzucenia krótkiego: „O, też ich słuchasz?”. Dziś technologia idzie o krok dalej - lub, jak twierdzą krytycy, o krok za daleko w stronę cyfrowego odczłowieczenia. Startup ShareAScan wprowadza na rynek odzież z dynamicznymi kodami QR, zamieniając użytkowników w chodzące nośniki danych. Zamiast spojrzeć komuś w oczy i zapytać o imię, skierujemy obiektyw smartfona na jego klatkę piersiową.
Świat

„Dlaczego my mamy umierać, a dzieci polityków żyją za granicą?". Kliczko wypalił bez ogródek

opublikowano:
Protest obywateli Ukrainy i zdjęcie mera Kijowa
Witalij Kliczko przyznał dlaczego jego dzieci nie walczą na froncie. (fot. Fratria/ screen z ytoutube/News Hunter)
W obliczu trwającej wojny w Ukrainie wśród części obywateli coraz głośniej wybrzmiewają pytania dotyczące sprawiedliwości społecznej podczas mobilizacji. Mieszkańcy zastanawiają się, dlaczego na froncie giną zwykli ludzie, podczas gdy potomstwo elity politycznej i decydentów przebywa bezpiecznie poza granicami kraju.
Świat

Bestsellerowa powieść nie dostanie prestiżowej nagrody. Pojawiły się obawy, że stworzyła ją AI

opublikowano:
pexels-pixabay-256455
(fot. ilustracyjna Pexels)
Autor bestsellerowej powieści był nominowany do najbardziej prestiżowej francuskiej nagrody literackiej. Jego nominację jednak wycofano, bo pojawiły się wątpliwości, czy nie napisała jej sztuczna inteligencja.
Świat

Niezwykły wynik sondażu na Ukrainie. Nie lubią go jeszcze bardziej niż Tuska

opublikowano:
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy"
Oto dwóch bardzo nielubianych w swoich krajach polityków. Ich zwolennikami jest już tylko tzw. "betonowy" elektorat (Fot. Andrzej Wiktor/Fratria)
Sytuacja polityczna na Ukrainie staje się coraz bardziej napięta. Wyniki najnowszego badania przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KMIS) wywołały potężny wstrząs na szczytach władzy w Kijowie. Aż 72 proc. ankietowanych uważa, że prezydent Wołodymyr Zełenski ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za procedery korupcyjne swoich najbliższych współpracowników. Zaledwie 25 proc. respondentów jest odmiennego zdania.