Nowe informacje o tragedii w Alpach. Ujawniono, kim jest właściciel baru

Potwierdzone zaniedbania – ambasador oburzony
- Lokalne władze przyznały, że materiał dźwiękochłonny na suficie był łatwopalny, nie ognioodporny - mówił w rozmowie z włoskimi mediami ambasador Włoch w Szwajcarii.
Na dramatycznych filmach i zdjęciach z miejsca zdarzenia widać było nisko zawieszony sufit, który błyskawicznie stanął w płomieniach podczas imprezy sylwestrowej 31 grudnia 2025 r.
Cornado nie miał litości dla właścicieli: - We Włoszech zostaliby natychmiast aresztowani. To zbyt ciężkie przestępstwo.
Dodał, że wyjście ewakuacyjne było źle oznaczone, a w chaosie młodzi ludzie (w większości nastolatkowie) nie mogli go znaleźć.
Włochy czekają na sprawiedliwość
W poniedziałek 5 stycznia 2026 r. trumny z ciałami sześciu włoskich nastolatków przylecą do Mediolanu i Rzymu. Ambasador podkreślił:
- Nie oskarżam Szwajcarii, ale procedury są inne. Oczekujemy prawdy i sprawiedliwości.
Właściciel baru to Francuz z Korsyki, wcześniej notowany przez policję - informują włoskie media.
Więcej o jego przeszłości napisał na portalu X Adam Gwiazda:
- Właścicielem baru Le Constellation w (...) jest Jacques Moretti, Francuz z Korsyki, lat 49, a współwłaścicielką jego żona Jessica. Moretti ma kryminalną przeszłość: skazany w Francji za sutenerstwo, oszustwo, porwanie i nielegalne uwięzienie, siedział w 2005 r. Jest notowany policji od lat 90 i powiązany z mafijnymi biznesmenami z Dubaju. Para została przesłuchana 2 stycznia, ale nie umieszczona w areszcie tymczasowym. Prokuratura, prowadząca śledztwo ws. nieumyślnego zabójstwa, poinformowała, że warunki nie są spełnione, bo obecnie nie ma żadnych przesłanek wskazujących na możliwość ucieczki - czytamy we wpisie dziennikarza.
Polski akcent w tragedii
Według najnowszych informacji wśród rannych są dwie kobiety z Polski.
Szwajcarski Kurort Crans-Montana, dotąd będący krainą dobrej zabawy dla bogatych narciarzy z całej Europy, dla Włochów stał się miejscem narodowej żałoby. Choć lokalna prokuratura bada sprawę, to głos włoskiego ambasadora nie jest odosobnionym wezwaniem do tego, aby zmienić przepisy po tej tragedii.
Dyplomata jasno dał do zrozumienia, że takie zaniedbania nie mogą pozostać bez kary.
źr. wPolsce24











