Berliński senat zapowiada, że w nadchodzących latach konieczne będzie utrzymanie, a nawet rozszerzenie bazy zakwaterowania dla uchodźców. Senator ds. integracji Cansel Kiziltepe podkreśla, że choć w ostatnim czasie liczba nowo przybyłych spadła, prognozy na 2026 rok wskazują na możliwość ponownego wzrostu potrzeb w tym zakresie.
System przyjmowania uchodźców w Berlinie już teraz funkcjonuje blisko granicy swoich możliwości. Zdecydowana większość miejsc w ośrodkach jest zajęta, mowa o nawet 95% z nich. Co więcej wielu cudzoziemców, którzy zakończyli procedury azylowe, do tej pory mieszka w ośrodkach tymczasowych, nie mogąc znaleźć przystępnych cenowo mieszkań.
Na sytuację wpływa również zwiększona liczba przyjazdów z Ukrainy. W ostatnich miesiącach zauważalny jest wyraźny wzrost migracji, zwłaszcza wśród młodych mężczyzn. Dane wskazują, że liczba nowych przyjazdów miesięcznie jest obecnie kilkukrotnie wyższa niż jeszcze wiosną. Władze miasta, chcąc zapobiec kryzysowi mieszkaniowemu, deklarują gotowość do dalszego wynajmowania hosteli i hoteli. Berlin dysponuje już kilkoma tysiącami miejsc w tego typu obiektach, jednak samorząd przyznaje, że są to rozwiązania kosztowne i traktowane jako tymczasowe.
Alternatywą miały być osiedla kontenerowe, jednak realizacja tego projektu została wstrzymana decyzją koalicji rządzącej miastem. Zamiast tego Berlin stawia na rozbudowę dużych ośrodków zbiorowych, m.in. na terenach dawnych lotnisk, gdzie powstają nowe centra recepcyjne spełniające unijne standardy. Choć w ostatnich dwóch latach liczba uchodźców przybywających do Berlina systematycznie malała, władze nie zamierzają rezygnować z przygotowań. Rosnące koszty zakwaterowania oraz niepewność związana z sytuacją międzynarodową sprawiają, że miasto chce zachować gotowość na każdą ewentualność.
źr.wPolsce24 za Tysol