Świat

Niemcy oficjalnie wracają do pieców gazowych i olejowych. Czy Polakom też przestaną wciskać pompy ciepła?

opublikowano:
Nowobudowane, i nie tylko, budynki w Niemczech znów będą mogły być ogrzewane przy użyciu pieców gazowych lub olejowych. "Zielona" rewolucja robi krok do tyłu
Nowobudowane, i nie tylko, budynki w Niemczech znów będą mogły być ogrzewane przy użyciu pieców gazowych lub olejowych. "Zielona" rewolucja robi krok do tyłu (Fot. Pixabay)
Jeszcze dwa lata temu w Niemczech trwała prawdziwa rewolucja grzewcza. Dziś Berlin wykonuje wyraźny zwrot. Nowa koalicja rządowa zgodziła się na zmianę kontrowersyjnej ustawy o ogrzewaniu budynków i dopuściła dalszą instalację pieców gazowych oraz olejowych. To wyraźne odejście od kursu narzuconego w 2023 roku przez Zielonych.

Reforma była jedną z obietnic wyborczych obecnego kanclerza Friedrich Merz. Jego koalicja – CDU/CSU oraz SPD – uzgodniła, że dotychczasowe przepisy zostaną zastąpione nową ustawą.

Koniec obowiązkowych 65 proc. OZE

Prawo przeforsowane w 2023 r. przez Zielonych zobowiązywało właścicieli nowych budynków do instalowania systemów grzewczych opartych w co najmniej 65 proc. na energii odnawialnej. W praktyce oznaczało to presję na montaż pomp ciepła. Nowe przepisy odchodzą od tego obowiązku. Właściciele domów w Niemczech nadal będą mogli instalować piece gazowe i olejowe. Jednocześnie utrzymane zostaną dotacje dla tych, którzy zdecydują się na pompy ciepła.

Rząd podkreśla, że cele klimatyczne pozostają bez zmian – Niemcy chcą osiągnąć neutralność klimatyczną do 2045 roku. Jednak droga do tego celu ma być bardziej „elastyczna”.

80 proc. Niemców nadal grzeje gazem i olejem

Szacuje się, że obecnie niemal 80 proc. niemieckich budynków mieszkalnych korzysta z ogrzewania gazowego lub olejowego. To pokazuje skalę wyzwania – szybkie wymuszenie technologicznej rewolucji okazało się politycznie i społecznie ryzykowne.

Nowe przepisy wprowadzają jednak wymóg stopniowego zwiększania udziału paliw „zielonych”, takich jak biometan. Do 2029 r. ich udział ma wynieść co najmniej 10 proc., a do 2040 r. wzrosnąć trzykrotnie.

Krytycy – zwłaszcza politycy Zielonych – ostrzegają, że może zabraknąć wystarczającej ilości biometanu, by zaspokoić popyt. Podnoszą też argument, że sektor budownictwa i transportu już teraz pozostaje w tyle w realizacji celów klimatycznych.

Ustawa, która obaliła rząd

Kontrowersyjna reforma z 2023 r., forsowana przez ówczesnego ministra gospodarki Roberta Habecka, wywołała ogromny sprzeciw społeczny. Właściciele domów obawiali się wysokich kosztów modernizacji. Spór wokół ustawy stał się jednym z symboli kryzysu w trójpartyjnej koalicji SPD–Zieloni–FDP i był postrzegany jako początek końca tamtego rządu. Dziś nowa większość polityczna wyraźnie dystansuje się od tamtych rozwiązań.

A co z Polską?

Decyzja Berlina będzie bacznie obserwowana także w Warszawie. W Polsce również trwa dyskusja o przyszłości ogrzewania, kosztach pomp ciepła, dopłatach i unijnych regulacjach klimatycznych.

Czy niemiecki zwrot oznacza, że presja na szybkie odchodzenie od gazu w całej Unii Europejskiej osłabnie? Czy Polacy również dostaną większą swobodę wyboru technologii, zamiast odgórnych limitów?

Na razie jedno jest pewne: największa gospodarka Europy zrobiła krok w stronę pragmatyzmu. Zamiast administracyjnego przymusu – większa elastyczność. Pytanie, czy to trwała zmiana kursu, czy jedynie polityczna korekta po społecznych protestach. Bo jeśli nawet Niemcy – dotąd motor zielonej transformacji – łagodzą podejście do ogrzewania, to debata o realnych kosztach i tempie zmian dopiero się zaczyna.

źr. wPolsce24 za reuters.com

Świat

Donald Tusk: nikt mnie nie ogra w UE. Premier Estonii: to Niemcy nie chciały Tuska na spotkaniu o Ukrainie

opublikowano:
mid-epa11666748
Spotkanie przywódców z Bidenem bez Tuska (fot. PAP EPA/CHRIS EMIL JANSSEN)
Jeszcze rok temu Donald Tusk utyskiwał, że Polska pod rządami PiS-u nie ma silnego głosu na forum europejskim. Zapewniał, że jego nikt w Europie nie ogra. Tymczasem okazuje się, że Niemcy, na które od lat lider PO stawia, nie tylko nie lekceważą naszego premiera przerzucając nam uchodźców, to jeszcze blokują możliwość jego udziału w spotkaniu z sekretarzem obrony USA.
Świat

Donald Trump szukał pracy w barze szybkiej obsługi. Stanął przy frytkownicy

opublikowano:
mid-epa11667793
Donald Trump smażył frytki (PAP/EPA/NICK HAGEN)
Donald Trump odwiedził w niedzielę restaurację popularnej sieci na przedmieściach Filadelfii, gdzie smażył frytki i obsługiwał kasę drive-thru.
Świat

Strefa Starcia wróciła! Gorące polityczne show na antenie telewizji wPolsce24

opublikowano:
strefa
Strefa Starcia na antenie wPolsce24 (fot. Fratria)
Strefa Starcia wróciła na antenę telewizji wPolsce24. Redaktor Michał Adamczyk i jego goście omówili najważniejsze wydarzenia mijającego tygodnia w Polsce i na świecie. Nie brakowało emocji.
Świat

Chińscy astronauci wrócili na ziemię. Spędzili w kosmosie pół roku

opublikowano:
mid-epa11700209
Pekin nie ukrywa swoich kosmicznych ambicji (fot. PAP/EPA/XINHUA / LI ZHIPENG)
Chiński program kosmiczny znacząco przyspieszył. Chińczycy chcą do połowy stulecia zostać światowym liderem w podboju kosmosu.
Świat

Izraelscy kibice zaatakowani po meczu w Amsterdamie. Natychmiastowa reakcja Netanjahu

opublikowano:
mid-epa11709346
Izrael wysyła do Amsterdamu samoloty, którymi obywatele będą mogli wrócić do kraju. (fot.PAP/EPA/VLN Nieuws)
62 osoby zostały zatrzymane w związku z atakiem na grupę izraelskich kibiców, którzy dopingowali swoją drużynę na meczu w Amsterdamie. Służby odeskortowały fanów Maccabi Tel Awiw do hotelu, a do sprawy odniósł się już premier Izraela, który przekazał, że samoloty są w drodze do Holandii, skąd mają zabrać m.in. rannych obywateli.
Świat

Orze jak może? Artysta, który tworzy traktorem i pługiem. A za płótno ma pole

opublikowano:
videoframe_14924
Jego dzieła zawsze fascynują, choć portfolio jest... kontrowersyjne. Włoski artysta krajobrazu Dario Gambarin tworzy za pomocą... traktora z podczepionym pługiem. Tym razem wyorał logo Jubileuszowego Roku 2025, jakie wcześniej zaprezentował Watykan.