Nielegalna imigrantka latami ukrywała się w kościołach. Wkrótce zostanie deportowana

53-letnia Vizguerra urodziła się w Meksyku. Granicę z USA przekroczyła nielegalnie w 1997 roku. Służby imigracyjne dowiedziały się o niej dopiero w 2009 roku, w czasach Obamy. Podczas rutynowej kontroli policja odkryła, że jej karta ubezpieczenia społecznego została sfałszowana – widniało na niej jej nazwisko i zdjęcie, ale cudzy numer. Dwa miesiące później złapano ją, gdy prowadziła samochód bez prawa jazdy i ubezpieczenia.
Ukryła się w kościele
Sędzia w sądzie imigracyjnym polecił jej opuszczenie USA, ale zgodził się, by zrobiła to dobrowolnie. Rok później wróciła do Meksyku, gdy w USA trwało postępowanie apelacyjne od tego wyroku. Wkrótce potem znów przekroczyła nielegalnie granicę. Została za to skazana na rok więzienia w zawieszeniu. W 2013 roku dostała nakaz deportacji, ale został wstrzymany przez administrację Obamy.
Gdy rozpoczęła się pierwsza kadencja Trumpa, jego administracja odwiesiła ten nakaz. Jej prawnik poinformował jednak ICE – służbę, która zajmuje się imigrantami, którzy mogą stanowić zagrożenie – że schroni się w jednym z protestanckich kościołów w Kolorado. Kościół ten odmawia współpracy ze służbami imigracyjnymi, a ICE nie mogła wejść na jego teren bez nakazu. W 2019 zamieszkała w jego piwnicy z trójką najmłodszych dzieci, które urodziła już w USA.
Równocześnie kobieta prowadziła działania na rzecz „reformy imigracji”, która w jej rozumieniu miała być otwarciem granic. Za to, że unikała deportacji, magazyn Time uznał ją nawet w 2017 r. za jedną ze stu najbardziej wpływowych osób na świecie. Stwierdzili, że administracja Trumpa robi z nielegalnych imigrantów kozły ofiarne, a Vizguerra przybyła do USA nie po to, by mordować i gwałcić, ale po to, by pracować i zapewnić lepszą przyszłość swoim dzieciom. To nie przestępstwo. To amerykański sen – napisali.
Złapali ją na parkingu
Były szef ICE w Denver John Fabbricatore powiedział dziennikowi New York Post, że w pewnym momencie zawarł umowę z jej prawnikiem. W jej ramach miała dobrowolnie wrócić do Meksyku na pokładzie samolotu pasażerskiego. Miała udać się na lotnisko w Denver, ale dzień wcześniej ukryła się w innym kościele. Później próbowała dostać wizę, twierdząc, że padła ofiarą przestępstwa, ale jej wniosek został odrzucony.
W czasach Bidena jej nakaz deportacji ponownie został wstrzymany do lutego zeszłego roku. Teraz NY Post informuje, że ICE w końcu udało się ją zatrzymać. Aktywista Jordan Garcia poinformował, że aresztowano ją na parkingu przed supermarketem, w którym pracowała.
Obecnie Vizguerra znajduje się w ośrodku odosobnienia dla nielegalnych imigrantów w mieście Aurora, w którym czeka na deportację. Jej prawnicy zapowiedzieli już, że pójdą z tym do sądu. Twierdzą, że ICE chce ją deportować na podstawie nakazu z 2009 roku, który ich zdaniem jest nieważny. Lewicowy burmistrz Denver Mike Johnston oskarżył administrację Trumpa o „prześladowanie politycznych dysydentów w stylu Putina”.
źr. wPolsce24 za NYPost