Tragedia w Rosji. Nie żyje polski podróżnik

Jak informuje "Fakt", Borejko chciał przejechać rowerem z Jakucka do Ojmiakona, jednego z najzimniejszych zamieszkanych miejsc na świecie. Przygotowywał się do tej wyprawy od lat - musiał pokonać liczne przeszkody biurokratyczne, by wpuszczono go do Rosji.
Wyprawę rozpoczął 25 stycznia. Relacjonował ją na swoim blogu. Przyznawał, że nie będzie łatwo.
Tuż przed wyruszeniem w trasę napisał, że pojawiły się drobne problemy zdrowotne. Oby udało się wrócić w jednym kawałku. W ostatniej relacji napisał, że w 9,5 godziny pokonał 406 km i dotarł do hotelu w Chandydze.
Jak informuje rosyjski portal sakhaday.ru, podróżnik położył się spać i już się nie obudził. W pokoju nocował sam. Przyczyny jego śmierci są na razie nieznane.
Informacja o zgonie podróżnika na razie nie pojawiła się w jego mediach społecznościowych. Inny bloger, Marek Suslik, poinformował jednak, że rodzina Borejki dotarła już do Rosji.
źr. wPolsce24 za "Fakt"











