Niczego się nie nauczył? Zełenski szykuje prawdziwą bombę, która jeszcze bardziej rozpali konflikt z Polską

Banderowcy w panteonie ukraińskich bohaterów narodowych?
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przedstawił w Radzie Najwyższej projekt ustawy o utworzeniu Narodowego Panteonu - miejsca pamięci dla osób uznawanych za bohaterów walki o niepodległość Ukrainy. Inicjatywa ogłoszona w Dniu Konstytucji w pierwotnym założeniu ma na celu uporządkowanie tychże postaci oraz oficjalne wpisanie ich do państwowej narracji historycznej.
Projekt zakłada stworzenie państwowego wykazu postaci historycznych z różnych epok, które według władz Ukrainy przyczyniły się do budowy tego kraju oraz obrony jego państwowości. Ich nazwiska miałyby zostać trwale upamiętnione w specjalnie powołanej instytucji, symbolizującej narodową pamięć i ciągłość historii.
Czytaj także
W swoim wystąpieniu Zełenski podkreślał, że Ukraina nie zamierza akceptować zewnętrznych prób narzucania jej interpretacji historii ani tego, kogo należy uznawać za bohaterów. Akcentował prawo państwa do samodzielnego kształtowania własnej tożsamości i systemu wartości.
Nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować". - powiedział przywódca Ukrainy.
Choć na razie nie została ogłoszona jeszcze oficjalna lista nazwisk, jakie miałyby zostać na trwale wpisane do ukraińskiej historii jako bohaterowie, sprawa już teraz wywołuje duże emocje w Polsce. Wszystko z powodu uzasadnionych obaw, iż władze w Kijowie zdecydują się na upamiętnienie postaci związanych ukraińskim ruchem nacjonalistycznym, który zasłynął przede wszystkim z krwawych mordów dokonywanych na ludności polskiej w czasie II Wojny Światowej i kolaboracji z niemiecką III Rzeszą. Jednakże w świetle ostatni sporów dyplomatycznych nikogo nie powinno za bardzo zaskoczyć, jeśli swoich pomników pamięci w Narodowym Panteonie doczekają się takie postacie jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz.
Odebrany Order
Kilka tygodni wcześniej prezydent wschodniego sąsiada Polski ogłosił decyzję o nadaniu jednostce Sił Operacji Specjalnych imienia „Bohaterów UPA”, co tłumaczył potrzebą nawiązania do tradycji wojskowych oraz docenienia historycznych form oporu w walce o niepodległość Ukrainy.
Decyzja ta spotkała się ze sporą krytyką oraz oburzeniem w Polsce. Wielu ludzi domagało się od polskich władz stanowczej reakcji i wyciągnięcia stosownych konsekwencji przeciwko przywódcy Ukrainy. Prezydent Karol Nawrocki wsłuchał się w głos obywateli i zdecydował się na odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego, co dodatkowo zaostrzyło napięcia.
W odpowiedzi ukraiński prezydent miał odesłać odznaczenie do Warszawy za pośrednictwem zwykłej przesyłki kurierskiej. Na podobny "gest" zdecydowała się również część ukraińskich polityków i urzędników, którzy zaczęli zwracać inne polskie ordery państwowe. W geście solidarności i protestu podobne decyzje podejmowali także byli przywódcy Ukrainy oraz przedstawiciele administracji państwowej. Spór przeniósł się także na poziom dyplomatyczny i symboliczny, wpływając na relacje wokół konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy w Gdańsku, z której ostatecznie część ukraińskiej delegacji, na czele z Wołodymyrem Zełeńskim, się wycofała.
Czytaj także
- Ukraina
- Wołodymyr Zełeński
- Karol Nawrocki
- banderowcy
- OUN-UPA
- order orła białego
- wołodymyr zełenski
- wołodymyr zeleński
- wołodymyr zelenski











