Mrozy pozwalają rozprawić się z niechcianymi zwierzakami

Legwan zielony to gatunek dużej, roślinożernej jaszczurki. Dorosłe osobniki mogą mieć ponad 2 metry długości i ważyć ponad 9 kilogramów. W stanie naturalnym występuje od południowej Brazylii i Paragwaju po Meksyk. Z racji efektownego wyglądu i łagodnego usposobienia jest popularna wśród hodowców.
Gatunek inwazyjny
W południowej Florydzie hodowla tych jaszczurek jest jednak zakazana, a one same są uznawane za gatunek inwazyjny. Pierwsze osobniki dotarły tam na pokładach statków, które przywoziły owoce z Ameryki Południowej. Wiele z nich uciekło także lub zostało wypuszczonych z hodowli. Lokalny klimat był dla nich bardzo korzystny, więc błyskawicznie zaczęły się rozmnażać. Dla mieszkańców Florydy ich obecność to ogromny problem – nie tylko niszczą ogrody, ale są także zagrożeniem dla wielu lokalnych gatunków roślin i zwierząt, z którymi rywalizują o pożywienie. Nie są objęte ochroną i każdy może je zabijać na swojej ziemi, o ile robi to w humanitarny sposób.
Na początku lutego południową Florydę nawiedziły rekordowo niskie temperatury. 1 lutego w Miami było zaledwie 1,67 st. Celsjusza. W zachodnim Palm Beach odnotowano nawet przymrozek, -1,11 st. C. Według danych Narodowej Służby Pogodowej w tej okolicy był to najzimniejszy początek lutego od 1909 roku. Komisja Konserwacji Ryb i Dzikiej Zwierzyny Florydy (FWC) postanowiła wykorzystać tę pogodę do walki z inwazją legwanów.
Te jaszczurki bardzo źle radzą sobie bowiem z zimną pogodą. Gdy temperatura spadnie zbyt mocno, tracą możliwość poruszania mięśniami. Często spadają wtedy z drzew i wyglądają, jakby zdechły, chociaż są tylko sparaliżowane. FWC nie tylko wysłała swoich pracowników, by zbierali sparaliżowane jaszczurki, ale też pozwoliła na to zwykłym mieszkańcom i otwarła punkty, w których można je oddać.
Usunięto tysiące jaszczurek
Ta akcja okazała się być wielkim sukcesem. W dwa dni udało się usunąć aż 5195 jaszczurek. Najwięcej, 3882, przyniesiono do biura SWC w Sunrise, w pobliżu Fort Lauderdale. 1075 trafiło do biura w Tequesta w pobliżu Palm Beach, 215 zebrano w Florida Keys, a kolejne 23 w Fort Myers.
FWC podziękowała ochotnikom za pomoc, ale poinformowała, że nie będzie już przyjmować znalezionych przez nich legwanów. Ostrzegła także, by nie przynosić zamarzniętych jaszczurek do domu, bo mogą dojść do siebie szybciej, niż się wydaje, a wystraszone zwierzęta mogą zaatakować. Zgromadzone jaszczurki trafiły do licencjonowanych hodowców, a część z nich zostanie sprzedana hodowcom spoza stanu. Te, których z jakiegoś powodu nie udało się przekazać hodowcom, zostały uśpione.
źr. wPolsce24 za Fox News











