Czy to najbardziej tajemnicza postać w Europie? "Milczący człowiek" rozpala wyobraźnię już od kilkunastu lat

Hampson od co najmniej 2014 roku regularnie wychodzi na sam środek ruchliwych ulic – zwykle w tym samym miejscu, tuż przed Swansea Central Police Station – i po prostu stoi. Tam, na środku jezdni. Nic nie mówi. Ani przechodniom, ani kierowcom, ani policji. Ani lekarzom czy sędziom. Milczy kompletnie, odmawia dialogu z każdym, kto próbuje go zapytać o jego motywy lub cokolwiek innego.
Przez te lata jego zachowanie spowodowało liczne blokady ruchu, a on sam wielokrotnie był zatrzymywany i stawiany przed sądem. Już 12 razy został skazany za świadome utrudnianie ruchu drogowego, a za każdą taką blokadę trafiał za kratki – by tydzień po wyjściu z więzienia wrócić na ulicę i stanąć tam, gdzie zawsze, ponownie paraliżując ruch.
Dlaczego milczy? Nikt nie wie
To właśnie brak jakiegokolwiek wyjaśnienia jest najbardziej zdumiewający. Hampson odmawia wypowiedzi – dosłownie – w każdej sytuacji, nawet w trakcie rozpraw sądowych. Sędziowie próbowali nawet ustalić, czy jest „mute of malice” (czyli celowo milczy, mimo że może mówić) czy też jego milczenie ma medyczne uzasadnienie. W trakcie rozpraw on sam tylko patrzy w dół, milczy i nie wchodzi w żaden dialog.
Pomimo wezwań do psychiatrów i badań, Hampson nie skorzystał z żadnej okazji, by wyjaśnić swoje działania, co pozostawia jego motywy w sferze czystej spekulacji. Niektórzy sugerują, że mężczyzna może być bezdomny i po prostu znajduje w zatrzymaniach i hospitalizacjach jedyną pewność dachu nad głową czy posiłków, inni - że jego milczenie to forma protestu wobec świata lub wewnętrzny dramat, o którym nie chce mówić.
Bez początku, bez końca
Od ponad dziesięciu lat Hampson pojawia się w tym samym miejscu, robi to samo i zachowuje się identycznie: stoi na środku jezdni, blokuje pojazdy, czeka aż przyjadą policjanci, zostaje aresztowany i trafi za kratki. Potem – gdy wyjdzie – znowu wraca. I znów milczy.
Jego historia stała się jednym z najdziwniejszych epizodów współczesnej brytyjskiej ulicy: człowiek, który nie mówi ani słowa, ale powtarza ten sam gest, który powoduje konsekwencje prawne i poważne utrudnienia w ruchu miejskim. Nie ma oficjalnego oświadczenia, listu, wywiadu czy choćby krótkiej odpowiedzi na pytanie dlaczego?. Jego milczenie samo w sobie stało się definicją tej postaci – Milczący Człowiek pozostaje tajemnicą bez wyjaśnienia.
Oto najczęstsze teorie wokół sprawy Davida Hampsona
Historia Davida Hampsona, zwanego „Milczącym Człowiekiem”, od lat elektryzuje mieszkańców Swansea. Skazywany wielokrotnie, regularnie wracający na jezdnię, kompletnie odmawiający rozmowy – stał się lokalnym fenomenem. Ponieważ sam nigdy nie wyjaśnił swoich motywów, wokół jego postaci narosło wiele teorii.
1. Milczenie jako forma protestu
Jedna z najbardziej popularnych interpretacji mówi, że Hampson prowadzi osobliwy protest przeciwko systemowi – być może wymiarowi sprawiedliwości, władzom lokalnym lub szerzej: społeczeństwu. Stawanie na jezdni przed komisariatem policji niektórzy odczytują jako akt demonstracyjny. Milczenie w sądzie miałoby być elementem tej samej strategii – odmową uczestnictwa w „systemie”, który uważa za niesprawiedliwy.
Problem? Nigdy nie pojawił się żaden manifest, żadne hasło, żadna wskazówka, co miałoby być przedmiotem protestu.
2. Zaburzenia psychiczne
To najbardziej prawdopodobne – choć wciąż oficjalnie niepotwierdzone – wyjaśnienie. Wieloletnie powtarzanie identycznego zachowania, brak komunikacji z kimkolwiek, nawet z obrońcami czy lekarzami, sugerują, że Hampson może zmagać się z poważnymi problemami natury psychicznej.
Sądy próbowały ustalić, czy jego milczenie jest celowe, czy wynika z przyczyn medycznych. Brak współpracy z ekspertami sprawia jednak, że jednoznaczna diagnoza nigdy nie została publicznie przedstawiona i w zasadzie nie jest możliwa.
3. „Bezpieczny schemat” – więzienie jako schronienie
W przestrzeni medialnej pojawiła się także bardziej pragmatyczna teoria: że zatrzymania i krótkie wyroki są dla niego formą zapewnienia podstawowego bezpieczeństwa – noclegu, jedzenia, opieki. Jeśli ktoś funkcjonuje na marginesie społecznym, może – świadomie lub nie – powtarzać zachowania prowadzące do instytucjonalnej opieki. Tyle że w przypadku Hampsona brak jakiejkolwiek wypowiedzi utrudnia potwierdzenie tej hipotezy.
4. Kompulsywne zachowanie
Niektórzy obserwatorzy zwracają uwagę na rytualność jego działań. To zawsze podobny schemat: to samo miejsce, to samo zachowanie, brak reakcji na konsekwencje. Taki powtarzalny wzorzec może wskazywać na zaburzenia o charakterze kompulsywnym lub spektrum autyzmu – choć oczywiście to także wyłącznie domysły.
5. Milczenie jako tożsamość
Najbardziej intrygująca teoria mówi, że Hampson stworzył z milczenia swoją tożsamość. W świecie, w którym każdy mówi, komentuje, publikuje i krzyczy o uwagę – on robi coś odwrotnego. Nie mówi nic. A mimo to stał się rozpoznawalny. Jego brak słów stał się komunikatem. Skoro o nim napisaliśmy, a wy właśnie czytacie ten tekst, to taka teorie ma podstawy do uznania jej za prawdziwą. Ale oczywiście i jej nie sposób potwierdzić.
W IV wieku przed naszą erą szalony grecki szewc Herostrates spalił jeden z cudów starożytnego świata, świątynię Artemidy w Efezie, bo chciał zyskać wieczną sławę (co mu się zresztą udało). Być może David Hompson ma podobny cel, ale na szczęście jego działania są zdecydowanie mniej destrukcyjne niż szalonego Greka.
źr. wPolsce24 za yahoo.com/englishwithrhys.com











