Sadystyczne ataki na bezbronne dzieci. Polka skazana w Londynie, ale może uniknąć pełnej kary

Roksana Ł. dopuściła się 21 przypadków przemocy wobec 20 dzieci w wieku od 1,5 do 2 lat. Do dramatycznych zdarzeń dochodziło w dwóch placówkach w zachodnim Londynie: Riverside Nursery w Twickenham oraz Little Munchkins w Hounslow w okresie od października 2023 do czerwca 2024 roku.
Dowody zgromadzone dzięki ukrytym kamerom były porażające. Śledczy ustalili, że kobieta drapała, popychała, szczypała, policzkowała i kopała dzieci. W jednym z najbardziej drastycznych opisów ujawniono, że Polka wielokrotnie kopnęła małego chłopca w twarz i nadepnęła mu na ramię. Jedna z matek wyznała, że jej syn do dziś zmaga się z traumą i boi się spać sam.
Wyrok kontra rzeczywistość
We wrześniu 2025 roku sąd wymierzył kobiecie karę ośmiu lat pozbawienia wolności. Roksana Ł. próbowała tłumaczyć swoje zachowanie problemami psychicznymi oraz nadużywaniem marihuany, twierdząc, że nie pamięta swoich czynów.
Mimo surowego wyroku, już w lutym bieżącego roku kobieta została deportowana do Polski. Łącznie w areszcie i więzieniu spędziła zaledwie 14 miesięcy. Tak wczesne zwolnienie było możliwe dzięki brytyjskiemu programowi wcześniejszego zwalniania więźniów, wprowadzonemu w 2024 roku w celu walki z przepełnieniem zakładów karnych.
„Przerażająca decyzja” – rodzice czują pustkę
Dla rodzin poszkodowanych dzieci informacja o deportacji była ciosem. Rodzice zostali powiadomieni o tym fakcie zaledwie z tygodniowym wyprzedzeniem. Ojciec jednego z maluchów określił tę decyzję jako „przerażającą i trudną do zaakceptowania”, dodając, że poczucie domknięcia sprawy, jakie dał im wyrok, zostało całkowicie zniweczone.
Choć kobieta otrzymała dożywotni zakaz powrotu do Wielkiej Brytanii, a placówka Little Munchkins została zamknięta, obawy rodziców nie mijają. Brytyjskie media informują, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż kobieta nie trafi w Polsce za kratki.
źr. wPolsce24 za RMF24











