Kolejna strzelanina w Minneapolis. Funkcjonariusz ICE postrzelił nielegalnego imigranta

Zdarzenie miało miejsce 14 stycznia. Jak poinformował Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS), po który podlega ICE, jej funkcjonariusz próbował zatrzymać samochód, którym podróżował nielegalny imigrant z Wenezueli. Ten jednak, zamiast się zatrzymać, dodał gazu, ale wkrótce potem rozbił się o zaparkowane auto i zaczął uciekać dalej piechotą. Funkcjonariusz ICE ruszył za nim w pościg.
Wpadł w zasadzkę
Gdy go dogonił, imigrant zaczął stawiać mu opór. Funkcjonariusz próbował go obezwładnić i obaj upadli na ziemię. W tym momencie z pobliskiego domu wyszło dwóch kolejnych imigrantów z Wenezueli. Zaczęli go bić agenta ICE łopatą do śniegu i kijem od szczotki. Mężczyzna, którego próbował aresztować, wyrwał się i dołączył do bicia. Bojąc się o własne życie, funkcjonariusz wyjął broń i oddał do nich strzały, trafiając jednego z nich w nogę.
Ranny imigrant i jego towarzysze uciekli do domu, gdzie zostali później aresztowani przez służby imigracyjne. Strzały w nogę bywają śmiertelnie groźne ze względu na mocne ukrwienie kończyn, ale DHS poinformował, że życiu rannego imigranta nic nie zagraża. Zaatakowany funkcjonariusz trafił do szpitala.
Sytuacja w Minneapolis, jednym z najbardziej lewicowych miast w USA, już wcześniej była bardzo napięta. Jakiś czas temu wyszło na jaw, że mieszkający tam nielegalni imigranci, głównie z Somalii, wyłudzili gigantyczne kwoty z programów socjalnych, m.in. tworząc fałszywe przedszkola czy organizacje humanitarne. To było bezpośrednim powodem zwiększenia obecności ICE w tym stanie, co z kolei wywołało falę lewicowych protestów.
Rząd wini lewicowych polityków
Wcześniej jedna z lewicowych aktywistek Renee Good przeszkadzała agentom ICE, którzy próbowali wydobyć samochód, który utknął w śniegu. Gdy próbowali ją aresztować, ruszyła swoim samochodem, zahaczając nim jednego z agentów. Ten, bojąc się o własne życie, sięgnął po broń i ją zastrzelił. DHS poinformował teraz, że na skutek uderzenia jej pojazdem trafił do szpitala z krwotokiem wewnętrznym. Jej śmierć sprawiła, że fala protestów przybrała na sile.
DHS o ostatni atak na funkcjonariusza obwinił lewicowego gubernatora Minnesoty i byłego kandydata na wiceprezydenta Tima Walza oraz skrajnie lewicowego burmistrza Minneapolis Jacoba Freya. Obydwaj ostro krytykowali działania ICE. Obaj też oskarżali ICE o zamordowanie Good. Jak zauważyła telewizja Fox News, żaden z nich nie organizował konferencji po śmierci mieszkańców, którzy zginęli z powodu nielegalnych imigrantów. DHS zwrócił uwagę, że ten atak miał miejsce w czasie, kiedy obaj politycy aktywnie zachęcają do zorganizowanego oporu przeciwko ICE i oficerom federalnym. Podkreślili, że liczba ataków na agentów federalnych wzrosła w ostatnim czasie o 1300%. Powstanie w Minnesocie jest bezpośrednim efektem tego, że gubernator, który odniósł porażkę i tragiczny burmistrz zachęcają do przemocy wobec policjantów – dodał na portalu X zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche – To obrzydliwe. Walz i Frey – skupiłem się na powstrzymaniu WAS przed terroryzmem, wszelkimi niezbędnymi środkami. To nie jest groźba, to obietnica.
Frey w środę wieczorem obwinił o przemoc w mieście obecność agentów ICE. Stwierdził, że widział ich zachowanie, które było obrzydliwe i nie da się go tolerować. Zarówno on, jak i Waltz stwierdzili, że Trumpowi zależy na przemocy na ulicach i ostrzegli uczestników protestów, by nie złapali jego przynęty.
źr. wPolsce24 za Fox News











