Izrael zaatakował Iran! Seria eksplozji w Teheranie, wzięli na cel ajatollaha

Jak donosi agencja AP, w sobotę w Teheranie miała miejsce seria eksplozji. Pierwsza z nich miała miejsce w pobliżu biura ajatollaja Aliego Chameneia. Nie jest na razie jasne, czy 86-letni przywódca Iranu był w nim wtedy obecny. Od jakiegoś czasu nie pokazywał się publicznie i krążyły plotki, że ukrywa się przed spodziewanym atakiem. Strona irańska potwierdziła, że eksplozje miały miejsce także w innych częściach kraju.
Izrael potwierdził, że to on stoi za tym atakiem. Osoba zaznajomiona z planami tej operacji powiedziała agencji AP, że na pierwszy ogień poszły cele związane z irańskim reżymem i wywiadem. Minister obrony Jisra'el Kac powiedział, że zaatakowali by usunąć zagrożenie, ale nie rozwinął tej myśli.
Agencja AP poinformowała, że Amerykanie pomagają w tym ataku. Na razie nie wiadomo jednak, jak duża jest ta pomoc i na czym polega. Prezydent Donald Trump zebrał w regionie ogromne siły, głównie lotnictwo i okręty. Wcześniej toczyły się irańsko-amerykańskie negocjacje. Nieoficjalnie mówiło się, że Iran próbuje dzięki nim uniknąć wojny, ale nie chce oddać prawa do wzbogacania uranu. Nie chciał też rozmawiać o innych tematach ważnych dla USA, jak ograniczenie programu rakietowego czy wsparcia dla organizacji terrorystycznych.
Równocześnie Izrael szykuje się na potencjalny irański odwet. Zamknięto już przestrzeń powietrzną nad krajem, a lecące tam samoloty pasażerskie skierowano na inne lotniska. W niektórych szpitalach uruchomiono już procedury bezpieczeństwa, łącznie z przeniesieniem pacjentów do podziemnych schronów. Izraelskie wojsko wydało alert i powiedziało mieszkańcom, że muszą być gotowi na potencjalny atak przy użyciu pocisków balistycznych.
źr. wPolsce24 za AP











