Imigrant zepchnął nastolatkę pod pociąg. Sąd zdecydował, że nie trafi do więzienia

16-letnia Liana uciekła wraz z rodzicami i dwójką młodszych braci przed wojną na Ukrainie. Zamieszkali w miasteczku Friedland. Tam szkoliła się na asystentkę stomatologiczną.
11 sierpnia 2025 roku Liana czekała na pociąg na lokalnej stacji kolejowej, którym chciała wrócić do domu. W pewnym momencie została gwałtownie popchnięta i spadła z peronu, prosto pod jadący z dużą prędkością pociąg towarowy. Zginęła na miejscu.
Na tym dworcu nie było kamer, nikt też nie widział momentu zbrodni. Śledczy znaleźli jednak na jej ramieniu ślady DNA 31-letniego Irakijczyka Muhammeda A. Mieszkał w obozie dla uchodźców, obok którego przeszła wcześniej nastolatka. Policja znalazła go na miejscu zbrodni i wskazał jej, gdzie leżą jej zwłoki, ale z braku dowodów nie został od razu zatrzymany – początkowo podejrzewali, że nastolatka sama rzuciła się pod pociąg. Wkrótce jednak Irakijczyk stał się głównym podejrzanym, a kluczowym dowodem były ślady DNA, jakie znaleziono na jej ramieniu.
Pojawiły się jednak doniesienia, że cierpi na schizofrenię paranoidalną. Został zabrany do szpitala psychiatrycznego, a biegli psychiatrzy to potwierdzili. Podczas procesu Irakijczyk nie odniósł się do stawianych mu zarzutów. Zamiast tego skarżył się wielokrotnie na rzekome brutalne traktowanie, jakiego doświadczył z rąk policji i ratowników medycznych. Mimo obecności rodziny ofiary na sali, nie wyraził żadnej skruchy.
Jak donosi Bild, sąd ostatecznie uznał, że z powodu choroby psychicznej nie może być skazany za morderstwo z premedytacją, bo nie miał wpływu na swoje zachowanie. Nie oznacza to jednak, że będzie wolny. Sędzia uznał, że stanowi zagrożenie dla społeczeństwa – i zdecydował, że zostanie umieszczony bezterminowo w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym.
Sprawa wzbudziła w Niemczech wielkie emocje. Okazało się bowiem, że w dniu tej zbrodni imigranta nie powinno być w Niemczech. Wcześniej odmówiono mu bowiem azylu w Niemczech. Trafił do aresztu w Hanowerze, gdzie czekał na deportację na Litwę – pierwszy kraj UE, do którego przybył. Wniosek o jego deportację został jednak odrzucony przez sąd z powodu błędów formalnych i prawnych, a mężczyzna wyszedł na wolność. Obecnie władze lokalne sprawdzają, czy doszło do rażącego zaniedbania ze strony urzędników.
źr. wPolsce24 za Bild, TVP World











