Kiedyś wielcy przyjaciele Polski, dziś coraz bliżej "Osi Zła" wspierają przedwiecznego wroga. Zachód w szoku po decyzji premiera Gruzji

„Wielka waga partnerstwa” – Tbilisi gratuluje Teheranowi
Podczas gdy Bliski Wschód płonie, a Iran wymienia ciosy rakietowe z państwami Zatoki Perskiej, administracja rządowa w Tbilisi opublikowała 10 marca oficjalny komunikat. Premier Kobakhidze podkreślił w nim, że Gruzja przywiązuje ogromną wagę do relacji z Teheranem.
„Gratuluję Panu wyboru na stanowisko Najwyższego Przywódcy. Gruzja przywiązuje wielką wagę do partnerstwa między naszymi dwoma krajami i narodami, opartego na wzajemnym szacunku” – napisał szef gruzińskiego rządu.
Kim jest nowy przywódca Iranu?
56-letni Modżtaba Chamenei został mianowany następcą swojego ojca, ajatollaha Alego Chameneiego, przez Zgromadzenie Ekspertów. Jego wybór budzi skrajne emocje:
-
USA: Prezydent Donald Trump wyraził „rozczarowanie” i „niezadowolenie” z takiego obrotu spraw.
-
Izrael: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela wprost nazwało go „kolejnym tyranem”, oskarżając o współudział w krwawych rządach ojca.
Gruzja skręca w stronę autorytaryzmu
W tle tych wydarzeń rozgrywa się jednak znacznie mroczniejszy scenariusz wewnątrz kraju. Służba Bezpieczeństwa Państwowego Gruzji wszczęła śledztwo, ale nie przeciwko irańskim wpływom, lecz... przeciwko ekspertom i opozycji.
Agencja sugeruje iż bada wypowiedzi osób, które ostrzegały przed rzekomymi praktykami rekrutacyjnymi Iranu na terenie Gruzji.
Jednocześnie, o czym informuje portal Civil Georgia, trwa całkowita reforma systemu przyznawania grantów zagranicznych.
Od kwietnia 2025 roku każda organizacja pozarządowa (NGO) w Gruzji musi uzyskać uprzednią zgodę rządu na otrzymanie jakiegokolwiek wsparcia finansowego z zagranicy.
-
Czas oczekiwania: Rząd ma aż 3 miesiące na wydanie decyzji (z możliwością przedłużenia do 6 miesięcy).
-
Drastyczne kary: Za przyjęcie środków bez „zielonego światła” od urzędników grozi grzywna w wysokości dwukrotności otrzymanej kwoty, a nawet odpowiedzialność karna.
-
Blokada kont: Biuro Antykorupcyjne zyskało prawo do natychmiastowego zamrażania aktywów organizacji podejrzanych o naruszenie nowych procedur.
Koniec z wolnością zgromadzeń?
Równolegle z uderzeniem w NGO, władze w Tbilisi zaostrzyły kary za udział w protestach. Nowelizacja kodeksu wykroczeń wprowadza pojęcie „detencji prewencyjnej”, która pozwala na zatrzymanie obywatela, aby zapobiec „powtórnemu popełnieniu wykroczenia”, nawet jeśli w danej chwili nie robi on nic niezgodnego z prawem.
Dodatkowo, uczestnicy demonstracji muszą liczyć się z:
-
Wysokimi mandatami (do 5000 lari - ok. 6,7 tys. zł) za blokowanie dróg.
-
Utratą prawa jazdy za udział w „kolumnach pojazdów” utrudniających ruch.
-
Zrównaniem używania rac i fajerwerków podczas protestów z posiadaniem materiałów wybuchowych.
Widmo izolacji i „węgierski scenariusz”
Analitycy nie mają złudzeń: Gruzja pod rządami Iraklego Kobachidzego zmierza w stronę modelu „demokracji hybrydowej”, a w czarnych scenariuszach – nawet pełnego autorytaryzmu typu białoruskiego.
Zamrożenie procesu akcesyjnego do UE do 2028 roku oraz sankcje nakładane przez USA na gruzińskich urzędników tylko pogłębiają izolację kraju.
Dla przeciętnego mieszkańca Gruzji oznacza to nie tylko ograniczenie swobód obywatelskich, ale także ryzyko utraty wsparcia z programów unijnych, które do tej pory finansowały liczne projekty społeczne, edukacyjne i infrastrukturalne.
Bez wątpienia to, co dzieje się obecnie w Tbilisi, jest uważnie obserwowane przez Brukselę i Waszyngton jako sygnał ostrzegawczy dla całego regionu Kaukazu i Europy Wschodniej.
źr. wPolsce24 za civil.ge











