Gangsterzy stworzyli obóz zagłady. „Komendant” prowadzący rekrutację w rękach policji

W połowie marca koło miejscowości Teuchitlan odkryto ranczo prowadzone przez Jalisco New Generation Cartel, jeden z najgroźniejszych meksykańskich gangów. Według ustaleń służb w tym miejscu dokonano wielu egzekucji, a pod ziemią ukryte były krematoria do palenia zwłok.
Prowadzono tam także ośrodek szkoleniowy dla członków gangu.
Policja niczego nie znalazła
Odkrycie zbulwersowało mieszkańców, ponieważ już we wrześniu ubiegłego roku na jego teren weszła policja. Wówczas nie znaleziono niczego podejrzanego. Dopiero teraz grupa aktywistów, określająca się jako "Warrior Searchers of Jalisco" ujawniła pomieszczenia, które nazwała „obozem zagłady”. Oprócz krematoriów ujawnili w przeszukiwanym miejscu wiele szczątków ludzkich oraz należące do zmarłych rzeczy, tj.: buty, plecaki oraz stosy ubrań.
W poniedziałek meksykański minister ds. bezpieczeństwa Omar Garcia Harfuch poinformował o zatrzymaniu „komendanta Lastra”, członka grupy prowadzącej ranczo, który miał m.in. prowadzić rekrutacje nowych osób. Mężczyzna usłyszał już zarzuty w tej sprawie.
Szereg nieprawidłowości
Zdaniem prokuratora generalnego Meksyku jest zbyt wcześnie, by z całą pewnością stwierdzić, że ranczo było „miejscem eksterminacji” ludzi. Wyjaśnił, że śledztwo w tej sprawie przejęły władze federalne, ponieważ dochodzenie prowadzone do tej pory było pełne nieprawidłowości.
María Guadalupe Aguilar, założycielka Familias Unidas Nuestros Desaparecidos, organizacji, która od stycznia 2011 roku poszukuje jej zaginionego syna, podkreśla, że „takie miejsca istnieją w całym kraju”.
Dodała, że „Meksyk jest pełny masowych grobów”.
W meksykańskich mediach pojawiły się już relacje osób, które przekonywały, że były bliskie trafienia na ranczo. Przestępcy mieli ich kusić ofertami pracy, a osoby, które udały się w jego okolice, były porywane i więzione w trudnych warunkach.
źr. wPolsce24 za Reuters