Finał głośnego dramatu w górach. Alpinista skazany za zostawienie partnerki samej

Do tragicznego zdarzenia doszło w nocy z 18 na 19 stycznia 2025 roku w pobliżu szczytu Grossglockner. Kerstin G. i Thomas P. wspinali się razem. Ponieważ kobieta opadła z sił, Thomas P. zostawił ją samą około godz. 2, wspiął się na szczyt i zszedł po drugiej stronie.
Nie wezwali pomocy
Szkopuł w tym, że zdaniem prokuratury para nie wezwała pomocy ani nie wysłała sygnału SOS, gdy około godz. 22.30 nad ich głowami przelatywał policyjny śmigłowiec. O godz. 00.35 mężczyzna zadzwonił na policję górską; według służb ratunkowych nie było to jednak nagłe wezwanie.
Według obrony w trakcie przelotu śmigłowca kobieta czuła się jeszcze dobrze. Sytuacja pogorszyła się, kiedy byli blisko szczytu, to wtedy kobieta poczuła się wyczerpana. Poprosiła więc partnera, aby poszedł po pomoc.
Na świadka w procesie została powołana była partnerka alpinisty, która zeznała, że w 2023 roku podczas wspinaczki na ten sam szczyt P. zostawił ją nocą na szlaku, gdy rozładowała się bateria w jej latarce czołowej.
Grzech braku wyobraźni
Wydając wyrok, sąd zauważył, że mężczyzna był alpinistą z długoletnim stażem, natomiast jego partnerka miała zdecydowanie mniejsze doświadczenie we wspinaczce w trudnych warunkach zimowych, i dlatego para powinna była wcześniej zawrócić ze szlaku.
Mężczyzna nie przyznał się do winy. Powiedział, że jest mu przykro i że kochał swoją dziewczynę. Dodał, że była ona wysportowana oraz że wspólnie zaplanowali wyprawę.
Obowiązek troski?
Proces wywołał debatę na temat tego, kiedy osobista ocena i podejmowanie ryzyka stają się kwestią odpowiedzialności karnej. Zdaniem prawników proces dotyczył granic stosowania zasady „obowiązku okazania troski”. Zgodnie z tą zasadą człowiek, który bierze odpowiedzialność za inną osobę w niebezpiecznej sytuacji, może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej, jeśli nie podejmie odpowiednich starań. Prokuratorzy argumentowali, że Thomas P., jako bardziej doświadczony alpinista, ponosił tę odpowiedzialność podczas wspinaczki.
źr. wPolsce24 za BBC/PAP








