Świat

Dramat w chorwackim porcie. Prom zniszczył zacumowane statki

opublikowano:
europe-6908909_1280
(fot.ilustracyjna/pixabay)
Mieszkańcy chorwackiego Splitu byli świadkami dramatycznych scen. W mieście wiał tak potężny wiatr, że zerwał z cum prom, który uderzył w inne jednostki. Jedna z nich została zatopiona.

Takiego załamania pogody mieszkańcy Splitu jeszcze nie widzieli. Tak wynika z relacji dziennika „Jutarnji List”, który dodaje, że „ta sytuacja nie ma precedensu”. Wszystko z powodu burzy i towarzyszącego jej wiatru, które nawiedziły we wtorek Split.

W kilka minut miejskie drogi zamieniły się w rwące potoki, a wiele dzielnic zostało odciętych od prądu. Wiatr zerwał dachy domów i powalił drzewa. Dramat rozegrał się także w porcie, gdzie zniszczone zostały zacumowane łodzie.

Wiatr był tak silny, że zerwał z cum prom, który następnie uderzył w pobliskie jednostki, a jedna z nich wylądowała pod wodą.

- Liny promu, który był zacumowany na molo, pękły, a wiatr pchał statek. Najpierw oparł się o katamaran Krilo, a następnie o drewniany statek turystyczny, który zatonął. Opanowanie załóg promu i katamaranu zapobiegło większej tragedii, obie zrobiły wszystko, aby zapobiec większemu wypadkowi. Udało im się unieruchomić jednostki, a drewniany statek niestety zatonął - mówił w rozmowie z dziennikiem „Slobodna Dalmacija" dyrektor portu w Splicie Zvonimir Perkuszić. Dodał, że na ten moment nie wiadomo nic o ofiarach, albo rannych.

Według świadków sceny w porcie rozegrały się w zaledwie kilka minut.

- Deszcz był tak intensywny, że ledwo widzieliśmy prom, mimo że był zaledwie 10-15 metrów dalej. Uderzył w łódź tak mocno, że natychmiast zaczął tonąć. Jedna osoba musiała wyskoczyć, aby uciec - powiedział jeden ze świadków w rozmowie z dziennikarzami.

źr. wPolsce24 za Interia

Świat

Niemcy trzy razy deportowali 58-letniego Polaka. Obiecał im, że zaraz wróci i słowa dotrzymał

opublikowano:
Mężczyzna z założonymi na ręce kajdankami
(fot, ilustracyjna/ pexels)
Niemiecki wymiar sprawiedliwości wydał surowy wyrok wobec 58-letniego obywatela Polski, który uporczywie lekceważył nakazy opuszczenia terytorium Niemiec. Mężczyzna w ciągu zaledwie kilku dni trzykrotnie nielegalnie przekroczył granicę, a policjantom zapowiadał, że natychmiast powróci. Ostatecznie sprawa trafiła do sądu w trybie przyspieszonym.
Świat

Szokujące doniesienia z rodziny królewskiej. Makabryczne znalezisko syna Markle

opublikowano:
Kolejne chmury nad Megan Markle i księciem Harrym
Kolejne chmury nad Megan Markle i księciem Harrym (fot. shutterstock)
Wstrząsający skandal wokół rodziny księżnej Sussex. Jak donosi portal wPolityce.pl, powołując się na ustalenia brytyjskich mediów, ojciec Meghan Markle, Thomas Markle, miał gromadzić materiały z dziecięcą pornografią. Obciążające dowody odnalazł w rzeczach mężczyzny jego własny syn, Thomas Jr., który o sprawie natychmiast zaalarmował służby.
Świat

Brutalny atak na kościół Jordanii. Wśród poszkodowanych polska rodzina

opublikowano:
Pilne
Grafika ilustracyjna
Kolejny krwawy zamach wymierzony w wyznawców Chrystusa na Bliskim Wschodzie. W piątek uzbrojeni napastnicy otworzyli ogień wewnątrz świątyni w jordańskiej prowincji Karak. W wyniku aktu terroru poszkodowana została polsko-jordańska rodzina. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało stanowcze oświadczenie, domagając się bezwzględnego ukarania sprawców.
Świat

Wielka obława zakończona fiaskiem! Pływające bestia przechytrzyła służby i wróciła do miejskiego kanału

opublikowano:
 Rekin w koreańskim kanale
Rekin w koreańskim kanale (fot. PAP EPA/YONHAP S)
Mieszkańcy oniemieli, a służby załamują ręce. Trzymetrowy drapieżnik, którego po wielogodzinnej, skomplikowanej akcji ratunkowej zdołano wypchnąć na otwarte wody, zakpił z sieci, barier i pontonów. Wystarczyło zaledwie kilkanaście godzin, by rekin znów wpłynął prosto do miejskiego kanału w południowokoreańskim Pusan.
Świat

Reporter wPolsce24 zapytał go o Banderę i Szuchewycza. Niewiarygodna odpowiedź Szeremety

opublikowano:
2500445_4
Reporter wPolsce24, Stanisław Pyrzanowski, ruszył w sam środek zachodniej Ukrainy, by zadać mieszkańcom i lokalnym władzom proste, lecz niezwykle niewygodne pytania o kult Stepana Bandery, Romana Szuchewycza i zbrodniczą działalność UPA. Odpowiedzi, które otrzymał dziennikarz porażają.
Świat

Lekarz stwierdził zgon 18-miesięcznego malucha. W kostnicy stało się coś niewiarygodnego

opublikowano:
Dziecięca ręka
(fot. ilustracyjna/ pexels)
To miała być rutynowa akcja ratunkowa po nieszczęśliwym wypadku w przydomowym basenie. Zamiast walczyć o życie 18-miesięcznego Vincenta, lekarz stwierdził zgon i kazał zaprzestać resuscytacji, tłumacząc cichy oddech dziecka "odruchem agonalnym". Maluch spędził ponad pięć godzin w szpitalnej chłodni, zanim pracownicy zorientowali się, że chłopczyk nadal żyje.