Sprawca był nauczycielem. Co jeszcze wiemy o zamachu na Donalda Trumpa?

Z tego tekstu dowiesz się:
- Podczas uroczystego obiadu WHCA w hotelu Washington Hilton padły strzały – uzbrojony mężczyzna próbował wtargnąć na salę.
- Napastnik oddał co najmniej sześć strzałów, raniąc agenta Secret Service; życie funkcjonariusza uratowała kamizelka kuloodporna.
- Prezydent Donald Trump został natychmiast ewakuowany, a sprawcę obezwładniono i zatrzymano na miejscu.
- Zamachowcem okazał się 31-letni Cole Allen z Kalifornii; miał przy sobie kilka sztuk broni, co sugeruje przygotowania do większego ataku.
- Służby wskazują, że działał sam, a jego motywy pozostają nieznane; grożą mu poważne zarzuty federalne.
- Eksperci oceniają atak jako amatorski, podkreślając jednocześnie wysoki poziom zabezpieczeń wydarzenia z udziałem VIP-ów.
- To kolejny incydent zagrażający życiu Trumpa – w ostatnich latach doszło do kilku prób zamachów.
WHCA to organizacja, która zrzesza dziennikarzy pracujących w Białym Domu lub towarzyszących prezydentowi podczas wizyt zagranicznych. Co roku organizuje uroczysty obiad, który zwykle ma miejsce w ostatnią sobotę kwietnia. W tej uroczystości, oprócz dziennikarzy, biorą udział najważniejsi amerykańscy politycy, łącznie z prezydentami.
Strzały w hotelu
Donald Trump od dawna jest skonfliktowany z WHCA, ale w tym roku, po raz pierwszy, postanowił pojawić się na gali. I wtedy doszło do niebezpiecznego incydentu.
Ok. 20:40 w hotelu Hilton, gdzie odbywała się uroczystość, padły strzały. Jak donoszą media, uzbrojony mężczyzna przebiegł przez bramkę z wykrywaczem metali i zaczął strzelać. Według prezentera CNN Wolfa Blitzera, który stał kilka metrów od niego, napastnik oddał co najmniej sześć strzałów. Jeden z nich trafił agenta Secret Service, którego ochroniła kamizelka kuloodporna. Pozostali agenci aresztowali sprawcę.
Zamachowcem okazał się być 31-letni Cole Allen z Torrance w stanie Kalifornia. Znaleziono przy nim kilka sztuk broni – media informują nieoficjalnie, że był uzbrojony w strzelbę, pistolet i kilka noży. To wskazuje, że planował masakrę. Służby podejrzewają, że był zameldowany w tym hotelu jako gość.
Był nauczycielem, twórcą gier komputerowych
Z mediów społecznościowych zamachowca wynika, że jest absolwentem CalTech – jednej z najlepszych uczelni politechnicznych w USA – skończył inżynierię mechaniczną. Następnie zrobił magisterkę z informatyki na kalifornijskim uniwersytecie stanowym. Zajmował się tworzeniem gier komputerowych i pracował na pół etatu w firmie C2 Education, która prowadzi kursy dla osób próbujących dostać się na studia. W grudniu 2024 roku ta firma przyznała mu tytuł „Nauczyciela miesiąca”. Z jego profilu na LinkedIn wynika także, że latem 2014 roku odbył prestiżowy staż w NASA Jet Propulsion Laboratory.
Dwa zarzuty
Trump ujawnił, że zdaniem służb sprawca działał sam. Po strzelaninie trafił do szpitala na obserwację, chociaż wszystko wskazuje, że nie został ranny.
Prokurator federalna dystryktu Kolumbia Jean Pirro poinformowała, że napastnik wstępnie usłyszy dwa zarzuty użycia broni podczas popełnienia przestępstwa z użyciem przemocy i zarzut napaści z bronią w ręku na agenta federalnego. Dodała, że spodziewane są kolejne zarzuty. W sądzie pojawi się po raz pierwszy w poniedziałek.
Nikt nie wie, dlaczego strzelał
Jego motywy na razie są nieznane i nie wiadomo nawet, czy to Trump był jego celem, ale jest to wysoce prawdopodobne. Z mediów społecznościowych sprawcy trudno cokolwiek wywnioskować o jego poglądach politycznych, ale z danych Federalnej Komisji Wyborczej wynika, że w 2024 roku przekazał 25 dolarów na kampanię Kamali Harris, która była konkurentką Donalda Trumpa.
Znajomi, z którymi rozmawiali dziennikarze, twierdzą, że był spokojnym, stabilnym emocjonalnie mężczyzną i są w szoku, że zdecydował się na coś takiego.
Amatorska próba
Eksperci od bezpieczeństwa zauważają, że ta próba zamachu była całkowicie amatorska i nieprzemyślana, a napastnik miał szczęście, że nie został zastrzelony na miejscu. Zwracają uwagę, że ta uroczystość, z racji obecności VIPów, ma bardzo silną ochronę. USSS twierdzi, że nawet gdyby napastnikowi udało się przedrzeć przez checkpoint, w drodze na salę, w której odbywał się obiad, musiałby się zmierzyć z kolejnymi zabezpieczeniami. Sam Trump i inne VIPy siedzące z nim przy stole byli otoczeni przez USSS osobnym perymetrem, a na miejscu znajdowali się świetnie uzbrojeni agencji, gotowi do wejścia do akcji w sytuacji kryzysowej.
Dziwna konferencja
Trump po ewakuacji zorganizował konferencję prasową w Białym Domu. Jak zauważa telewizja Fox News, wyglądała dość surrealistycznie, bo wielu jej uczestników brało wcześniej udział w tej uroczystości i pojawiło się na niej w smokingach czy sukniach wieczorowych.
Trump pochwalił reakcję USSS i czas reakcji agentów. Dodał, że chciał zostać na miejscu, ale zgodził się na ewakuację, bo wtedy USSS nie wiedziała jeszcze, czy niebezpieczeństwo minęło. Zwrócił też uwagę, że ten incydent pokazuje, że dobrym pomysłem jest budowa sali balowej w Białym Domu, która będzie miała dużo lepsze zabezpieczenia niż ten hotel. Jak zauważają media, był on zamknięty w trakcie uroczystości, ale osoby, które były w nim zameldowane – jak Allen – miały dostęp do środka.
Nie pierwszy taki zamach
To już kolejny raz, kiedy życie Donalda Trumpa znalazło się w bezpośrednim niebezpieczeństwie. Podczas imprezy wyborczej w Las Vegas w 2016 roku 20-letni Brytyjczyk Steven Sandford próbował wyszarpać pistolet policjantowi, a po aresztowaniu przyznał, że planował go nim zastrzelić. W 2017 Gregory Lee Leingang próbował staranować jego samochód skradzionym wózkiem widłowym. Takich incydentów było dużo więcej - łącznie z wysłaniem do niego listu, który był nasączony rycyną, niezwykle silną trucizną.
13 lipca 2024 roku 20-letni Thomas Crooks oddał do niego osiem strzałów z karabinu podczas spotkania wyborczego w Butler w Pensylwanii. Trump cudem uniknął śmierci – w ostatniej chwili odwrócił głowę i pocisk zranił go tylko w ucho. Crooks, który został zastrzelony przez USSS, zabił jednak jednego z uczestników tego wiecu i poważnie zranił dwóch kolejnych. We wrześniu tego samego roku Ryan Routh zaczaił się z karabinem w pobliżu pola golfowego, na którym grał Trump. Pilnujący go agenci USSS zauważyli jednak lufę i dali radę go przegonić, a potem został aresztowany przez policję. 22 lutego 2026 USSS zastrzeliła także 21-letniego Austina Tuckera Martina, który próbował się wedrzeć do Mar-a-Lago ze strzelbą i kanistrem benzyny. Trump przebywał wtedy w Waszyngtonie.
źr. wPolsce24 za Fox News, CNN, Reuters, AP











