Świat

Spłonęło 40 osób, sto ma poważne obrażenia, a oni... się z tego śmieją. Europa w szoku po wybryku dziennikarzy

opublikowano:
W dniu żałoby narodowej w Szwajcarii papież Leon XIV przyjął w Watykanie bliskich ofiar tragicznego pożaru. I w tym dniu "błysnęli dowcipem" redaktorzy "Cahrlie Hebdo"
W dniu żałoby narodowej w Szwajcarii papież Leon XIV przyjął w Watykanie bliskich ofiar tragicznego pożaru. I w tym dniu "błysnęli dowcipem" redaktorzy "Cahrlie Hebdo" (Fot.PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT/ X)
Francuski magazyn satyryczny Charlie Hebdo ponownie znalazł się w centrum międzynarodowego skandalu. Tym razem chodzi o karykaturę opublikowaną na pierwszej stronie tygodnika w dniu narodowej żałoby w Szwajcarii po tragicznym pożarze w barze „Le Constellation” w kurorcie Crans-Montana. W sylwestrową noc zginęło tam 40 osób, głównie ludzi młodych, a ponad 100 zostało rannych.

Rysunek przedstawia dwóch poparzonych narciarzy, poruszających się o kulach po stoku. Towarzyszy mu napis: „Les brûlés font du ski – La comédie de l'année” („Spaleni na nartach – komedia roku”). Ilustracja jest grą słów nawiązującą do popularnej francuskiej komedii „Les Bronzés font du ski” z 1979 roku („Opaleni na nartach”). Publikacja natychmiast wywołała oburzenie w Szwajcarii i poza jej granicami.

Reakcje były gwałtowne. Szwajcarscy politycy, pisarze i prawnicy zarzucili redakcji brak empatii i naruszenie ludzkiej godności. Pojawiły się wezwania do zakazu dystrybucji magazynu w Szwajcarii, a do prokuratury kantonalnej trafiło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na rozpowszechnianiu treści brutalnych, poniżających ofiary tragedii. W mediach społecznościowych zaroiło się od komentarzy, w których pytano wprost: „Gdzie jest wasze człowieczeństwo?”.

Charlie Hebdo to tygodnik, który od lat buduje swoją markę na radykalnej, często skrajnie prowokacyjnej satyrze. Publikacja wielokrotnie wywoływała międzynarodowe kontrowersje, uderzając w religię, polityków, symbole narodowe i ofiary wydarzeń uznawanych powszechnie za tragiczne. W 2015 roku redakcja stała się celem brutalnego zamachu terrorystycznego, w którym islamiści zamordowali 12 osób. Atak był odpowiedzią na publikowanie karykatur Mahometa i na lata naznaczył debatę o granicach wolności słowa w Europie.

Zresztą magazyn kpi nawet z krwawego ataku na swoją siedzibę. Kolejny rysunek przedstawia... atak oburzonych Szwajcarów na redakcję. 

Zrzut ekranu (166)Redakcja konsekwentnie podkreśla, że jej misją jest satyra bez tabu. Redaktor naczelny Gérard Biard bronił ostatniej publikacji, twierdząc, że „satyra ma prawo szokować”, a czarny humor z definicji bywa niekomfortowy. Według niego rysunek nie miał na celu wyśmiewania ofiar, lecz pokazanie „absurdu tragedii”.

Problem polega jednak na tym, że dla wielu odbiorców – zwłaszcza w kraju dotkniętym świeżą tragedią – taki przekaz nie jest ani metaforą, ani intelektualną prowokacją. Jest po prostu kpiną z cierpienia. I tu zaczyna się zasadnicze pytanie, które regularnie wraca przy kolejnych publikacjach Charlie Hebdo: czy satyra rzeczywiście musi być pozbawiona wszelkich granic, aby pozostać satyrą?

Europejska solidarność z redakcją po zamachu sprzed dziesięciu lat była powszechna i zrozumiała. Dziś jednak coraz częściej słychać głosy, że pamięć o tamtej tragedii nie może służyć jako tarcza chroniąca każdą, nawet najbardziej bezduszną prowokację. Wolność słowa nie oznacza bowiem obowiązku drwiny z ofiar — a już na pewno nie w momencie, gdy rodziny wciąż grzebią swoich bliskich.

źr. wPolsce24 za X

Świat

Donald Tusk: nikt mnie nie ogra w UE. Premier Estonii: to Niemcy nie chciały Tuska na spotkaniu o Ukrainie

opublikowano:
mid-epa11666748
Spotkanie przywódców z Bidenem bez Tuska (fot. PAP EPA/CHRIS EMIL JANSSEN)
Jeszcze rok temu Donald Tusk utyskiwał, że Polska pod rządami PiS-u nie ma silnego głosu na forum europejskim. Zapewniał, że jego nikt w Europie nie ogra. Tymczasem okazuje się, że Niemcy, na które od lat lider PO stawia, nie tylko nie lekceważą naszego premiera przerzucając nam uchodźców, to jeszcze blokują możliwość jego udziału w spotkaniu z sekretarzem obrony USA.
Świat

Donald Trump szukał pracy w barze szybkiej obsługi. Stanął przy frytkownicy

opublikowano:
mid-epa11667793
Donald Trump smażył frytki (PAP/EPA/NICK HAGEN)
Donald Trump odwiedził w niedzielę restaurację popularnej sieci na przedmieściach Filadelfii, gdzie smażył frytki i obsługiwał kasę drive-thru.
Świat

Strefa Starcia wróciła! Gorące polityczne show na antenie telewizji wPolsce24

opublikowano:
strefa
Strefa Starcia na antenie wPolsce24 (fot. Fratria)
Strefa Starcia wróciła na antenę telewizji wPolsce24. Redaktor Michał Adamczyk i jego goście omówili najważniejsze wydarzenia mijającego tygodnia w Polsce i na świecie. Nie brakowało emocji.
Świat

Chińscy astronauci wrócili na ziemię. Spędzili w kosmosie pół roku

opublikowano:
mid-epa11700209
Pekin nie ukrywa swoich kosmicznych ambicji (fot. PAP/EPA/XINHUA / LI ZHIPENG)
Chiński program kosmiczny znacząco przyspieszył. Chińczycy chcą do połowy stulecia zostać światowym liderem w podboju kosmosu.
Świat

Izraelscy kibice zaatakowani po meczu w Amsterdamie. Natychmiastowa reakcja Netanjahu

opublikowano:
mid-epa11709346
Izrael wysyła do Amsterdamu samoloty, którymi obywatele będą mogli wrócić do kraju. (fot.PAP/EPA/VLN Nieuws)
62 osoby zostały zatrzymane w związku z atakiem na grupę izraelskich kibiców, którzy dopingowali swoją drużynę na meczu w Amsterdamie. Służby odeskortowały fanów Maccabi Tel Awiw do hotelu, a do sprawy odniósł się już premier Izraela, który przekazał, że samoloty są w drodze do Holandii, skąd mają zabrać m.in. rannych obywateli.
Świat

Orze jak może? Artysta, który tworzy traktorem i pługiem. A za płótno ma pole

opublikowano:
videoframe_14924
Jego dzieła zawsze fascynują, choć portfolio jest... kontrowersyjne. Włoski artysta krajobrazu Dario Gambarin tworzy za pomocą... traktora z podczepionym pługiem. Tym razem wyorał logo Jubileuszowego Roku 2025, jakie wcześniej zaprezentował Watykan.