14-letni złodziej autobusów robi z państwa pośmiewisko. Znów puścili go wolno

Do ostatniego zdarzenia doszło w piątek w rejonie Oslo. Jak relacjonują norweskie media, autobus podjechał na przystanek, a osoba oczekująca na jego przyjazd zorientowała się, że za kierownicą siedzi bardzo młody człowiek. Zamiast wsiąść do pojazdu, świadek zawiadomił policję.
Funkcjonariusze szybko rozpoczęli poszukiwania autobusu. Nastolatka udało się zatrzymać na trasie E18. Policja zatrzymała pojazd około godziny 14:15.
– Fakt, że 14-latek prowadzi autobus w centrum Oslo, traktujemy bardzo poważnie – powiedział kierownik operacyjny policji okręgu Oslo Alexander Osterhaug, bo w sumie... co innego mógł powiedzieć.
To już czwarty autobus
Najbardziej zaskakujący jest fakt, że nie był to pierwszy taki przypadek z udziałem tego samego chłopca. Norweska policja potwierdza, że 14-latek ma już na koncie kilka podobnych incydentów. W listopadzie ubiegłego roku ukradł autobus w Stavanger. Jeździł nim przez około trzy godziny, zanim pojazd został odzyskany.
W kwietniu tego roku sytuacja się powtórzyła. Nastolatek wskoczył za kierownicę autobusu w Follo, a następnie przejechał nim aż do Szwecji.
Niespełna miesiąc później ponownie znalazł się za kierownicą skradzionego autobusu. Tym razem przjechał nim około 300 kilometrów, jadąc z Oslo do Kristiansand.
Piątkowy incydent był więc – według norweskich mediów – czwartym przypadkiem kradzieży autobusu przypisywanym temu samemu 14-latkowi.
Nastolatek jest za młody, by odpowiadać karnie
Cała sprawa pokazuje nietypowy problem, z którym muszą zmierzyć się norweskie służby. Chłopiec nie osiągnął jeszcze wieku odpowiedzialności karnej, dlatego po piątkowym zdarzeniu został po prostu puszczony wolno. Policja zapowiedziała natomiast przeprowadzenie dochodzenia.
– Zostanie wszczęte dochodzenie i będzie to zadanie dochodzeniowo-śledcze – dodał Osterhaug.
Norweskie gazety zapewniają, że zachowanie chłopca nie pozostanie bez konsekwencji. Sprawa może zostać skierowana do odpowiednich służb zajmujących się nieletnimi. Problem polega na tym, że możliwości zastosowania wobec 14-latka klasycznych sankcji karnych zupełnie odpada ze względu na jego wiek.
Autobus należał do Unibuss
Incydent potwierdziły zarówno firma Unibuss, jak i Ruter. Autobus był własnością Unibuss, jednego z operatorów realizujących przewozy dla Ruter w regionie Oslo. Dyrektor generalny Unibuss Atle Ronning potwierdził, że autobus został skradziony z bazy firmy w Alnabru.
– Nie mam dalszych komentarzy – powiedział.
Rzecznik Ruter Knut Martin Loken również potwierdził zdarzenie.
– Wiemy, że w piątek z centrali Unibuss w Alnabru skradziono autobus – przekazał.
Przyznajmy, że obydwa głosy nie wnoszą zbyt wiele do tej sprawy.
Pasja, która może skończyć się tragedią
Historia 14-latka jest szczególnie niepokojąca nie tylko ze względu na kolejne kradzieże, ale przede wszystkim z powodu zagrożenia, jakie stwarza jego zachowanie.
Chłopiec miał już wcześniej prowadzić ciężkie autobusy, przejeżdżając setki kilometrów. W jednym przypadku dotarł nawet do innego państwa. Tym razem ponownie wsiadł do autobusu, a pojazdem podróżowała jeszcze jedna osoba.
Każdy taki przejazd oznacza ryzyko dla pasażerów, innych kierowców i pieszych. Autobus komunikacji miejskiej jest przecież wielotonowym pojazdem, którego prowadzenie wymaga odpowiednich uprawnień, doświadczenia i znajomości zasad ruchu drogowego. Widać jednak wyraźnie, że 14-latek jest w pełni świadomy faktu, że jego postępowanie nie przysporzy mu poważnych kłopotów, właśnie ze względu na młody wiek.
Król Maciuś I lubi to, bo to istna pajdokracja.
źr. wPolsce24 za nrk.no











