Policjanci twierdzą, że zmieniano kwalifikację przestępstw i narodowość sprawców

O sprawie poinformował hiszpański dziennik „LA GACETA”, który powołuje się na rozmowy z dwoma funkcjonariuszami Policji Narodowej. Ich relacje dotyczą sposobu rejestrowania przestępstw oraz mechanizmów, które – ich zdaniem – mogą wpływać na policyjne statystyki.
Według policjantów jednym z problemów ma być system wynagradzania za efektywność, stosowany w części jednostek zajmujących się zwalczaniem przestępczości. Jak twierdzą, wyniki statystyczne mogą mieć wpływ na wysokość dodatków za osiągane rezultaty.
W ocenie funkcjonariuszy może to tworzyć niewłaściwą zachętę do przedstawiania sytuacji w sposób korzystniejszy dla jednostek. Chodzić ma przede wszystkim o wykazywanie niższej liczby lub mniejszej wagi niektórych przestępstw. Policjanci twierdzą, że problem nie dotyczy wyłącznie Ceuty, ale miał pojawiać się również w innych regionach Hiszpanii.
Rozboje miały być rejestrowane jako kradzieże
Funkcjonariusze opisują konkretne przypadki, w których – według ich relacji – sposób zakwalifikowania zdarzenia nie odpowiadał jego rzeczywistemu przebiegowi. Jako przykład wskazują rozboje z użyciem przemocy. Policjanci twierdzą, że zdarzenia takie miały być później klasyfikowane jako zwykłe kradzieże. W konsekwencji w oficjalnych zestawieniach czyn miał być traktowany jako mniej poważny.
Jeszcze poważniejsze są zarzuty dotyczące przestępstw seksualnych. Funkcjonariusze twierdzą, że spotkali się z przypadkami gwałtów, w których podejrzanymi byli cudzoziemcy, ale w statystykach jako narodowość sprawcy miała być później wskazywana narodowość hiszpańska.
Jeżeli takie praktyki rzeczywiście miałyby miejsce, mogłyby mieć istotny wpływ na sposób, w jaki opinia publiczna postrzega skalę określonych rodzajów przestępczości oraz jej strukturę.
Ceuta po kryzysie migracyjnym
Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia ze względu na sytuację w Ceucie. Pod koniec lipca doszło tam do masowego napływu migrantów. Według danych hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w dniach 30 i 31 lipca do miasta miało nieregularnie przedostać się około 72 tys. osób. Pod koniec sierpnia minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska oceniał, że w Ceucie nadal pozostaje około 5 tys. migrantów.
W przestrzeni publicznej pojawiały się informacje o przestępstwach seksualnych popełnionych po rozpoczęciu kryzysu. Dane dotyczące ich liczby różnią się jednak w zależności od źródła. 28 sierpnia minister Grande-Marlaska poinformował, że w Ceucie odnotowano 17 przestępstw seksualnych związanych z kryzysem migracyjnym, z czego siedem zakwalifikowano jako gwałty. Z kolei dzień wcześniej prokuratura informowała o 16 agresjach seksualnych i 17 osobach pokrzywdzonych.
„LA GACETA”, powołując się na źródła policyjne, pisała natomiast o ponad 20 przypadkach gwałtów od czasu masowego napływu migrantów. Tej liczby nie potwierdzają jednak przywołane oficjalne dane, ale jeżeli były sporządzane tak, jak opisują to dwaj funkcjonariusze, ta rozbieżność dziwić nie może.
Oficjalne statystyki nie dają jeszcze pełnej odpowiedzi
Istotne jest również to, że najnowsze pełne zestawienia hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dotyczące przestępczości nie obejmują jeszcze w pełni wydarzeń z końca lipca i sierpnia w Ceucie. Oznacza to, że na podstawie obecnie dostępnych oficjalnych statystyk nie można jeszcze zweryfikować, czy skala przestępczości po masowym napływie migrantów odpowiada przedstawianym w mediach doniesieniom.
źr. wPolsce24 za tysol.pl/gaceta.es











