„Wspaniale znów słyszeć Ziemię”. Co zobaczyli astronauci po ciemnej stronie Księżyca?

– Wspaniale znów słyszeć Ziemię – powiedziała specjalistka misji Christina Koch, gdy kontrola lotów w Houston odzyskała kontakt ze statkiem.
"Załoga Artemis II na pokładzie Integrity oficjalnie znalazła się głębiej w kosmosie niż jakikolwiek inny człowiek, bijąc rekord ustanowiony podczas misji Apollo (z 1970 r. - red.)" - poinformowano w mediach społecznościowych NASA. Dystans od Ziemi wyniósł 406 771 km.
Podczas przelotu nad niewidoczną stroną Księżyca, gdy NASA straciła kontakt ze statkiem, załoga była świadkiem zjawiska wschodu i zachodu Ziemi. Astronauci na żywo obserwowali rozbłyski świetlne, powstające w wyniku uderzeń meteoroidów w powierzchnię Księżyca.
Dowódca misji Reid Wiseman opisał te widoki jako "całkowicie spektakularne i surrealistyczne", dodając, że brakuje przymiotników, by oddać to, co widzą przez okna.
Wykorzystując unikalną perspektywę, astronauci nadali robocze nazwy dwóm bezimiennym dotąd kraterom na Księżycu. Jeden z nich ochrzczono mianem „Integrity” na cześć statku kosmicznego. Drugi nazwano „Carroll”, by upamiętnić żonę dowódcy misji, która zmarła na raka w 2020 roku. Jak przekazał łamiącym się głosem kanadyjski astronauta Jeremy Hansen, jest to „jasny punkt na Księżycu”.
Z załogą Artemis II skontaktował się Donald Trump. - Wykonaliście fantastyczną robotę. Wasza misja otwiera drogę do rychłego powrotu Ameryki na powierzchnię Księżyca – powiedział prezydenta USA, gratulując astronautom.
Załoga (Christina Koch, Reid Wiseman, Victor Glover oraz Kanadyjczyk Jeremy Hansen) rozpoczęła już podróż powrotną, która zakończy się lądowaniem na Pacyfiku w piątek.
Lot Artemis II to pierwsza załogowa wyprawa w okolice Księżyca od czasów programu Apollo. Stanowi ona próbę generalną przed planowanym na 2028 rok lądowaniem człowieka na powierzchni naturalnego satelity.
źr. wPolsce24 za PAP/X











