Powrót na Księżyc coraz bliżej. Przełomowa misja po 53 latach. Rozpoczęło się odliczanie do Artemis II

25 maja 1961 roku prezydent John F. Kennedy powiedział w Kongresie, że USA powinny wysłać ludzi na Księżyc do końca dekady. Amerykanie przegrywali wtedy kosmiczną rywalizację z ZSRS.
Rywalizacja z ZSRS
JFK wiedział jednak, że przy ówczesnym stanie techniki taka misja jest niemożliwa, więc oba państwa będą musiały zacząć od zera – a to da szanse USA na wyprzedzenie Sowietów.
Początki nie były łatwe. Moduł dowodzenia Apollo 1 spłonął podczas testów na ziemi - zginęło trzech astronautów. NASA jednak się nie poddała.
- W grudniu 1968 roku misja Apollo 8 okrążyła Księżyc. Pierwszy raz ludzie opuścili strefę oddziaływania grawitacyjnego Ziemi.
- W maju 1969 roku misja Apollo 10 dokonała „próby generalnej”, jej załoga przeszła przez wszystkie elementy poza faktycznym lądowaniem.
- Dwa miesiące później Neil Armstrong i Buzz Aldrin stanęli na księżycu.
Łącznie Srebrny Glob odwiedziło 12 astronautów. Program Apollo skończył się w 1972 roku, bo uznano, że jego koszty są zbyt duże w stosunku do jego znaczenia naukowego i propagandowego.
Trump kazał wrócić na Księżyc
Podczas swojej pierwszej administracji prezydent Donald Trump polecił NASA skupienie się na planach powrotu na Księżyc, tym razem we współpracy z prywatnymi firmami kosmicznymi, jak SpaceX czy Blue Origin. W jego wizji miał to być krok w stronę wysłania pierwszych ludzi na Marsa.
Efektem tych planów jest misja Artemis. Została ona podzielona na trzy etapy. Pierwszy odbył się w listopadzie 2022 roku. Była to misja bezzałogowa, będąca testem nowych technologii, jak statek kosmiczny Orion czy rakiet SLS.
Start być może już w środę
Jak donosi agencja AP, NASA rozpoczęła w poniedziałek odliczanie do misji Artemis II – pierwszej misji załogowej tego programu. Podobnie jak w wypadku Apollo 8, jej załoga okrąży Księżyc. To będzie pierwszy raz od 53 lat, kiedy ludzie opuszczą orbitę Ziemi. Misja ma potrwać dziesięć dni i zakończy się lądowaniem w Pacyfiku.
Misja miała się początkowo odbyć w lutym, ale odłożono ją z powodu wycieków wodoru. Potem pojawił się problem z zatkanym przewodem, który zapewniał odpowiednie ciśnienie w zbiornikach z helem. Po naprawach rakieta SLS – która ma wielkość 32-piętrowego wieżowca – wróciła na kosmodrom półtora tygodnia temu, a jej załoga przybyła tam w piątek.
Start zaplanowano na środę, ale oczywiście będzie to zależeć od pogody. NASA twierdzi, że prognozy są obiecujące. Jeśli jednak nie dojdzie do startu w ciągu pierwszych sześciu dni kwietnia, będzie trzeba poczekać do końca miesiąca na kolejne okno startowe.
Kolejne lądowanie za dwa lata
Dotychczas wszyscy ludzie, którzy brali udział w misjach księżycowych NASA, byli białymi mężczyznami i obywatelami USA. W czteroosobowej załodze Artemis II znalazł się czarnoskóry pilot Victor Glover, kobieta Christina Koch i obywatel obcego państwa, Kanadyjczyk Jeremy Hansen. Misją dowodzi Reid Wiseman.
Dla Hansena będzie to debiut, reszta załogi była już wcześniej w kosmosie. Glover powiedział w weekend dziennikarzom, że z jednej strony cieszy się, że może zostać wzorem do naśladowania dla czarnoskórych dzieci, ale z drugiej strony ma nadzieję, że w przyszłości nie będzie powodu, by zwracać uwagę na kolor skóry czy płeć astronautów.
Następnym etapem tego programu będzie misja Artemis III, zaplanowana wstępnie na przyszły rok. Początkowo w jej ramach astronauci mieli wylądować na Księżycu, ale dotychczasowe problemy techniczne sprawiły, że pod koniec lutego NASA zmieniła plany. Podczas tej misji odbędą się testy obu potencjalnych lądowników, SpaceX Starship HLS i Blue Origin Blue Moon, na niskiej orbicie ziemskiej, a także testy nowego kombinezonu kosmicznego AxEMU. Tym samym pierwszą misją, podczas której być może ludzkość wróci na Księżyc, będzie zaplanowana wstępnie na 2028 rok Artemis IV.
źr. wPolsce24 za AP











