Sport

Zniszczeni przez politykę. Czy to najbardziej spektakularny upadek akademii piłkarskiej na Pomorzu?

opublikowano:
goalkeeper-7893178_1280
(fot. Pixabay)
Do niedawna to była jedna z najlepiej rozwijających się drużyn piłkarskich na Pomorzu. Seniorzy z małej wsi grali w II lidze, juniorzy budzili podziw wśród rówieśników, z którymi grali na terenie województwa i poza nim. Dziś klub został zepchnięty na margines. W małej kaszubskiej wsi, jak w soczewce, skupiły się problemy społeczne prowadzące do powolnego upadku wszelkich lokalnych inicjatyw.

Wokół Raduni Stężyca rozpętała się kilka lat temu potężna medialna awantura. Miało być lepiej, „czysto” i bez afer. Efekt jest jednak inny, a klub został zdegradowany do IV ligi. Dziś uczniowie lokalnej akademii piłkarskiej szukają swojego miejsc w innych klubach. Zniszczyć jest łatwo, widać jednak, że do tworzenia potrzebne są zupełnie inne kompetencje.

Trener winny? Dowodów brak

Dziennikarze nagłośnili skargi, które kierowane były przeciwko Michałowi C., kierującemu akademią piłkarską działającą przy Szkole Mistrzostwa Sportowego w Stężycy. Na skutek działania mediów, sprawą zajęła się prokuratura, a trener został odsunięty od pracy z młodzieżą. Istotą problemu miało być znieważanie uczniów przez trenera.

To o tyle ciekawe, że wcześniej badaniem ewentualnych nieprawidłowości zajęła się Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy wojewodzie pomorskim. Ta jednak… nie doszukała się błędów i sprawę zamknęła. Dziś Michał C. odwiedza we własnej sprawie salę sądową, ale rodzice wspominają go, jako dobrego, choć wymagającego trenera. Czy okaże się, że cała afera była tylko wydmuszką i medialnym szczuciem?

Wójt nie dotrzymał obietnic?

Przypomnijmy, wydatki ponoszone przez gminę na piłkę nożną oraz rzekome afery w akademii piłkarskiej były jednym z argumentów podnoszonych przez Ireneusza Stencla – obecnego wójta gminy – w kampanii wyborczej, którą wygrał i tym samym zastąpił na stanowisku lokalnego włodarza Tomasza Brzoskowskiego, który Radunię Stężyca wspierał i budował przez wiele lat.

Mieszkańcy Stężycy pamiętają, że obecny wójt obiecywał radykalne zmiany w lokalnej piłce nożnej. Miało być stawianie na stężycką młodzież, miała być inna polityka finansowa. Okazuje się, że inna wcale nie znaczy lepsza. Wcześniej Radunia Stężyca był doskonale rozwijającym się zespołem, grającym w II lidze, szkolącym młodzież, która swoją dyscypliną imponowała na boiskach całego kraju.

Dziś wyniki dalekie są od tego, co pamiętają mieszkańcy.

Gminny klub, którego zawodników chciała Legia Warszawa czy Warta Poznań, w praktyce przestał się liczyć w polskiej piłce. Dramatycznie gorzej wyglądają również wyniki drużyn siatkarskich.

Rośnie liczba rozczarowanych rodziców. Udało nam się dotrzeć do niektórych z nich, choć nie wszyscy mają ochotę wypowiadać się dla mediów. Niektórzy – nawet jeśli opowiadają nam o swojej frustracji – to proszą, żeby nie publikować ich wypowiedzi. Dlatego przytaczamy słowa tylko tych, którzy zgodziły się na publikację:

- Szanowaliśmy poprzedniego trenera młodych zawodników. Żeby coś osiągnąć w sporcie, trzeba trenować. Trener jest po to, żeby powiedzieć wprost, co trzeba poprawić, a nie mydlić oczy. Dziś wystarczy spojrzeć na wyniki, dwa lata temu mieliśmy klub sięgający po mistrzostwo Polski w siatkówce, dziś cieszymy się wygranymi na poziomie wojewódzkim. Zbliżona sytuacja jest w piłce nożnej, trenowaliśmy na poziomie II ligi, dziś martwimy się o utrzymanie w IV. Miał być rozwój akademii, mieliśmy – jako gmina – stawiać na zawodników stąd, tymczasem lokalnych zawodników zostało tylko kilku, resztę ściągamy z różnych kierunków, a władze podchodzą do tematu na zasadzie „No cóż mecz można wygrać, przegrać czy zremisować” – to chyba najlepiej obrazuje słabą sytuację klubu – mówi o losach Raduni Stężyca, akademii piłkarskiej i lokalnego sportu Przemysław Konecki, rodzic, którego syn dziś nie trenuje już w stężyckim klubie.

O sprawie w podobny sposób mówi też inny z rodziców:

- Mój syn trafił do klubu po namowach lokalnych władz. Miał przed sobą naprawdę doskonałe perspektywy, osobiście rozmawiałem ze skautami klubów z największych polskich miast. Dziś jest zniechęcony do tego stopnia, że nie chce trenować wcale. Mam ogromny żal do wójta, który przecież osobiście był i jest zaangażowany w lokalną piłkę nożną. Obiecywał poprawę sytuacji, obiecywał że klub będzie budowany w oparciu o naszych chłopaków. Dziś ściąga Uzbeków. Nie jest tajemnicą, że wśród rodziców chłopaków z rocznika mojego syna, nie ma nikogo zadowolonego z sytuacji klubu – dodaje mieszkaniec Stężycy, prosząc o zachowanie anonimowości.

Tak upadają nadzieje

Do niedawna Radunia Stężyca była przykładem rozwoju młodzieżowej piłki nożnej, do którego wzdychają Polacy oglądający kolejne turnieje mistrzowskie, na których solidne, zbudowane na krajowych fundamentach zespoły podejmują – jak równy z równym – walkę z potęgami.

Miliony kibiców przed telewizorami zadają sobie wówczas pytanie: dlaczego nie mamy młodzieży? Dlaczego nie możemy budować graczy w taki sposób, jak robią to na Zachodzie Europy? Stężyca przez lata pokazywała, że na poziomie gminnym czy powiatowym możemy tworzyć perspektywiczne kluby. Możemy szkolić młodzież z sukcesami, budując – oddolnie – profesjonalną akademię piłkarską.

Dziś to wszystko jest jedynie historią, a opowieść o dawnych sukcesach Raduni Stężycy jedynie wspomnieniem starej świetności, którą zniszczono w imię – trudnych do wytłumaczenia – politycznych potyczek.

źr. wPolsce24



Sport

Siemieniec nie poprowadzi Jagiellonii! Surowe kary za aferę SMS-ową

opublikowano:
AdrianSiemieniec_kongerencja
(fot. Krisgola\Wikimedia Commons, CC0)
Trener Jagiellonii Białystok otrzymał karę w związku z aferą SMS-ową. Szkoleniowcowi grozi nawet dwuletnie wykluczenie w przypadku, gdyby dopuścił się kolejnego podobnego przewinienia.
Sport

Niemcy oburzeni stanem kadry piłkarskiej! Narzekają, że nie "wystarczająco biała". Musiał interweniować trener

opublikowano:
Jürgen Klopp ostro zareagował na komentarze dotyczące pochodzenia piłkarzy reprezentacji Niemiec, odrzucając zarzuty, że jego drużyna nie jest wystarczająco niemiecka lub biała.
Jurgen Klopp (fot.Screenshot - X/@FabrizioRomano)
Jurgen Klopp nie ukrywał oburzenia dyskusją dotyczącą prowadzonej przez niego reprezentacji Niemiec. Chodzi o zarzuty odnoszące się do różnorodności pochodzenia piłkarzy występujących w jego drużynie, która zdaniem części niemieckich kibiców jest „niewystarczająco biała”.
Sport

Absurdalny mecz! Strzelił gola... i niemal pogrążył w tej samej chwili swój zespół!

opublikowano:
Musab Al-Shaqsy zdobył kluczową bramkę dla Omanu, ale żółta kartka za zdjęcie koszulki sprawiła, że o awansie jego drużyny musiało zdecydować losowanie.
Musab Al-Shaqsy (fot.Screenshot - X/@goncalo_diass17)
Piłkarz reprezentacji Omanu Musab Al-Shaqsy stał się bohaterem jednej z najbardziej absurdalnych historii w dziejach piłki nożnej. Zawodnik przeszedł krótką drogę od narodowego bohatera do statusu osoby, która podjęła najgłupszą możliwą decyzję, mogącą zakończyć się dla jego drużyny prawdziwą tragedią. Koniec końców wszystko skończyło się jednak dla niego pozytywnie.
Sport

Słynny piłkarz naruszył przepisy na oczach policji. Nie dostał nawet mandatu

opublikowano:
pexels-shox-37867697 (1)
(fot. ilustracyjna Pexels)
Słynny piłkarz Arkadiusz Milik, który grał w reprezentacji Polski, miał dokonać poważnego naruszenia kodeksu drogowego na oczach policjantów. Mimo tego nie został ukarany mandatem.
Sport

Mistrzowie Europy wrócili do Polski! Kibice opanowali halę przylotów [WIDEO]

opublikowano:
Wilfredo Leon na lotnisku w Warszawie
Kibice przywitali reprezentację Polski na lotnisku. (fot. PAP/ Leszek Szymański)
Biało-Czerwoni ponownie na szczycie! Po spektakularnym zwycięstwie w finale Mistrzostw Europy polscy siatkarze wylądowali na warszawskim lotnisku, gdzie kibice zgotowali im gorące powitanie.
Sport

To jest niesamowita drużyna! Oni znowu to zrobili! Polska mistrzem Europy drugi raz z rzędu

opublikowano:
Polska reprezentacja
Brawo Polacy! (fot. PAP/Darek Delmanowicz)
Polska siatkówka znów na absolutnym szczycie Europy. W porywającym finale rozegranym w Mediolanie biało-czerwoni pokonali reprezentację Francji 3:1 (31:29, 25:19, 19:25, 25:16). Drużyna prowadzona przez Nikolę Grbicia nie tylko obroniła złoty medal czempionatu Starego Kontynentu, ale zapewniła sobie również bezpośrednią kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie 2028 w Los Angeles.