Wielkie pożegnanie Lewandowskiego już za kilka dni? Sensacyjne wieści dla kibiców

Kibice zgromadzeni na Camp Nou muszą przygotować się na emocjonalny wieczór. Prawdopodobnie już w niedzielę, podczas meczu przeciwko Realowi Betis, Lewandowski rozegra swoje ostatnie spotkanie przed własną publicznością w barwach „Blaugrany”.
Decyzja napastnika nie jest podyktowana kwestiami finansowymi – choć te w nowym kontrakcie, jaki proponowano mu w Hiszpanii, miały być mniejsze od aktualnych zarobków. Kluczowy okazał się aspekt sportowy. Zarząd klubu, z Joanem Laportą na czele, planuje sprowadzenie nowego snajpera, co wiązałoby się ze znacznym ograniczeniem roli Lewandowskiego w zespole, choć już teraz „Lewy” coraz częściej rozpoczyna mecze jako zawodnik rezerwowy. Polak, choć ma już blisko 38 lat, wciąż chce być główną postacią i mieć realny wpływ na wyniki drużyny, na co w Barcelonie może zabraknąć miejsca.
Kierunek: Arabia Saudyjska lub USA
Gdzie wyląduje „Lewy”? Najpoważniejszym kierunkiem wydaje się obecnie Arabia Saudyjska. Jak ustalił Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl, tamtejsze kluby już przygotowują lukratywne oferty, a sam zawodnik przyznał niedawno, że bierze pod uwagę przeprowadzkę do tzw. „mniej intensywnej ligi”.
- Mam zaraz 38 lat, ale fizycznie czuję się dobrze (...). Muszę brać taką opcję pod uwagę, że może czas pograć i cieszyć się życiem” – wyznał napastnik po ostatnim El Clasico.
Czytaj także:
Pół miliona euro miesięcznie na "stare lata". Niezła oferta na koniec kariery
Oprócz Bliskiego Wschodu, na stole są także inne opcje. Pozyskać polskiego napastnika chce m.in. Chicago Fire. W gronie zainteresowanych jest także FC Porto, ale Portugalia ma być mniej prawdopodobnym kierunkiem.
Imponujący bilans w stolicy Katalonii
Jeśli Lewandowski faktycznie odejdzie, pozostawi po sobie znakomite liczby. Od lipca 2022 roku rozegrał w barwach Barcelony 190 meczów, w których zdobył 119 bramek i zanotował 24 asysty. W ciągu czterech sezonów sięgnął z klubem po trzy mistrzostwa Hiszpanii, stając się filarem drużyny prowadzonej najpierw przez Xaviego, a ostatnio przez Hansiego Flicka.
źr. wPolsce24 za meczyki.pl











