Kibice Wisły wsparli Miszalskiego? Burza wokół transparentu, który... może nie istnieć

Wisła Kraków, dzięki zwycięstwu z dolnośląską ekipą 2:0, definitywnie przypieczętowała swój awans do piłkarskiej Ekstraklasy. „Biała Gwiazda” wraca do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce po blisko czterech latach przerwy, co oznacza, że w przyszłym sezonie ponownie zobaczymy kilka kibicowskich klasyków, takich jak starcia z Lechem Poznań, Legią Warszawa czy Wielkie Derby Krakowa.
Zaskakujący transparent
Równie głośno jak o samym awansie Wisły mówi się o jednym z transparentów, który miał pojawić się w trakcie spotkania. Jego treść brzmiała: „Prezydencie, od nas druga szansa – na referendum nie idziemy!”, co stanowi oczywiste nawiązanie do planowanego w Krakowie referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta miasta.
Baner zaskoczył wielu kibiców w całej Polsce, w tym także sympatyków Wisły, którzy czuli się mocno zniesmaczeni całą akcją. Sytuacja stała się okazją dla fanów innych zespołów do wyśmiewania wielokrotnego mistrza Polski, a sami kibice „Białej Gwiazdy” zaczęli dość wyraźnie odcinać się od treści transparentu, zrzucając winę na młodsze pokolenia, które rzekomo mają sympatyzować z obozem Miszalskiego. Co więcej, wielu kibiców obecnych w piątkowy wieczór na meczu z Chrobrym Głogów nie pamięta, aby tego typu transparent w ogóle wisiał na płocie. Jeden z nich udostępnił nawet fotografię miejsca, w którym rzekomy baner miał się pojawić – jak się okazało, wisiało tam płótno, lecz o zupełnie innej treści.
– Z tego wychodzi, że albo wisiał bardzo krótko i szybko go zdjęto, albo nie było go wcale i zdjęcie jest fejkiem – komentuje jeden z internautów.
Hejterska strona z czułością o kibicach
Co ciekawe, temat bardzo szybko podchwyciły strony kojarzone z obozem Koalicji Obywatelskiej, w tym znany z szerzenia dezinformacji profil „Sok z Buraka”, dla których „kibice” (warto podkreślić – już nie „kibole”) mieli stać się dość niespodziewanymi bohaterami. Określenie „niespodziewanymi” nie jest tu jednak użyte bez powodu. Do tej pory środowisko kibicowskie nigdy nie było kojarzone z sympatią wobec obozu Donalda Tuska – wręcz przeciwnie. Najlepszym przykładem był wyjazd reprezentacji Polski na Litwę, gdzie szef rządu nie mógł liczyć na szczególnie ciepłe przyjęcie ze strony biało-czerwonych kibiców.
Co istotne, to właśnie od tamtego czasu na stadionach mieliśmy już do czynienia co najmniej z dwiema akcjami, w których kibice – dotychczas postrzegani w powszechnym odbiorze jako sympatycy prawicy, a w ostatnim czasie jako potencjalny elektorat Karola Nawrockiego – wywieszali transparenty uderzające właśnie w obóz prezydenta. Najpierw pojawiły się banery krytykujące Zbigniewa Ziobrę, a następnie samego Nawrockiego w związku z jego wetem dotyczącym nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. Co istotne, stało się to jeszcze zanim Karol Nawrocki zdążył swoje stanowisko uzasadnić.
Kto gra kibicami?
Na forach kibicowskich coraz częściej pojawiają się pytania, a nawet formułowane są teorie, dotyczące możliwej roli służb, które – zdaniem części użytkowników – mogą próbować wykorzystywać trybuny do gry politycznej, dążąc do osłabienia wizerunku obozu Karola Nawrockiego.
Ostatecznie jednak transparent, który miał zostać "użyty" w Krakowie, może osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego - bowiem wielu sympatyków "Białej Gwiazdy" czuje się jeszcze bardziej zmotywowana, aby 24 maja pójść na referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego.
źr.wPolsce24











