Sport

Horror w Porto. Reprezentant Polski napadnięty we własnym domu. Nożownik terroryzował rodzinę Jana Bednarka. Gdzie jest bezpieczna Europa?

opublikowano:
Jan Bednarek  podnosi ręce w geście zwycięstwa po tryumfie Porto nad Utrechtem
Jan Bednarek został napadnięty we własnym domu w Porto (fot. shutterstock)
Mrożące krew w żyłach sceny rozegrały się w Porto. Jan Bednarek, filar naszej reprezentacji, wraz z żoną i dzieckiem, stanął oko w oko z uzbrojonym bandytą, który włamał się do ich rezydencji. To kolejny dowód na to, że zachodnia część kontynentu zmaga się z falą brutalnej przestępczości, która nie oszczędza nikogo. Czy tak ma wyglądać „nowoczesna” i „otwarta” Europa, o której marzą brukselscy urzędnicy?

Jak donosi czołowy portugalski dziennik sportowy „Record”, do zdarzenia doszło w piątek około godziny 21:30. Jan Bednarek, który od lata ubiegłego roku broni barw FC Porto (przypomnijmy, że przeniósł się tam z angielskiego Southampton za 7,5 mln euro), wracał właśnie z bliskimi do domu przy ulicy Timor. Zamiast spokoju i domowego zacisza, czekała go jednak rozprawa z bandytą.

Przystawił im nóż do gardła?

Złodziej, który pod nieobecność domowników plądrował ich majątek, nie uciekł na widok właścicieli. Przeciwnie – stał się agresywny. Według relacji medialnych, napastnik wyciągnął nóż i zaczął grozić piłkarzowi oraz jego przerażonej rodzinie. W obliczu zagrożenia życia swoich najbliższych, Bednarek zachował zimną krew, co prawdopodobnie zapobiegło tragedii.

Bandyta zdołał uciec z łupem o ogromnej wartości. Portugalska policja (PSP oraz wyspecjalizowana Policia Judiciaria) szacuje straty na około 150 tysięcy euro (ponad 650 tysięcy złotych). Skradziono kosztowności, markowe zegarki i gotówkę. Choć nikt nie odniósł obrażeń fizycznych, szok psychiczny, jaki przeżyła rodzina naszego reprezentanta, był potworny.

Cena „postępu”?

Ten brutalny incydent wpisuje się w czarną serię napadów na znanych sportowców w Europie Zachodniej. Portugalia, niegdyś uważana za oazę spokoju, coraz częściej gości na czołówkach gazet z powodu zuchwałych kradzieży i rozbojów. Trudno nie odnieść wrażenia, że system bezpieczeństwa w państwach tzw. „starej Unii” kruszeje na naszych oczach.

Podczas gdy w Polsce wciąż mówimy o potrzebie zwiększenia skuteczności służb i kładzenia większego nacisku na bezpieczeństwo obywateli i szczelność granic, kraje zachodnie zdają się przegrywać walkę z bezkarnością przestępców. Czy celebryci i sportowcy muszą żyć w strzeżonych twierdzach, by uniknąć noża przystawionego do gardła? A co ze zwykłymi obywatelami?

Jan Bednarek – kluczowy zawodnik Porto

Dla Jana Bednarka ten sezon był sportowym pasmem sukcesów. Zaledwie tydzień temu, 2 maja, polski obrońca strzelił gola na wagę zwycięstwa w meczu z Alvercą, co przypieczętowało tytuł mistrza Portugalii dla FC Porto. Niestety, radość z triumfu została brutalnie przerwana przez bandycki napad.

Współczujemy Janowi i jego bliskim. Mamy nadzieję, że portugalskie służby staną na wysokości zadania i schwytają sprawcę, choć doświadczenie uczy, że w dzisiejszej Europie sprawiedliwość bywa ślepa na los ofiar, a zbyt łaskawa dla oprawców.

źr. wPoslce24 za record.pt, meczyki.pl

Sport

Chiński robot przebiegł 100 metrów w 9,39 sekundy. Szybciej niż Usain Bolt

opublikowano:
Humanoidalny robot biegnie po niebieskiej bieżni podczas World Humanoid Robot Games na stadionie Ice Ribbon w Pekinie. W tle widoczni są operatorzy maszyn i publiczność obserwująca zawody
Chińskie roboty szokują w Pekinie. Dwa pobiegły szybciej niż rekord Usaina Bolta (fot. PAP/EPA)
Humanoidalny robot Tiangong Ultra podczas World Humanoid Robot Games w Pekinie przebiegł 100 metrów w czasie zaledwie 9,39 sekundy. To wynik lepszy od wynoszącego 9,58 sekundy rekordu świata ludzi, ustanowionego przez Usaina Bolta w 2009 roku. Jeszcze szybszy okazał się podczas wcześniejszego testu robot Lightning firmy Honor, który pokonał ten sam dystans w 9,32 sekundy.
Sport

Tragiczna śmierć mistrza boksu. Został zastrzelony przed własnym domem

opublikowano:
shutterstock_2627931949
Świat boksu pogrążył się w żałobie. Zolani Tete, były dwukrotny mistrz świata z RPA, zginął w brutalnym ataku przed swoją posiadłością. Sprawcy otworzyli ogień z bliskiej odległości, raniąc także towarzyszącą mu kobietę.
Sport

Polska dominacja! Lech oraz Jagiellonia gromią rywali i są od krok od historycznego awansu

opublikowano:
Jagiellonia Białystok i Lech Poznań rozbiły swoich rywali w europejskich pucharach i są o krok od awansu do fazy ligowej Ligi Europy.
Piłkarze Lecha Poznań (fot.PAP/Jakub Kaczmarczyk)
Jagiellonia 4:0, a Lech Poznań 7:0 - polskie kluby pewnie ograły swoich rywali w pierwszych spotkaniach ostatniej fazy eliminacji do fazy grupowej Ligi Europy.
Sport

20 lat przerwy! Polscy lekkoatleci pierwszy raz od Göteborga bez złota ME

opublikowano:
PAP/EPA
Srebrna medalistka Maria Żodzik z Polski, złota medalistka Jarosława Mahuczich z Ukrainy oraz brązowa medalistka Marija Vuković z Czarnogóry świętują po finale skoku wzwyż kobiet podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Birmingham 2026 (PAP/EPA)
Polscy lekkoatleci zakończyli mistrzostwa Europy w Birmingham z dorobkiem ośmiu medali, jednak ani razu nie stanęli na najwyższym stopniu podium. To pierwsza taka sytuacja od dwóch dekad. Biało-czerwoni wywalczyli w hali w Birmingham sześć srebrnych i dwa brązowe krążki, co dało im 18. miejsce w klasyfikacji medalowej. Tabeli przewodzą reprezentanci Włoch, którzy zgromadzili 22 medale, w tym aż 10 złotych.
Sport

Zamknęła usta krytykom! Szczere wyznanie Igi Świątek po triumfie w Toronto

opublikowano:
Iga Świątek
Iga Świątek wygrała turniej WTA 1000 w Toronto (fot. pixabay/ screen z X/@NBOtoronto)
Iga Świątek po raz pierwszy w karierze sięgnęła po tytuł WTA 1000 na twardych kortach w Toronto. W wielkim finale Polka bezlitośnie rozprawiła się z Jeleną Rybakiną.
Sport

Szwedzcy kibice zakpili z polskiego hymnu. Raków odpowiedział najlepiej, jak mógł

opublikowano:
Radość piłkarzy Rakowa po zdobyciu bramki, która wyrzuciła Hammarby z Ligi Konferencji
Radość piłkarzy Rakowa po zdobyciu bramki, która wyrzuciła Hammarby z Ligi Konferencji (Fot. PAP/EPA/FREDRIK SANDBERG)
Miał być efektowny żart, wyszła z tego przede wszystkim kpina z polskiego hymnu narodowego. Podczas rewanżowego meczu Rakowa Częstochowa z Hammarby szwedzcy kibice wywiesili transparent z napisem: „Jeszcze Polska nie zginęła... zobaczymy”. Problem w tym, że dla wielu Polaków nie był to już niewinny stadionowy dowcip, ale szyderstwo z jednego z najważniejszych symboli państwowych.